Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Dziecięce niewolnictwo

Oto dziesięć przykładów współczesnych form niewolnictwa dzieci.

10. Tańczący chłopcy Afganistanu

W dławionym wojną islamskim Afganistanie odżyła niedawno starożytna praktyka znęcania się nad młodymi chłopcami. Dzieci uczy się tańczyć i sprzedaje bogatym mężczyznom, którzy seksualnie ich wykorzystują i znęcają się nad nimi. Policja współuczestniczy w procederze, który prawdopodobnie zasięgiem pokrył już cały kraj. Także z Zachodu przybywają tutaj mężczyźni, by zrujnować życie małym chłopcom. Próby ucieczki karane są śmiercią.

9. Senegalscy żebracy

Około 50 tysięcy dzieci w wieku od 4 do 14 lat zmusza się w Senegalu do ulicznego żebrania. Dzieci nie noszą butów, by wzbudzać większe współczucie. Gry wracają bez pieniędzy, są zamykane, skuwane i bite. 

8. Święte niewolnictwo zachodniej Afryki

Na liście absurdalnych wierzeń afrykańskich znajduje się tragiczna wiara w niewolnice bogów. Nieletnie dziewczynki oddawane są do świątyń jako zadośćuczynienie za występki ich rodzin. Tam gwałcone są przez kapłanów, którym rodzą wiele dzieci. Nie mają żadnych  praw. Praktyki te co prawda są nielegalne, ale wciąż stosuje się je w ukryciu.

7. Domowi służący

Około 10,5 miliona dzieci, w tym 71% dziewczynek także w wieku pięciu lat, wykorzystywana jest na świecie w charakterze domowych służących, często trzymana w zwykłej niewoli. Nieletni niewolnicy są wszędzie, w USA jest ich prawdopodobnie około 50 tysięcy. Są bici, wykorzystywani seksualnie i zmuszani do pracy ponad siły. 

6. Szkockie farmy marychy

Dzieci z Chin i Wietnamu pracują w niewolniczych warunkach na terenie Wielkiej Brytanii. Zorganizowane grupy przestępcze trzymają nawet trzynastoletnie dzieci przez całą dobę w ukrytych, zamkniętych pomieszczeniach, bez dostępu światła, w oparach chemicznych środków ochrony roślin. Rząd Anglii jest bezsilny. Często takie dzieci oskarża się o uprawę konopi i zamyka w więzieniach.

5. Wielbłądzi dżokeje Zatoki Perskiej

W każdym miesiącu przynajmniej trzydziestu pakistańskich chłopców jest porywanych i zmuszanych do pracy jako wielbłądzi dżokej. Szczególnie cenieni są mali, np. dwuletni chłopcy. W tym wieku można celowo zahamować ich wzrost, np. głodząc, dzięki czemu nie osiągną dużej wagi ciała. Gdy chłopcy nie spełnią oczekiwań panów, mogą być torturowani aż do śmierci. 

4. Mali dawcy organów

Dzieci są nieodzownym źródłem zdrowych organów, np. nerek. Popyt na transplantacje jest duży na całym świecie, podaż mała, dlatego czarny rynek organów kwitnie. 

3. Nieletni górnicy

Górnictwo to jeden z najniebezpieczniejszych zawodów świata, szczególnie w takich krajach jak Afryka, Ameryka Łacińska, Azja i gdzieniegdzie Europa, gdzie nie przestrzega się zbytnio zasad BHP. W takich warunkach pracuje około milion dzieci, często od trzeciego roku życia. Dziewczynki dodatkowo zmusza się do prostytucji. Zmiany trwają niekiedy po 24 godziny. W tych warunkach mali pracownicy nie żyją długo. Ich zdeformowane od dźwigania ciężarów ciała powoli umierają od chemikaliów, z dala od opieki medycznej. 

2. Dzieci żołnierze

Setki tysięcy nieletnich na świecie zmusza się od maleńkości do udziału w walkach zbrojnych. To idealni żołnierze, nauczeni zabijania bez mrugnięcia okiem, nieświadomi własnych praw, wykonujący rozkazy co do joty. W niektórych rejonach pojmanych dzieci żołnierzy stawia się przed trybunałem i oskarża o udział w działaniach zbrojnych.

1. Czekoladowe niewolnictwo

Około 60% światowej produkcji kakao pochodzi z Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej. Na plantacjach pracuje w tragicznych warunkach około pół miliona dzieci. Zarówno rządy tych państw jak i przemysł czekoladowy umywają ręce. Prawdopodobnie każdy jedzący czekoladę przyczynia się do tragedii - dziennikarz BBC odkrył, że nawet produkty oznakowane specjalną ikoną Fairtrade mogą pochodzić z niewolniczych plantacji. 
4 komentarze:

Ah, kapitalizm...taki piękny...


Czekamy na więcej postów. Coś ucichło na tym blogu... Żyjesz, Krzysztof?


Cześć, żyję. Póki co chyba nic nowego nie będzie. Zająłem się paroma innymi sprawami. Pisanie na podobne tematy w języku polskim, w obliczu wszechobecnego seksizmu i nietolerancji, przypomina nie tyle rzucanie grochem o ścianę, co może próbę gaszenia pożaru strzykawką.


Dobra informacja napływa z Brukseli:
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-bruksela-zdecydowala-pigulki-dzien-po-beda-dostepne-bez-rece,nId,1585661#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty