Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Obrzezanie (okaleczenie) kobiet

Obrzezywanie chłopców i dziewczynek to wciąż popularne metody okaleczania ciał ludzi zwykle nie mających możliwości sprzeciwu. Praktyki te stosuje się z różnych, zazwyczaj dziwnych powodów, czasem religijnych (szczególnie obrzezanie mężczyzn), czasem kulturowych. Około 1/3 mężczyzn na świecie jest obrzezana. Współczesne organizacje zajmujące się zdrowiem, m. in. WHO jednogłośnie twierdzą, że praktyki obrzezania kobiet i mężczyzn nie niosą ze sobą wymiernych korzyści zdrowotnych. Obrzezanie mężczyzn co prawda może mieć pozytywny wpływ, ale jest on zbyt mały a ryzyko pewnych powikłań zbyt duże, by praktykę można było uznać za bezpieczną (Jacobs et al., 2012). Obrzezanie mężczyzn zaleca się w niektórych regionach, gdzie istnieje duże ryzyko zakażenia wirusem HIV lub innymi wirusami - zmniejsza ono to ryzyko (Siegfried et al., 2009). Obrzezanie mężczyzn nie upośledza także ich funkcji seksualnych i odczuwania przyjemności

Inaczej wygląda sprawa z obrzezaniem kobiet i bardzo niepokojące wydają się głosy rekomendujące te praktyki jako bezpieczne a nawet korzystne. Jednakże zgodnie z raportem WHO obrzezanie kobiet nie przynosi żadnych korzyści zdrowotnych. Znane są za to dobrze skutki, jakie często niesie ze sobą ta niebezpieczna praktyka. Należą do nich krwawienia, problemy z oddawaniem moczu, zakażenia ran oraz dróg moczowych, posocznica, tężec oraz choroby wirusowe, np. HIV (Abdulcadir et al., 2011). Komplikacje te często prowadzą do śmierci, gdyż zabiegi wykonuje się w mało sterylnych warunkach i zwykle robią to osoby niekompetentne. Lista niebezpieczeństw na tym się nie kończy. Oto kilka innych możliwych skutków obrzezania:
  • martwicze zapalenie powięzi
  • uszkodzenie cewki moczowej i pęcherza
  • bolesne miesiączki
  • bóle w trakcie seksu
  • niedrożność pochwy
  • niepłodność
Najbardziej inwazyjne metody obrzezania jeśli nie prowadzą do niepłodności, zwiększają ryzyko śmierci dziecka w czasie porodu lub ryzyko komplikacji okołoporodowych (Bansk et al., 2006). Obrzezanie niesie ze sobą także ryzyko powikłań psychologicznych. Duży odsetek obrzezanych kobiet cierpi na depresję i zespół stresu pourazowego (Behrendt & Moritz, 2005). Wiele z nich nie odczuwa satysfakcji ze współżycia seksualnego lub odczuwa ból w trakcie zbliżenia, choć jednocześnie ich potrzeby seksualne pozostają (Berg & Denison, 2013). Nie wiadomo, ile ofiar śmiertelnych przynosi obrzezanie kobiet, na skutek śmiertelnych infekcji i krwawień. Wiemy natomiast, że ponad 125 mln kobiet i dziewczynek tego zabiegu doświadczyła (UNICEF, 2013). 


Zwolennicy obrzezania kobiet posługują się zwykle marną argumentacją opartą o kłamstwa i zniekształcone fakty. Obrzezanie porównuje się np. do zabiegów kosmetycznych, jak powiększanie piersi lub unika się problemu sugerując, że w krajach, gdzie obrzezuje się kobiet, popularne są także obrzezania mężczyzn. Fakty jednak mówią same za siebie - obrzezanie, zwłaszcza kobiet, jest zabiegiem niebezpiecznym. Praktykowanie go to forma przemocy wobec kobiet i dzieci. 
17 komentarze:

Zobaczcie, jak skończyło się dla zboka - samca podglądanie dziewczyny.
Szacunek dla niej, dobrze tak pieprzonemu samcowi, mogła go walnąć mocniej....
https://static.bezuzyteczna.pl/static/content/df23f3eb7a6230b51760.jpg


Lepiej nie dokształcaj się na "bezużyteczna.pl" ;P


Tak się złożyło, że ktoś to podał i dlatego wrzuciłem :)
Pozdrawiam :)


Ale już ważniejsza poważniejsza sprawa, tak to wygląda w Polsce:
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/zdrowie/20141013/diduszko-jak-nie-dostalam-pigulki-po


Paweł Paweł, co do tych pigułek, to wiem jak zachowywały się moje koleżanki na samą myśl o zaciążeniu. Aż żal było patrzeć. Jedyne co mogłam zrobić to współczuć. Jedna z nich regularnie upijała się przez jakiś czas na samą myśl o posiadaniu dziecka z 'kolegą', potem dostała miesiączkę i jakoś się uspokoiła.
Nie potrafiłabym potępić tych dziewczyn, bo nie wiem jak sama zachowałabym się w takiej sytuacji. Nie czuję się gotowa na bycie mamusią, nie chcę, żeby ktoś kiedykolwiek na siłę wcisnął mnie do takiej roli.


FalkaxLilith, tak mi się przypomniało...
Taki artykuł Nihil z bloga na temat ciąży :
http://nihilnova.blogspot.com/2012/12/z-cyklu-rodz-sobie-sam-ciaza-i.html


Czytałam to i jestem przerażona jak wiele jest negatywnych skutków ciąży. Sama dość niechętnie podchodzę do kwestii macierzyństwa, wolałabym postawić na karierę i swój rozwój. No i przede wszystkim lubię swoje ciało takim jakie ono jest teraz.
Strasznie mnie denerwuje kiedy ktoś nazywa taki pogląd 'egoizmem', bo co jest w nim takiego złego? Nie muszę kierować się instynktem rozmnażania.
Ciąża i poród mnie brzydzą, a małych dzieci nie lubię. Wiecznie słyszę, że jeszcze urodzę i zmieni mi się charakter. Bo dziecko. Przecież będę musiała się dostosować do jego potrzeb.
Będąc jeszcze w związku rozmawiałam dość często na takie tematy z ówczesnym Lubym, który strasznie marzył o założeniu rodziny. Pewnego razu stwierdził, że to ja najwyżej przełożę swoje plany o jakieś 2-3 lata ze względu na jego potrzebę ojcostwa. Później się strasznie od tego wykręcał, bo to przecież tylko źle zabrzmiało a on nie miał nic strasznego na myśli.


Sam byłem zaskoczony, że to aż takie groźne dla kobiety..
To wszystko przez społeczne oczekiwania konserwatywnego społeczeństwa wobec kobiet, oni się z tym nie kryją, często spotyka się wpisy prawaków i kościółkowych, które są naprawdę oburzające, że kobieta staje się nią dopiero przez macierzyństwo...
Co za wyprane mózgi...
Można sparafrazować, że oni dotąd nie stali się ludźmi , tylko małymi głupiutkimi mizoginami...
Małe dzieci, zwłaszcza te dopiero narodzone koszmar...
Płaczą, chorują , drą się, nie można z nimi się dogadać...
Obserwowałem takie z boku w rodzinie, a co dopiero się takimi zajmować...i to co dzień...
Nic strasznego na myśli.. ta...
Ten samiec po prostu powiedział co myśli...
Chciał wypełnić swój biologiczny plan bycia prawdziwym samcem - czyli ojcem, a Twoje plany mogły poczekać, tak wnioskuje z tego co mówisz...


Zapraszam do feminoteki i artykułu o polskiej pisarce, Z.Nałkowskiej :
http://www.feminoteka.pl/muzeum/readarticle.php?article_id=20


A mi rodzice mówią, że jak dojrzeję, to zapragnę mieć dziecko.

Co do tabletek - sama biorę i są wspaniałe. Nie muszę się już stresować, a żadnych objawów ubocznych nie zaobserwowałam.Trochę mnie dziwi czemu osoby pro-life są przeciwko tym tabletkom - przecież dzięki nim zmniejsza się liczba niechcianych ciąż, a przez to i aborcji. Nie dochodzi nawet do zapłodnienia, więc nie można tu mówić o "morderstwie" ( w cudzysłowie, bo ja nie podzielam ich teorii, że zarodek jest człowiekiem).

A facet to może sobie chcieć dziecko. Jego jedyny wkład to seks, który zresztą uwielbia, a wszystkie cierpienia przechodzą na kobietę. Potem taki facet ma pretensje, że żona po urodzeniu dziecka nie wygląda jak modelka i wywiera niepotrzebną presję, która może zdołować wrażliwsze kobiety. Niektórzy się czepiają, że żona lub partnerka nie ma ochoty na seks - jak haruje w pracy, w domu i przy bachorze, to jest to zrozumiałe. Ale oni tylko o jednym, bo to "obowiązek małżeński".

Już nie wspomnę, że po urodzeniu dziecka ojciec może zacząć zdradzać albo w ogóle uciec.


Osoby religijne, czyli zwykle też osoby pro-life, nie kierują się w wyborze poglądów logiką - niestety. Tak samo przecież jak antykoncepcja, jak sama piszesz, ale też i np. związki homoseksualne, "zmniejszają" liczbę aborcji.


Alex, to znaczy, że chcą Ci narzucić plan na życie, konserwatywny plan, zakładający męża dziecko...
A mnie co innego wkurza...
Te fanatyczne prawaczki pro-life zamiast pilnować swojego nosa (niech sobie nie robią aborcji, antykoncepcji i żyją w swój sposób) to narzucają wszystko innym.
Robią te głupie marsze, chcą ograniczenia praw kobiet...
Oni i logika to bardzo dalekie pojęcia.
Bo o ile można znaleźć takich dość nowoczesnych i mądrzejszych ludzi wyznających jakąś wiarę, o tyle pro-life`y to już wysoki stopień zarażenia religią i patriarchalną wizją świata...
Facet jak tak chce sobie dzieciaczka to niech go sobie sam zrobi, niech urodzi...
To nawet nie niektórzy, Alex.
Dobił mnie tekst o którym niegdyś mawiał pewien ksiądz, że przyszedł samiec do niego i mówi : ożeniłem się, a żona nie chce ze mną kochać się, a ma obowiązek.
Co za idiota, nawet ksiądz go ochrzanił...
A wygląd...
Co w tym dziwnego, że po ciąży nie da się wyglądać idealnie...
Sama ciąża jest poza tym zagrożeniem dla kobiet.


Trzymajcie to: http://margaj-willa.blogspot.com/2014/10/korwin-wolnosciowiec-z-misja-wywiad_29.html .


Lilith, Kurwin Mikki i jego wypowiedzi zawsze pokazują mi, że jeśli istnieje coś głupiego, to Kurwin potrafi powiedzieć coś bardziej bzdurnego i głupszego.
Cóż, myśląc Kurwin - wiem, że będzie duża dawka jego "mądrości" = czyli dla normalnego człowieka bzdur i jadu mizoginii.
On mówi o kobietach z takim poczuciem wyższości i dawką niechęci, że to jest okropne do czytania.
Nie dziwi mnie jego wspominanie o Adolfie w wypowiedziach.
Tylko zamieniła się rasa panów aryjska- na rasę = samców.
Na jednym z blogów spotkałem się z komentarzem, że nasz pajac w muszce to frustrat seksualny i to jeszcze potęguje jego nienawistne poglądy....


Też na temat...
W kwestii języka, obrażającego kobiety.
Kiedyś tak mówili prostacy, dziś duża część gimbusów...
http://skroc.pl/faefd


http://i.imgur.com/zq0idZL.jpg

To prawda, że obraz mówi więcej niż tysiąc słów.


Wkurzyłem się.
Jeszcze jeden idiota mi powie o tolerancji dla islamistów to nie wiem co mu zrobię...
Nie dość, że samce, to jeszcze zjebane islamem głowy...
Biedna kobieta :(
http://miziaforum.wordpress.com/2014/12/28/dania-czarnuchy-muzulmanie-pobili-lancuchami-dziewczyne-wracajaca-z-wigilii/#_=_


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty