Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Jakiej płci są szachy - czyli znowu o tym, dlaczego gender

W jednej ze swoich anegdotek Janusz Korwin Mikke opowiadał o tym, jakim bezsensem byłoby wystawienie na wojnie z Marsjanami armii złożonej z szachistów obu płci w równych proporcjach. W jego mniemaniu, gdyby zaatakowała nas obca cywilizacja i z jakiś powodów zechciała rozstrzygnąć konflikt za pomocą partii szachów, należałoby wystawić przeciwko niej stu najlepszych szachistów. Statystycznie pośród stu pierwszych w rankingu osób z tytułem arcymistrza szachowego znajduje się tylko jedna kobieta. To jeden z licznych argumentów, jakie wielu samców wysuwa na poparcie tezy o wyższości intelektualnej mężczyzn. W powszechnym mniemaniu szachy są bowiem symbolem intelektualnej rozrywki.

Osobiście w przypadku równie absurdalnej sytuacji zaproponowałbym zupełnie inne rozwiązanie - próbę oszustwa. Gdyby obca cywilizacja była na tyle rozwinięta technologicznie, aby przybyć na naszą planetę, pewnie też miałaby znaczną przewagę w grze w szachy. Bezsensem byłoby więc wystawienie Ziemian przeciwko nim, bez względu na to, jakiej byliby płci. 

Dla dżentelmena pokroju JKM oszustwo w szachach może być co prawda większym nietaktem niż zgwałcenie kelnerki, jednak ze strategicznego punktu widzenia oszustwo byłoby rozwiązaniem lepszym. Osobiście wybrałbym nie stu, ale kilku najlepszych mnemonistów , czyli arcymistrzów pamięci. Na krótkiej liście najlepszych mistrzów pamięci znajduje się około 35% kobiet, więc może któraś miałaby szansę wziąć udział w tej "wojnie". Marsjan podpuściłbym, że są za ciency na ziemskich szachistów i że będziemy z nimi grać symultanicznie. Wtedy mnemoniści zapamiętywaliby ruchy poszczególnych kosmitów i odtwarzali w innych rozgrywkach. Jeden z największych współczesnych iluzjonistów mentalistów, Derren Brown, pokonał w ten sposób grupę największych mistrzów szachowych z Anglii, choć sam w szachy gra przeciętnie.

Gdyby Marsjanie byli prawdziwymi mężczyznami, wystawiłbym przeciwko nim same kobiety. Mistrzowskie szachy nie są bowiem grą pozbawioną stereotypów. Szachiści grający przeciwko szachistkom nieświadomie podejmują się bardziej agresywnych i ryzykownych strategii, nawet kosztem zmniejszenia szansy wygranej (Grendes & Grandsmark, 2009). Z drugiej strony, gdyby przeciwko Marsjanom rzeczywiście mieli grać ziemscy szachiści, upewniłbym się, że arcymistrzynie biorące udział w tej "wojnie" nie zdawałyby sobie sprawy, że grają z prawdziwymi mężczyznami Marsjanami. Szachistki bowiem grają tak samo dobrze jak szachiści, jeśli wydaje im się, że grają z szachistkami. Grają też o wiele gorzej, gdy wydaje im się, że oponentem jest mężczyzna (Maass & Cadinu, 2007).



Szachy na poziomie mistrzowskim tak naprawdę nie wymagają inteligencji. Arcymistrzowie pamiętają około 50-100 tysięcy poszczególnych wzorów i układów pionków i posługują się nimi równie swobodnie, co przeciętny człowiek językiem. Gra w szachy nie wymaga ogromnego intelektu, ale bardzo rozbudowanej wiedzy, ugruntowanej w pamięci długotrwałej, osiągniętej po kilku tysiącach godzin celowej praktyki. Jeśli ktoś dobrze gra w szachy, to rozwija umiejętność... gry w szachy. Nic więcej.

No ale dlaczego wśród stu arcymistrzów jest tylko jedna kobieta i zaledwie 5% aktywnych graczy ma płeć żeńską? Kobiety odznaczają się średnio wyższym poziomem konformizmu niż mężczyźni. Cecha ta nie jest charakterystyczna dla graczy szachowych (Bilalić et al., 2007). Po prostu kobiety nie są zainteresowane grą w szachy, gra ich znacznie mniej. To dlatego jest wśród nich tak mało arcymistrzów. Np. w Niemczech ta dysproporcja statystyczna odpowiada za 96% różnic w ilości mistrzów szachowych, pozostaje więc bardzo niewiele miejsca na to, by argumentować na rzecz wyższości mężczyzn w szachach (Bilalić et al., 2009).

W rzeczywistości jeśli kobiety już grają w szachy na poziomie mistrzowskim, robią to doskonale. Koronnym przykładem są siostry Polgár, trzy kobiety, których tata pedagog edukował wraz z żoną samodzielnie w domu, ucząc m. in. gry w szachy. Dwie z nich osiągnęły w szachach chyba wszystko, co się dało, trzecia zaszła bardzo wysoko. 

Głębsze przyjrzenie się mistrzowskim szachom prowadzi do prostej konkluzji - kobiety wcale nie są gorszymi szachistkami. Grywają gorzej przez stereotypy płciowe. W innym przypadku idzie im równie dobrze, jak mężczyznom.

Ostatnie komentarze

Popularne posty