Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Współczesny mężczyzna

100% prawda.
21 komentarze:

Czysta prawda o mizoginach, a kto stoi za tymi rysunkami z ciekawości ?


Dobre są, master-painterko :)
PS. Fejsbuk coś ma do Twojego bloga, chyba prawole zgłaszają, bo czasem pyta o powrót na fejsa.

A teraz serio coś co mnie wkurzyło, oglądając skoki pań (poza niższymi pensjami zawodniczek):
Ta troska samców naprawdę taka mizoginiczna. Przywołam komentarz tvp-sport co do skoków kobiet i tekst: "FiS myślał by nie kazać kobietom skakać na MŚ i IO, bo będą miały problem z rodzeniem dzieci" Co za debilizm, jakby były tylko do rodzenia dzieci....


http://stylzycia.newsweek.pl/janusz-l-wisniewski-wywiad-kulminacje-nowa-ksiazka,artykuly,355134,1.html#fp=nw
Pomijając tekst o rozbieraniu feministek kojarzący się z prawakami i podbojem JE JKM, ciekawy tekst nawet.


Taka scena mi się przydarzyła wczoraj. Siedziałam na ławce w galerii handlowej, przeglądając sobie coś w telefonie, aż tu nagle usiadł obok mnie obcy facet i powiedział, że chce mnie zaprosić na kawę. Powiedziałam, że nie, dziękuję, ale on nie ruszył się z miejsca i ciągle mierzył mnie wzrokiem. Czułam się strasznie niezręcznie. Musiałam wstać i wyjść z galerii przez niego.


Na reddicie ponoć sa faceci, którzy chcieli odmowę seksu przez kobietę uznać za przestępstwo, zwłaszcza jeśli przedtem facet wobec niej był miły i udawał przyjaźń, by zaruchać (tzw, friendzone). I ten pomysł miał kilkaset lajków. Ktoś może to potwierdzić, jakiś stały bywalec reddita? #menskalogika


Paula, współczuję...
Musiałaś się trochę obawiać tego samca pewnie, nie tylko czuć nieswojo.
Niby miły a jednak...
Psychole też mogą być mili..

Nihil (ten Chujozord bardzo oryginalny, brzmi jak nazwa dinozaura, albo lepiej dinozaur-samiec- chujozord :) )
Ale wracając do tematu...
Wybacz, ale miałem szczęście nie widzieć tej bandy idiotów o fiutami, które to napisały.
To przecież są potencjalni gwałciciele z takim podejściem mizogińskim.
Czyli te jełopy uważają, że jak będą miłe i przyjazne to dziewczyna ma im coś za to dać?
Egoistyczne szmaty...
Ten pomysł zasługuje na kilka kulek w ich bezmózgie łby, trochę mniej mizoginów zawsze lepiej na świecie.
Pewnie jakieś sfrustrowane męskie szmaty to założyły, albo prawdziwi "męszczyśni!"


Ksiądz Kloch i jego mądrości...
Kościół dalej w oparach mizoginii...
Kto nie chce się wkurzyć niech pominie...
http://watykanizacja.blogspot.com/2015/01/jozef-kloch-porowna-macice-kobiety-do.html


A w telewizji na temat tych pigułek po wypowiadają się sami mężczyźni....


Tym razem pod presją kato-talibów mizoginów rząd się delikatnie wycofuje.
Mam nadzieję, że UE choć raz zrobi coś dobrego i te postanowienie jest wiążące prawnie dla wszystkich krajów.

- Chodzi o to, by ten lek przeszedł taką procedurę jak wszystkie inne leki, czyli by to urząd rejestracji leków zdecydował, czy jest to lek na receptę czy nie. Rządowe Centrum Legislacji pokazuje, że możliwa jest taka droga - powiedziała "Wyborczej" rzeczniczka rządu Iwona Sulik kwadrans przed informacją, że podaje się do dymisji
Artykuł otwarty
Tydzień temu Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że na skutek decyzji Komisji Europejskiej pigułka "dzień po" EllaOne będzie w Polsce dostępna bez recepty.

Wbrew opiniom środowisk konserwatywnych i katolickich nie jest to środek wczesnoporonny, natomiast przydatny, gdy klasyczne sposoby (np. prezerwatywa) zawiodą.

Resort zdrowia od początku był nieprzychylny postanowieniu KE, ale w końcu ugiął się, twierdząc, że nie ma wyboru - na automatyczną zmianę statusu leku z Rp. (na receptę) na OTC (bez recepty) zgodzić się musi, bo Polska nie ma specjalnej ustawy.

Ma wystarczyć zmiana w prawie farmaceutycznym

Dlatego zespół z Ministerstwa Zdrowia wraz z Rządowym Centrum Legislacji błyskawicznie przystąpiły do prac, które pozwoliłyby ograniczyć sprzedaż tabletki EllaOne.

Rzeczniczka rządu Iwona Sulik powiedziała dziś w Polsat News, że Rządowe Centrum Legislacji już dostarczyło premier Ewie Kopacz swoją ekspertyzę, a premier podejmie ostateczną decyzję jeszcze dziś.

Na czym miałaby polegać zmiana?

- Ten lek powinien przejść taką procedurę jak wszystkie inne leki. Chodzi o to, by to urząd rejestracji leków zdecydował o tym, czy jest to lek na receptę czy nie na receptę. Rządowe Centrum Legislacji pokazuje, że możliwa jest taka właśnie droga - tłumaczy "Wyborczej" Iwona Sulik. Z przygotowanej dla premier opinii wynika, że w tym celu wystarczy wprowadzić zmiany w prawie farmaceutycznym.

- Pani premier musi zapoznać się z dokumentami i dopiero potem podejmie decyzję - zastrzega rzeczniczka rządu.

Gdyby Ewie Kopacz spodobała się taka zmiana, ostateczną decyzję o tym, w jaki sposób będzie można kupić w Polsce pigułkę EllaOne, podejmie Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Farmaceutycznych i Produktów Biobójczych, popularnie nazywany urzędem rejestracji leków.

Premier Kopacz: Żeby 10-latki tego nie brały, bo to modne

O pracach rządu nad wprowadzeniem ograniczenia sprzedaży pigułki "dzień po" Ewa Kopacz mówiła już w niedzielę: - To zabezpieczenie prawne, które musimy wprowadzić do polskiego prawodawstwa, spowoduje, że to nie będzie nadużywane. Że nie będzie decyzji 10- czy 13-latki, bo to jest modne - tłumaczyła w Radiu ZET. - Tylko że będzie to na tyle bezpieczne, że dorosła osoba będzie mogła podjąć świadomą, dorosłą decyzję, za którą bierze odpowiedzialność.

Wiadomo, że jednym z pomysłów było właśnie wprowadzenie ograniczenia wiekowego na zakup pigułki. Ale rozważano, by w informowanie o skutkach przyjmowania leku zaangażować farmaceutów.

Temat podchwyciła Naczelna Rada Aptekarska - wystosowała wczoraj apel do szefowej rządu o wprowadzenie recept na tabletkę EllaOne. Ale krytyczny głos w tej sprawie zabrał również Episkopat. Zdaniem hierarchów kościelnych stosowanie tabletki to grzech ciężki, "zachowanie bezprawne i karalne".

- Episkopat może mówić wszystko. Najważniejsze, żeby rząd nie uległ po raz kolejny presji Kościoła i konsekwentnie wprowadził możliwość sprzedaży pigułki postkoitalnej bez recepty - apelowała dziś rano wicemarszałkini Sejmu Wanda Nowicka.


Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,17293811,Pigulka__dzien_po__jednak_na_recepte__Ewa_Kopacz_juz.html#ixzz3Pcgun9VN


A tu co Paula mówiła...
Cóż, taki patriarchalny system, że samce decydują o prawach kobiet.
A nawet jak nie oni to w większości zniewolone przez ideologię samców kobiety takie jak Pawłowicz i inne postacie samców religijne i społeczne poglądy popierające...
Podziwiam, że wytrzymujesz z telewizorem Paula, ja swój dawno obróciłem jedynie na zawody sportowe m.in. skoki :)
Bo wartościowe rzeczy można spotkać w internecie prędzej niż w tej papce dla mas.


Dobrze, ze chca te tabletki wprowadzic. Wedlug mnie powinni jeszcze pozwolic dziewczynom ponizej 18 roku zycia wykupywac tabletki antykoncepcyjne, bo na razie musza chodzic do ginekologa z rodzicem w tym celu, a ktory rodzic na to sie zgodzi? Gdy moi rodzice dowiedzieli sie, ze nie zachowalam dziewictwa do slubu, zrobili mi z zycia pieklo, wulgarnie mnie wyzywajac, zabierajac mi telefon, komentujac kazde moje wyjscie z domu i szperajac w moich rzeczach. A gdzie tu jeszcze tabletki...Mialam wtedy 17 lat. Na szczescie teraz jestem juz pelnoletnia i sama decyduje o swojej seksualnosci.
Przepraszam za brak polskich znakow.


Szczęściem moi rodzice jakoś przeżyli tabletki anty i nie robili afery. W zamian za to rodzinka mniej przychylnie patrzy na mój tatuaż i perspektywę zrobienia nowych, ale w tym "konflikcie" mama zawsze staje po mojej stronie. Musiałyśmy nawet odpowiadać na pytania w rodzaju: ,,Co zrobisz jeśli Twojemu przyszłemu mężowi się to nie spodoba? Chyba da się tego jakoś pozbyć?". Nic tylko całe życie spędzić pod czyjeś dyktando.
A tabletki powinny być dostępne dla młodych kobiet, choćby ze względu na bolesne miesiączki.
Nie wdając się w szczegóły, przyznam że też spotkała mnie bardzo miła historia z samczym udziałem. Jej finałem było stwierdzenie w rodzaju: ,,Przecież postawiłem Ci tyle kaw!" po którym zapytałam ile w takim razie mam zwrócić pieniędzy. Kiedyś myślałam, że byliśmy przyjaciółmi, ale patrząc na to z perspektywy czasu zaczynam zauważać jak chora była ta znajomość.


Jasne Paula.
Oni święcie zakładają, że przed wiekiem 18 lat dziewczynom nie wolno dokonywać połączenia z drugim człowiekiem, tylko po świętym ślubie w kościele...
No właśnie te 18 lat...
Dla mnie patologia...
Rodzice nie powinni być w to mieszani, dziewczyna powinna dostać te tabletki bez problemu, a tutaj w konserwatywno-walniętej Polandii to rzadko można znaleźć rodziców o ludzkim podejściu, więc to poważny problem.
To nic takiego, że nie ma polskich znaków, i tak piszesz zrozumiale, nawet bardziej niż część osób którzy ich używają :)
Co do tamtej sytuacji, to oczywiście nie mieli prawa Cię tak traktować, jakbyś była ich niewolnicą i ich zasad. Jak sami chcą to niech sobie od siebie wymagają...

Co do tekstu FalkaxLilith.
No to ciekawi rodzice.
Tabletki anty uszanowali a tatuaż ich zmartwił, oryginalni konserwatyści :)
A jakie masz te tatuaże tak z ciekawości?
No właśnie, a co to kobiety ciało należy do jakiegoś samca, który ma prawo dyktować, że mu się to jaśnie panu nie podoba?
Niech spieprza...
No to kolejny powód, ale taliby jak Terlik wolą cierpienie kobiet i wypełnianie swoich bzdur...
Lilith, no co za samiec...
Świetnie go zmasakrowałaś (językiem Korwina mówiąc :D )z tymi pieniędzmi.
Świetny przyjaciel, który stawiał kawy i się wydał po co...
Dobrze, że to zerwałaś.


Rodzice akurat mieli dość luźne podejście: mamie się spodobał (nawet przyznała, że sama sobie by nie zrobiła ze względu na niską tolerancję bólu!), a ojciec generalnie miał to gdzieś :). Nie spodobało się raczej cioci i babci.
Mój tatuaż to Smok- Alduin (Skyrim się kłania). Mam go na plecach, ale jedno skrzydło znajduje się na lewym ramieniu. Taki mój talizman. Zastanawiam się nad drugim smokiem.
Lonely Rose, dzięki! :D Nawet nie wiesz jak żałuję, że nie zerwałam tej znajomości szybciej. Powiedział mi, że nie znajdę nikogo lepszego od niego.


To fajny układ z mamą, Lilith :)
Piszesz o robieniu tatuażu, jak to jest z tym bólem właśnie?
Myślałem o jakimś z pogańską boginią (Lilith) albo kwiatami :).
Smoki robią wrażenie, fajnie, że masz taki talizman :).
Cóż, pełen Narcyz, taki jak w tym greckim micie, który stał się początkiem użycia tego słowa tak odpowiedniego do Twojego "przyjaciela" od kaw :)
No nikogo lepszego w byciu narcyzem i kawowym filozofem nie znajdziesz być może, wybacz, ale on naprawdę jest śmieszny :D
- Czemu mnie nie chcesz, dałem Ci kawę!
Naprawdę niezły gagatek.
Cóż, po zerwaniu znajomości czasem się oczy otwierają na takie indywidua.
I w sumie dla Ciebie dobrze, że wiesz jaki jest.
Mnie fascynuje ten <3.
Czarno biały, ale z tego pięknego obrazu z Lilith.
http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSOk40A6ZQ4qWWQxtbAjd_VGdpIz0d_EMhKzbYHliewFrvP_svU-Q


Co do tego o czym Paula pisała.
Są jakieś dobre informacje:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/mz-pigulka-dzien-po-bez-recepty-od-ukonczenia-15-roku-zycia/54tp2


Fakt, robienie tatuażu jest dosyć bolesne- najgorsze jest swędzenie, gdy już zaczyna schodzić skóra. A ten pomysł jest fantastyczny! Widziałam ten obraz i do dzisiaj się nim zachwycam :)
On chyba myślał o kwocie rzędu kilkuset złotych za te wszystkie kawki. Tyle byłam dla niego warta :D.


Ja również, John Collier 1887
Ukazanie tej dzielnej Lilith na tym obrazie w pełnej kobiecości i w połączeniu z wężem.
A pro po węża.
On kojarzy się głównie ze złym, kusicielem itd.
Mi scena z Ewą imponuje w pewien sposób.
Wąż daje kobiecie wyjątkową wiedzę w tym symbolicznym owocu jabłka.
To ona a nie samiec- Adam ( o którym mity podają nie zbyt przychylną wiedzę na temat tego jak traktował Lilith i dlaczego od niego odeszła) miała odwagę, otworzyć się na poznanie wyższych spraw.
Mizoginy chciały z niej zrobić grzesznicę, słabą postać kobiety....
Ale ktoś uważny zauważy, że coś nie wyszło ...
Ewa nie poddaje się Jahwemu, jest ciekawa świata, otwiera się na to co proponuje wąż, nie jest tak zamknięta jak Adam.
Dając mu jabłko symbolicznie coś mu przekazuje, to kolejny raz, gdy to dzięki kobiecie samiec się rozwija.
Ale mizoginy to odbierają jako skuszenie, a tutaj ona dzieli się wężową wiedzą z Adamem.
Tak sobie myślałem o tej historii i tak mnie naszło :)


Teraz coś okropnego.
Znów agresywny samiec, tym razem okolice Szczecina.
Zupełnie bez logicznego powodu ten bydlak napadł na dziewczynę.
Dobrze, że nic już kobiecie nie zagraża i przeżyła to straszne zdarzenie.
http://radioszczecin.pl/1,120608,policja-szuka-nozownika-zaatakowal-kobiete-na-sz


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty