Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Bycie mężczyzną lepsze, niż narkotyki

09:56
Statystyki nie kłamią. Liczba gwałtów kobiet na innych kobietach gwałtownie wzrosła w samych Stanach Zjednoczonych. Czym jest to spowodowane?

Niestety ani w wyrokach sądowych, ani w statystykach nie jest wspomniane to, że kobiety-gwałcicielki urodzone były jako... mężczyźni.

Przez agresywną politykę i marketing grup wspierających osoby transseksualne mężczyźni mogą mieć dostęp do miejsc, które są przeznaczone tylko dla kobiet: toalet, więzień i przebieralni. Co trzeba zrobić, żeby być kobietą? Wystarczy "czuć" się, jak kobieta, a to oznacza, że nie ma żadnych obiektywnych cech charakteryzujących płeć . Jedyne co należy zrobić to powiedzieć: czuję się kobietą i już. Jesteście kobietami. 

I w praktyce byłoby tak naprawdę wszystko fajnie, gdyby nie to, że kobiety transseksualne wykazują ten sam poziom agresji, co mężczyźni. Nawet w momencie, gdy mężczyzna "czuje" się kobietą, wciąż zachowuje się, jak "mężczyzna" i nie jest w stanie wymazać lat indoktrynacji, nieważne jak bardzo próbuje to wyprzeć. 

W sumie doszłam do wniosku, że trochę przesadzam. Skoro płeć można wybrać, to czyż te kobiety, ofiary transkobiet, nie powinny wybrać bycie facetem? Same są sobie winne, skoro wybrały bycie kobietą... nie chcą być gwałcone, to niech przestaną być babami, proste!

Wracając do poważniejszego tonu.

Wiemy teraz jedno: za każdym razem, gdy będziemy mieć do czynienia ze statystykami dotyczącymi gwałtów, przemocy i agresji należy wziąć pod uwagę to, że liczba przestępstw kobiet będzie zawyżona, a mężczyzn zaniżona. Krótko mówiąc: cofamy się do punktu wyjścia i znowu kobiety będą obwiniane za zbrodnie mężczyzn.


 



Read On 12 komentarze

Anioły ludzkiej duszy - o korzeniach i owocach przemocy

04:41
Ukończyłem nareszcie lekturę dzieła jednego ze współczesnych psychologów i filozofów, Stevena Pinkera, o jakże pełnym nadziei tytule: The Better Angels of Our Nature (w moim wolnym tłumaczeniu: Anioły ludzkiej duszy). Autor przez jakieś 900 stron treściwego tekstu prowadzi czytelnika za rękę przez historię ludzkości przy okazji przytaczając sporo dowodów na to, że ludzie stają się gatunkiem coraz to łagodniejszym. Wspominałem o tej książce niedawno (Kobiety u władzy, czyli o potencjalnych skutkach ubocznych feminizacji rządów...). Wszystkie brutalne formy przemocy, o których piszę na tym blogu od paru lat, są coraz rzadsze.

Wiele wskazuje na to, że małpy w butach, jakimi jesteśmy, coraz mniej przypominają współczesne szympansy - pełne agresji i nieuzasadnionej przemocy zwierzęta, gotowe brutalnie zamordować, a nawet zjeść innych przedstawicieli własnego gatunku. Za to coraz bardziej przypominamy pokrewne bonobo - karłowaty gatunek szympansa, u którego zaobserwowano tylko niewiele aktów przemocy. Co ciekawe ważnym czynnikiem sprawczym tego stanu są kobiety. Podobnie zresztą u bonobo - samice tworzą koalicje, które tłumią akty agresji ze strony samców

U ludzi żonaci mężczyźni są mniej skłonni do przemocy i korelacja ta jest najprawdopodobniej przyczynowa. Tak samo w ostatecznym rozrachunku społeczności sterowane przez kobiety mają mniejszy udział np. w działaniach wojennych.

Pinker oczywiście wskazuje na kilka czynników sprawczych, odpowiadających za socjologiczny efekt spadku przemocy. Mówimy więc tutaj o lewiatanie, który symbolizuje władzę szczególnie wykonawczą (ale także sądowniczą w dalszej kolejności), a ta, gdy jest niezależna, skutecznie demotywuje potencjalnych przestępców. Dalej należy wymienić rozwój komercyjnej wymiany dóbr, czyli po prostu handel. Wolne rynki umożliwiają pomnażanie dobrostanu bez dodatkowej przemocy, jak ma to miejsce w wypadku wojen i napaści. Trzecim czynnikiem sprawczym, czy też może trzecim aniołem ludzkiej duszy, staje się rozum. Wiedza, edukacja itp., wszystko to czyni społeczeństwo mądrzejszym, wbrew narzekaniom niektórych przedstawicieli starszego pokolenia. Mądrzejsi ludzie to ludzie łagodniejsi, dostrzegający dalekosiężne skutki swoich negatywnych działań. Skutki, które mogą uderzyć w nich samych.

W ten sposób dochodzimy do feminizacji społeczeństwa, ostatniego anioła ludzkiej duszy, którego wymienia Pinker. Ostatniego, ale nie mniej ważnego. Jak wspominałem wielokrotnie, najbardziej rzetelne badania psychologiczne wskazują na to, że jedyną znaczącą różnicą pomiędzy mężczyznami i kobietami jest większa skłonność mężczyzn do agresji i dużo większa skłonność mężczyzn do niekontrolowanych zachowań seksualnych. Z wielu względów, których z racji niepowiązania z głównym tematem artykułu nie wymienię, nauki psychologiczne są lepszym wyznacznikiem niestereotypowych różnic płciowych, niż np. nauki neurologiczne.

W tym miejscu po raz kolejny oddaję głos Pinkerowi, poprzez moje tłumaczenie jego Better Angels of Our Nature (niestety strony są nieponumerowane, ale jest to przetłumaczony cytaz z ostatniego rozdziału, z podrozdziału Feminization):
Yamaguchi (to ten człowiek, który przeżył dwa wybuchy nuklearne w Hiroszimie i Nagasaki, i który zaproponował, by to kobiety będące matkami rządziły światem - przyp. tłum.) przywołał najbardziej fundamentalną, empiryczną generalizację dotyczącą przemocy - popełniają ją głównie mężczyźni. Już jako chłopcy bawią się agresywniej od dziewczynek, intensywniej fantazjują o przemocy, są większymi konsumentami rozrywki związanej z przemocą, popełniają lwią część najbardziej brutalnych form przemocy, mają większą radochę z karania i zemsty, podejmują głupsze ryzyko podczas agresywnych ataków, częściej popierają polityków skłonnych do wojen, no i odpowiadają praktycznie za wszystkie wojny i ludobójstwa. Nawet jeśli różnica w średniej agresji pomiędzy płciami jest niewielka, to w praktyce decyduje ona o prostych wyborach, napędzając spiralę wojowniczości, bo każda ze stron musi być tylko odrobinę bardziej wojownicza. Z historycznego punktu widzenia kobiety dowodziły częściej ruchami pacyfistycznymi i humanitarnymi, podczas gdy ich udział w innych instytucjach politycznych był niewielki. Współcześnie zainteresowanie kobiet i ich wpływ na wszelakie dziedziny życia nie ma precedensu i jest największy w historii, a przy okazji dziś wojna pomiędzy rozwiniętymi państwami jest czymś coraz bardziej nie do pomyślenia. Opis Jamesa Sheehana, powojennej transformacji Europy od militarnej brawury do  opiekunki po grób, jest nieomal karykaturą tradycyjnych ról płciowych.
 Zachęcam do ciekawej lektury. Niestety chyba książka nie została przetłumaczona na polski. Poniżej linki i fragmenty.

https://books.google.pl/books?id=J7ATQb6LZX0C&lpg=PP1&dq=editions%3A52-1rfl_0UIC&hl=pl&pg=PP1#v=onepage&q&f=false

Read On 38 komentarze

Kobiety u władzy, czyli o potencjalnych skutkach ubocznych feminizacji rządów w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich

07:50
Jak pisałem wielokrotnie, większa agresja, zaraz obok większego zapotrzebowania seksualnego, są właściwie jedynymi psychologicznymi czynnikami odróżniającymi od siebie płeć męską od płci żeńskiej u ludzi, przynajmniej z tych czynników, których podłoże jest raczej biologiczne, niż społeczne. Jest to mocno ugruntowane we współczesnej psychologii.

Niech dalszą część mojego wywodu poprowadzi profesor Pinker, autor monumentalnych The Better Angels of Our Nature (tłumaczenie moje własne, cytat nie wiem z której strony, bo google nie ponumerował :<):
Przepaść między płciami w nadmiernej pewności siebie, przemocy i wrogości w stylu grupa-przeciw-grupie, niesie ze sobą pytanie: Czy świat byłby bardziej pokojowym miejscem, gdyby kobiety były u władzy? Pytanie jest tym bardziej interesujące, jako że napięcia i nastroje właśnie zmieniają się na łagodniejsze (książka Pinkera jest niekończącą się opowieścią o tym, że ludzkość coraz mniej przypomina szympansy, a coraz bardziej przypomina bonobo, stopniowo stajemy się coraz mniej popierdoleni jako gatunek - taki mój przypis tłumacza) Czy więc świat staje się bardziej pokojowy, ponieważ teraz jest u władzy więcej kobiet? I czy świat stanie się jeszcze bardziej pokojowym miejscem, gdy do władzy dojdzie więcej kobiet?

Jak mniemam, odpowiedzią na wszystkie trzy pytania jest mocne tak. Mocne, ponieważ związek między przemocą i płcią jest bardziej zawiły niż zwykłe "mężczyźni są z Marsa". W War and Gender, politolog Joshua Goldstein przejrzał część wspólną tych spraw i odkrył, że poprzez całą historię, w każdym społeczeństwie, zawsze przemożnie mężczyźni byli zarówno mięsem armatnim jak i siłą dowodzącą armii. (Archetyp Amazonek i innych kobiecych wojowniczek ma swoje źródło raczej w męskim podniecaniu się młodymi kobietami, skąpo odzianymi w wojskowe stroje, jak Lara Croft i Xena, niż w historycznej rzeczywistości). Nawet w dobie XXI-wiecznego feminizmu 97% wszystkich żołnierzy świata i 99,9% wszystkich żołnierzy świata biorących udział w walkach, to mężczyźni (w Izraelu, słynącemu z używania w armii obu płci, żołnierki większość czasu spędzają w szpitalach i za biurkami). Mężczyźni mogą również poszczycić się zajmowaniem wszystkich czołowych miejsc w takich dziedzinach jak: maniacy najeźdźcy, krwiożerczy tyrani czy ludobójczy bandyci.
W dalszej części książki, by nie być stronniczym, Pinker przytacza przykłady kobiet, które należały do tych 3%, a które to miały swój udział w działaniach wojennych i represji, np. Izabelę I Kastylijską, Elżbietę I Tudor, Katarzynę Wielką, a ze współczesnych Margaret Thatcher, Indirę Gandhi czy Chandrikę Kumaratungę. Ostatecznie jednak konkluduje:
Jednakże w jasnym świetle historycznym kobiety były i będą siłą pacyfikującą. Tradycyjna wojna jest męską zabawą: plemienne kobiety nigdy nie łączyły się w gangi, celem najeżdżania sąsiednich wiosek i porywania kochanków.
 
Read On 1 komentarze

To kobiety spacyfikowały Zachodnią cywilizację

02:27
Ludzki umysł ma zadziwiającą skłonność do generalizowania i kategoryzowania. Generalizowania, które zwykle jest nietrafne (nawet tutaj generalizuję!). Generalizowanie nie jest takie złe i bez niego niemożliwy byłby np. rozwój nauki. Z drugiej strony uogólnianie zwodzi nas na manowce, gdyż generalizujemy w sposób dla nas wygodny i korzystny. Co to znaczy?


Read On 22 komentarze

Krótkie streszczenie Pisma Ṡwiętego Starego Testamentu

10:33
Nie było mnie długo, bom się nawracał na jedyną i prawdziwą wiarę. Jak też przystało na neofitę, zaczytywałem się w Piśmie Ṡwiętym, jedynym prawdziwym Słowu Boga, Pana Naszego Jedynego. A że książka to w ch.... długa i mało który wierzący ma czas, by ją przeczytać, pozwolę sobie, ku Chwale Pana Naszego w Niebiesiach, streścić tutaj treść Naszej Jedynej Ṡwiętej Księgi Starego Testamentu. By też oszczędzić wierzącym czasu, przytoczę jedynie fragmenty najciekawsze, odsyłając do głębszej lektury braci naszych umiłowanych w przypisach.
Read On 5 komentarze
Read On 10 komentarze
Read On 5 komentarze
Read On 2 komentarze

Współczesny mężczyzna

10:11
100% prawda.
Read On 21 komentarze

Ostatnie komentarze

Popularne posty