Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Wojenna rozrywka demonicznych samców

Gdyby światem rządziły kobiety to jeszcze byśmy nie wyszli z jaskini. To prawda, że wojny są wywoływane przede wszystkim przez mężczyzn, ale wole żyć w świecie gdzie sie coś dzieje, a gdyby rządził kobiety to chyba bym umarł z nudów.- panmensizar (youtube)

Obyś żył w ciekawych czasach - chińskie przekleństwo

Można polemizować, czy rozwój cywilizacji jest zasługą mężczyzn. W rzeczywistości istnieje sporo przesłanek, że to właśnie kobiety miały największy udział przy cywilizacyjnych zwrotach i to począwszy od paleolitu, aż do epoki informacji. Wynalazły prawdopodobnie garncarstwo, koszykarstwo, tkactwo (a więc jako pierwsze używały koła), ogrodnictwo, rolnictwo. Potem zapoczątkowały obróbkę drewna i budownictwo, wymyśliły handel oraz udomowiły przynajmniej niektóre zwierzęta. Później po wiekach ciemnoty, nawet w obliczu niesprzyjającego im efektu Matyldy, zbudowały podwaliny pod pierwszy język programowania, torując drogę do ery informacji. Z tymi jaskiniami więc to nie tak do końca.


Nie sposób natomiast polemizować ze stwierdzeniem, że to praktycznie tylko mężczyźni wywołują wojny. Jak pokazują najobszerniejsze badania naukowe, wyższa agresja to w zasadzie jedyna cecha, która na płaszczyźnie psychologicznej odróżnia wyraźnie obie płcie (mężczyźni są też bardziej puszczalscy i tutaj nie żartuję). W dodatku jak się okazuje, wojna to najwyższej klasy rozrywka dla współczesnych, prawdziwych mężczyzn. Gdy mężczyźni rządzą, jest wojna i jest ciekawie! Jest wszechobecne cierpienie i przemoc oraz wyzysk i śmierć, no i najciekawsze - bezkarne gwałty! To chyba jest to, co daje prawdziwym samcom najwięcej rozrywki w większości kultur na świecie.

Pozwoliłem sobie, jak często czynię w podobnych przypadkach, zasięgnąć do źródeł i sprawdzić, z jakimi to rozrywkami wiąże się wojna. Wierzcie mi, jest tego tyle i to na takim poziomie, że nie ma szans, aby jakiś samiec umarł z nudów (co najwyżej ze strachu)! Sięgnąłem na chybił trafił do Chorwacji lat 40. XX wieku.

(UWAGA - dalsza część zawiera brutalne opisy przemocy)


Podczas drugiej wojny światowej, faszyści założyli sporo obozów koncentracyjnych w wielu miejscach Europy. Jednym z mniej znanych są obozy chorwackie, m. in. największy Jasenovac. W latach 1941-1942 działało tam prawie tysiąc (953) byłych lub czynnych duchownych katolickich w roli oprawców. Franciszkanie byli tak brutalni wobec więźniów, że ponoć wizytujący obóz przedstawiciele wojsk niemieckich, którzy mieli wcześniej do czynienia z obozami na terenach Polski - mdleli. 

W Jasenovac, bałkańskim Oświęcimu, zamordowano około 120 tysięcy dzieci a wszystko działo się przy udziale osób związanych z religią katolicką. Co ciekawe, katoliccy utasze mieli słabość do fotografii, pozostawili więc sporo dowodów swoich zbrodni. Na fotografii powyżej, ucinają na żywca piłą do drzewa głowę jakiemuś człowiekowi, prawdopodobnie Serbowi (Serbowie stanowili większość ofiar w tamtym rejonie, około 600 tysięcy zabitych). 

W Jasenovac mężczyźni zapewniali sobie sporo wojennych rozrywek i pewnie nigdy nie narzekali na nudę. Urządzano nawet zawody w podrzynaniu gardeł za pomocą specjalnego noża, przymocowanego do dłoni. Współcześni seryjni mordercy razem wzięci to betka przy Brzicy, który w jednym tylko dniu zamordował w ten sposób ponad tysiąc więźniów.

Więźniów, w tym kobiety i dzieci, głodzono, torturowano i brutalnie mordowano. Czysta rozrywka dla znudzonych, prawdziwych mężczyzn. Zastanawiam się jednak, czy byliby też mniej znudzeni, jeśli w wypadku wojny znajdowaliby się po stronie ofiar, nie oprawców. Gdyby np. ktoś położył im sztychówkę (taka łopata) na szyi i huśtał się na niej lub gdyby musieli sobie amputować oba pośladki, ponieważ byłyby tak spuchnięte od bicia, że nie dałoby się na nich siedzieć (opisywał to Grzesiuk w Pięć lat kacetu) lub gdyby zgwałcił ich szwadron żołnierzy.
53 komentarze:

Nie, to nie prima aprilis, nawet dopiero teraz się skapnąłem, że dziś 1. kwietnia XD


>wojna to rozryfka dla prawdziwych mensczyzn!

Dziarsko wrzasnął pryszczaty licealista rozpościerając swe tłuste, 100 kilowe dupsko na krześle i odpalił Call of Duty. XD

Takie komentarze to najlepszy dowód na to, że żaden samiec nie powinien nigdy zasiadać na stanowisku decyzyjnym. Z natury mężczyzna nadaje się przede wszystkim do kopania rowów, więc niech się w ten sposób realizuje, gdy poważniejszymi sprawami zajmą się kobiety.


Kiedyś też sporo grałem np. w Commandos 1, 2 i 3, znam je od podszewki. Gry komputerowe to fantastyczna rzecz, ale prawdziwa wojna? Tacy ludzie nie mają pojęcia co gadają. Tak jak piszesz, to takie pyskate dzieciaki. Naoglądali się Rambo i mylą, jak to jest super. Mój sąsiad, który już nie żyje, by im powiedział jak było super i zero nudów - harówa za darmo przez parę lat wojny w lesie na wyrębie. Babcia też by im powiedziała, gdyby żyła - ciągły stres, ukrywanie się przed żołnierzami rosyjskimi - gwałcicielami, służby u nazistów itp. Normalnie sama rozrywka.


Ja akurat gier wojennych w ogóle nigdy nie lubiłem, przynajmniej tych osadzonych w czasach II wojny światowej. Jedyna seria, która rzeczywiście mi się spodobała to Delta Force, a właściwie 1 i 2 część z dodatkami, gdyż była bardzo surowa i w ogóle nie narzucała metody wykonania misji.

Dla mnie cała idea wojny, jako przymusowego wcielania do armii i wysyłania na front w imię interesów i waśni aktualnej elity przy władzy jest kompletnie popierdolona. Spójrzmy nawet na dzisiejszy Krym i pobór na Ukrainie. Z jakiej racji wciela się, z zamysłem wystawienia przeciw Federacji Rosyjskiej, ludzi, którzy może sami chcieliby zjednoczenia z tym krajem, mając w dupie samozwańczy, banderowski rząd na zachodzie i biedną, upadającą gospodarkę bez żadnych perspektyw? Kompletnie nie rozumiem, czemu odmawia się ludziom prawa do pozostania neutralnymi, bądź przejścia na stronę wroga w formie cywilnej. Z tego też powodu uważam działania "żołnierzy przeklętych" za bandyckie, bo połowa ich ofiar to byli po prostu ludzie odnajdujący się w nowym, komunistycznym ładzie i starający się normalnie żyć, bez bezsensownego umierania za takie, czy inne mordy na stołkach. Śmieszą mnie też usprawiedliwienia internetowych dezerterów tłumaczących się, że nie będą umierać za Polskę taką, czy siaką. Widać, że nie potrafią wyzbyć się wmówionego im poczucia winy. Ja nie umierałbym za Polskę, choćby była rajem na ziemi, bo po prostu swoje własne życie i interes cenię sobie ponad wszystko i w ogóle się tego nie wstydzę. Umieranie za cokolwiek już u swych podstaw jest idiotyczne, bo trup nie może się nawet cieszyć owocami swojej walki, z pewnością nie będzie mógł się też zaopiekować rodziną, bliskimi, kimkolwiek, ani też wpływać na kształt powojennego ładu, gdyż jak wiadomo, trupy nie są do tego zdolne. Tak więc w przypadku wojny najsensowniejsze jest kombinowanie, wyjazd albo układanie się ze stroną silniejszą. Najlepiej by było, jakby głowy państw z nabuzowanymi wojakami po prostu organizowali sobie jakieś ustawki na stadionach i tam się tłukli.

Podobnie zresztą z poborem w czasie pokoju, czym on się różni od hipotetycznego poboru kobiet do przymusowego rodzenia nowych obywateli? Praktycznie wszyscy, którzy odbyli służbę zasadniczą i których znam, zostali potem alkoholikami, większość złapała różne choroby weneryczne, straciła kilka zębów, a były też przypadki samobójstw i zabójstw, ale kolega matki, który jest wojskowym sam mówił, że w takich przypadkach zawsze wpisywało się po prostu wypadek przy czyszczeniu broni, zapicie się na śmierć itp., aby nie postawić nikomu zarzutów. Ja sam dostając bilet do wojska na ostatni normalny pobór szedłem z myślą, że po prostu jak dostanę do reki broń, to zabiję tyle osób, ile zdążę i popełnię samobójstwo. XD Odrzucili mnie jednak na powtórnej komisji lekarskiej już w jednostce, a podobno po niej i tak kierowano jeszcze połowę na jakieś badania psychiatryczne, więc może ich też bym nie przeszedł. Mogą mnie zmobilizować tylko w przypadku wojny, ale gdybym jakimś cudem trafił na front, to i tak strzelałbym Polakom w plecy, bo ich nie lubię.


Jeśli nie słyszeliście co się działo przed chwilą w radiu Zet to żałujcie, podniecanie się prowadzących puszczalstwem Casanowy, w tym jego pierwszą przygodą w wieku 12(!) lat, współżyciem z klechami w seminarium itp., do tego dzwonią jakieś wsiury i opisują swoje sposoby na podryw w remizie. Ja pierdolę jaka dzicz. XD


No jest czego mu zazdrościć, no naprawdę -.-


http://wiadomosci.onet.pl/slask/ciezarna-wyskoczyla-z-okna-porodowki/kzdme

>W trybie nagłym wykonano cesarskie cięcie ze względu na zagrożenie płodu

No tak kurwa, powinna się cieszyć, że jej po cesarce nie dobili, bo przecież pierdolony noworol ważniejszy od kobiety. Tak się rodzi w Polsce, pamiętajcie.


Jestem przerażona komentarzami pod tym artykułem...Skoro poród to taka rzeźnia, to ja nigdy się nie zdecyduję na dziecko. Podobno jeszcze można stracić wzrok w szczególnych przypadkach od wysiłku. Już widzę narzekanie mojej rodziny, która chce mieć "potomka". Oni tego nie ogarną nigdy.


A, jeszcze dodam ostatnio usłyszany argument mojego taty, dlaczego kobiety nie powinny rządzić - bo "kierują się zbytnio emocjami".


Tak właśnie jest, do tego ciąża jest całkowitą i bezpowrotną dewastacją organizmu, o czym w ogóle się nie mówi. (polecam tekst Nihil http://nihilnova.blogspot.com/2012/12/z-cyklu-rodz-sobie-sam-ciaza-i.html) To wręcz społeczne tabu. Niemówienie o faktach, by okłamywać kobiety, jak ja to nazywam, "hollywoodzkim" porodem trwającym 2 minuty i partnerem skaczącym dookoła, jak błazen przy królewnie, a wszystko w celu zmuszenia ich do rodzenia kolejnych macior rozpłodowych i żołnierzy do kolejnych wojen. Niektórym skurwielom marzy się nawet zakaz antykoncepcji, by gwałcić kobiety noworolem w macicy. http://natemat.pl/40757,byly-posel-po-rodzi-sie-za-malo-dzieci-wprowadzic-zakaz-sprzedazy-srodkow-antykoncepcyjnych Dla mnie cały ruch prolife to, w rzeczy samej, gwałciciele. I to ci najgorszego kalibru, bardzo brutalni i sadystyczni. Nie tylko zmuszają kobietę do przetrzymywania w swoim organizmie kawałka mięska, którego nie chcą, ale też czynią to znacznie dłużej niż przeciętny gwałciciel i kończą wszystko kompletną destrukcją krocza, a nawet całego ciała.

Osobiście nie dziwię się kobietom decydującym się na pierwsze dziecko. Zdaję sobie sprawę, że będąc nieświadome tego, jak to wygląda i omamione społeczną presją i praniem mózgu mogą podejmować tak irracjonalne decyzje. Ale matki 2, 3 i więcej bachorów? To już chyba kliniczny masochizm. Oczywiście jest jakiś tam promil rodzących szybko i niemal bezboleśnie, ale to całkowity margines. Do tej grupy, z tego co widzę, często starają się przyłączyć kobiety z takimi traumami, że wręcz na każdym kroku próbują oszukać same siebie i wyprzeć z pamięci nieprzyjemne wydarzenia. Jednocześnie obserwuje się mechanizm zbliżony do fali w wojsku i zgorzkniałe baby, które przeszły piekło, starają się za wszelką cenę wpędzić w nie młodsze "nieródki". (nieródki, pierworódki itd., kurwa jakie to obrzydliwe określenia, jak maciory w chlewie)

A rodzina niech spierdala, jak chcą bachora, to niech se adoptują, albo sami zrobią. Nagabywanie do posiadania dziecka powinno być traktowane jak molestowanie seksualne i ścigane z urzędu. Współczuję tym, co nie potrafią się oprzeć i postawić wścibskiemu, skurwiałemu otoczeniu. Przy mnie na szczęście nikt już nie śmie nawet pisnąć o bachorze, zresztą i tak wiedzą, że jestem po wazektomii. Najgorsze są takie stare cioty bez własnego życia, które za swój cel i obowiązek uważają inwigilować i ustawiać życie innym. Rodzić na życzenie rodziny? To tak, jak ruchać się z psem, bo jakieś stare pryki tego oczekują. Bleh..


Z tym wzrokiem to prawda Pola, mojej siostrze doktorka zaleciła cesarskie cięcie z powodu ryzyka. Ciąża jest pierwszą przyczyną zgonów u kobiet poniżej bodajże 20. roku życia. Moim skromnym zdaniem chęć nieposiadania potomstwa jest bardziej chwalebna niż chęć posiadania, m. in. z przyczyn ekologicznych - ludzi jest po prostu o wiele za wiele.


czasem to naprawdę zaczynam wierzyć w te żydowskie szacher-macher historyjki, że okres i ciąża (mini-rzeźnia oraz rzeźnia właściwa) to jakaś kara.
ale no cóż, ja ze swej strony reprezentuje opcję antynatalistyczną, czyli de facto najgłębszą formę altruizmu. z tego względu płodzenie i rodzenie dzieci jest dla mnie skurwysyństwem, nazywając rzeczy po imieniu.


http://www.rawstory.com/rawreplay/2011/08/fundamentalist-christians-spanked-daughter-to-death-in-the-name-of-god/
>chrześcijańskie metody wychowawcze
Tak, to dziecko z pewnością już nigdy nie spsoci.

https://www.youtube.com/watch?v=fOCD_T9Qqpc
^Atak feministek w Argentynie. Szkoda, że u nas takich nie ma. ;___;


Widocznie z rozmnażaniem u ludzi to jest z grubsza tak, jak w tym wierszu Tuwima:

https://www.youtube.com/watch?v=SScOK4I1QFY


<(nieródki, pierworódki itd., kurwa jakie to obrzydliwe określenia, jak maciory w chlewie)> :D też zwróciłam na to uwagę.
o tak, słusznie...
szifri weź mi nie mów, ja w dzieciństwie tak to sobie wkręciłam, że bzika dostałam, długo studiowałam biblię i inne żydowskie mądrości aż uznałam, że skoro urodziłam się kobietą i jestem z tego powodu zerem i wszyscy dorośli ludzie twierdzą, że to prawda, to lepiej będzie jak się zabiję. Potem znalazłam w Internecie sporo osób które miały podobne problemy. Religia to syf i największe zło obok wojny i chorób.


Właśnie przez społeczeństwo w obecnej formie, mężczyźni zawsze we wszystkich oceniają siebie jako o wiele lepszych niż są w rzeczywistości. Kobiety natomiast często właśnie nie doceniają swoich umiejętności, bo wmawia im to całe otoczenie, m. in. religia.

Ciekawe badanie:

http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1041608011000781

w kwestiach inteligencji, zdolności matematycznych i przestrzennych kobiety mają wyraźnie niższą samoocenę niż mężczyźni. Założę się, że to się przedkłada na wiele innych spraw.


Debile w tvn24 podniecali się dziś historią pewnej chorej na raka amerykanki, która dowiedziawszy się, że jest w ciąży, postanowiła przerwać leczenie - oczywiście, zmarła niedługo po porodzie. Dziecko zostało z ojcem (oczywiście, od razu zakładają, że będzie dumne z mamy, gdy dowie się, co dla niego zrobiła). Bohaterstwo, altruizm, darowanie życia, och, ach, och (choć i tak nie może się to równać z orgazmem, jakie miały media przy sprawie Agaty Mróz). Media pieją tylko o dwóch rodzajach matek: takich, które oddają życie za dziecko, albo takich, które dziećmi rzucają o ścianę albo chowają je do beczek. Innych nie ma. Kobiety zewsząd dostają komunikaty, że zawsze powinny poświęcać zdrowie/życie dla dziecka, a jeśli tego nie robią, są złymi ludźmi (bardziej w stylu Kasi Waśniewskiej, niż "normalnego obywatela").


taka obserwacja z jakiejś książki, "Mężczyzna ma ciało, a kobieta jest ciałem." [pomińmy seksistowski podtekst, który można by ewentualnie z tego wyczytać ("że niby kobieta jest TYLKO ciałem, taaa???").] to niestety prawda. nawet najzdrowsza i najsilniejsza kobieta regularnie co ~trzy tygodnie "się psuje." (poza tym, to jest jakieś niepojęte zupełnie dla mnie. dlaczego kobieta musi być gotowa do rozrodu niemalże przez cały rok?) poza tym, dla kobiety gwałt to nie jest nie tylko uraz psychiczny (na ile wmówiony przez społeczeństwo - "straciłaś cześć, jedyna cenną rzecz jaką masz" - to inna rzecz), ale groźba realnego obCIĄŻenia. zmierzam do tego, że biologia wiąże kobietę do miejsca, do bezpiecznego schronienia, do ziemi. mężczyzna przezwycięża biologię, podporządkowuje sobie (podbija, zniewala) rzeczywistość naturalną. ale jednocześnie prymitywny mężczyzna zdaje sobie sprawę, że biologią kobietę można skutecznie usidlić, więc stąd te wszystkie anty in vitro (dla mnie super, najlepiej całe rozmnażanie do laboratorium - nie będzie pomyłek genetycznych, pięknie!), anty środki antykoncepcyjne etc.


Dlatego właśnie za prawdziwego nadczłowieka i organizm idealny uznałbym zmodyfikowaną kobietę, która pozbyła się niepotrzebnego, rozrodczego balastu w postaci macicy. Teoretycznie jej usunięcie powinno zatrzymać comiesięczne krwawienia, nie? I to chyba można wykonać na życzenie, tutaj za 1500€: http://jrudzinski.com/page/index.php/pl/leistungen-10
Jakbym był kobietą, to zdecydowanie wolałbym usunięcie macicy, niż jakieś kombinowanie z jajowodami, bo jednak znacznie ciężej sprawdzić skuteczność sterylizacji u pań i nie jest tak niezawodna, jak wazektomia u facetów.

W obliczu narastającego katoterroru (http://wyborcza.pl/1,75478,15191536,Sluzby_celne_wygraly_ze_strona_ulatwiajaca_aborcje_.html) lepiej zabezpieczyć się na zaś i mieć w dupie pierdolone, konserwatywne, ochujane ścierwo. Z tego co na razie widzę, oświadczenie z https://www.womenonweb.org/ zniknęło, ale w obecnym klimacie politycznym nie liczyłbym na ten kanał dystrybucji. Mam nadzieję, że elektorat PiS do wyborów wymrze śmiercią naturalną i będzie spokój.


Jeśli mówimy już o wadach bycia kobietą, to jeszcze dodałabym łatwe do złapania infekcje intymne, szczególnie po stosunku (jak zauważyłam - ich większość wychodzi przez to, że facet rzadko myśli o higienie, a tak naprawdę to wcale nie myśli - nawet zwykłe umycie rąk stanowi dla niego problem).

Drugą uciążliwością jest to, że kobieta musi się uczyć przeżywać orgazm i ma od razu pod górkę, szczególnie gdy w domu nauczono ją, że nie ma prawa do przyjemność, bo to sprawi, że będzie "brudna". Z takim balastem i wypranym mózgiem trudno cokolwiek zmienić. Już nie wspomnę o pewnym artykule, bodajże w kobiecym miesięczniku "Skarb", że kobieta nie musi mieć orgazmu, by stosunek uznała za satysfakcjonujący. Wkurzyłam się, jak to przeczytałam. Może w ogóle powinnyśmy się wyłączyć i nie wymagać tego od partnera? To nam się należy i mamy wręcz obowiązek żądać tego od mężczyzn, by nam było dobrze w łóżku.

To takie moje prywatne przemyślenia.


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kobiety-z-tunezji-jezdza-do-syrii-na-seksualny-dzihad/ey9f1


Araby zeżrą Europę, jeżeli Europa nadal będzie się zachowywać tak, jak teraz (multi-kulti i tolerancja), taka jest smutna prawda. tyle lat lewicowych walk z KK/religią, aż tu nagle zaczyna się akceptować agresywne kulty w imię źle pojmowanej wolności wyznania. ja też mam serce po lewej stronie, ale czasem aż mi słabo z powodu przejawów lewackiej głupoty i mam ochotę przywalić takiemu lewakowi glanem w łeb.


No i kobiety nie mogą sikać na stojąco. ;___;
.
.
.
Nieaktualne, nauka już sobie z tym problemem poradziła. :) http://www.mmtorun.pl/artykul/gogirl-czego-ludzie-nie-wymysla

Nie dajcie się ponieść demograficznej i społecznej histerii związanej z kozojebcami. Nakręcają ją środowiska skrajnej prawicy i celowo stosują taką hiperbolę, że nie ma ona związku z rzeczywistością. Polecam choćby ten tekst:
http://bliskiwschodislam.blox.pl/2013/10/Mariusz-Max-Kolonko-nie-mowi-jak-jest.html
Co więcej, w pewnych zachodnich krajach ostatnio większym zagrożeniem stała się... Polonizacja! Napływ Polaków postępuje w wielu miejscach szybciej, niż napływ muzułmańskiego ścierwa z całego świata. Osobiście uważam, że choć islam jest zbiorowiskiem tępych psów, to jednak nie stanowi szczególnego zagrożenia, a kolejne pokolenia będą laicyzować się równie szybko, jak działo się to z rdzennymi katolickimi spierdolinami. Największym problem, dotyczącym nie tylko ciemnych religiantów, są ogromne zasiłki wypłacane na bachory na zachodzie, wszelka patologia, czy to z Polski, czy Bliskiego Wschodu, leci do tego jak muchy do gówna i powoduje rozrost klas, które w ogóle rozmnażać się nie powinny. Unia Europejska w swej socjalistycznej konstrukcji powinna przynajmniej wspierać racjonalizm, naukę i zmniejszanie populacji, a wszelkie przejawy guseł i ciemnoty dyskretnie tępić. Dziwi mnie też, czemu nie możemy napływowej ludności stawiać konkretnych warunków i podnieść nieco poprzeczkę, niech Europę zasilają szeregi osób ponadprzeciętnych, nie mogących znieść głupoty w swoich rodzinnych krajach. No i oczywiście należy zastanowić się, czy nie byłoby rozsądniej importować tu Chińczyków, u nich przynajmniej panuje jakiś etos pracy. Zresztą wszystkie te dywagacje można podsumować krótko - do Europy należy po prostu wpuszczać tylko KOBIETY! :D


Kiedyś krążyły tylko pogłoski, ale teraz to już oficjalne, że prawacy wolą pedofilię od edukacji. Na dom JKM powinni zrobić jakiś nalot i poszukać materiałów pedofilskich po takich tekstach (zresztą, pewnie nie bez powodu córka wbiła mu nóż w brzuch. Well mogła się bardziej postarać XD).

http://slwstr.net/blog/2014/4/7/dobra-pedofilia-w-ujciu-prawicowym


Klasyg http://korwin-mikke.pl/najwyzszy_czas/zobacz/pedofil/291 xD


Pamiętajcie, jak jesteście nastolatką to jest spoko uprawiać seks z dorosłym mężczyzną-pedofilem, ale niech tylko zechcijcie uprawiać seks z rówieśnikami to od razu was nazwą puszczalskimi szmatami, deprawacja młodzieży. 13+24 latek to nagle spoko związek, bo dziewczynki syzbciej dojrzewają i tak dalej... Mam wrażenie, że ci faceci specjalnie tak gadają, bo sami mają nadzieję na szybki numerek z dzieckiem.


Nihil To zależy. Ja tam wolę starszych i na rówieśników nawet się nie spojrzę :]


Abstrahując od wynurzeń Krula, śmieszy mnie trochę ciągłe nadużywanie i nadinterpretacja medycznego pojęcia pedofil przez wszystkie media i prostych obywateli. Często używają go do określenia przestępcy współżyjącego z osobą poniżej wieku przyzwolenia, a ten przecież jest różny w różnych krajach, dla przeciętnego Amerykanina Polska może być krajem pedofilskim, a dla nas choćby Hiszpania. W praktyce, z tego co pamiętam, tylko 10% osób skazanych z art. 200 k.k. rzeczywiście jest pedofilami, reszta to pospolici gwałciciele i kilka lat w tę, czy tamtą stronę nie robiło im różnicy. O ile kary za gwałty są u nas śmiesznie niskie, to guwnoburzę kręci się tylko z powodu pedofilii, moim zdaniem to myślenie błędne. Każdy gwałt jest tak samo zły i powinien być karany równie surowo, a nie że przed 15/18, czy jakimkolwiek rokiem życia bydło domaga się linczu, ale już starszej powiedzą, że sama chciała, że się ubierała jak szmata, że to nic takiego i w ogóle co ona chce od faceta. Żyjemy w dziwnym społeczeństwie, w którym im ktoś starszy, tym mniej jest wart, a oczywiście najwyższą czcią otacza się płody.

PS. Pamiętam, że nawet Łapickiemu przypięli łatkę pedofila, gdy w wieku 80 lat ożenił się z 25 latką. Myślę, że po prostu komuś żal dupę ściskał.


A jeszcze bardziej śmieszy mnie, gdy z zupełnie innym odbiorem społecznym spotyka się uczennica współżyjąca z nauczycielem i uczeń współżyjący z nauczycielką. Niedawno mieliśmy okazje te różnice poobserwować. Pamiętam między innymi komentarz jakiegoś faceta, że przybiłby piątkę ze swoim synem, gdyby udało mu się przelecieć nauczycielkę i byłby z niego dumny. Brak słów.


Warto jeszcze jedną rzecz wiedzieć w sprawie związków seksualnych z małoletnimi dziewczynkami. Wielu tłumaczy się, że co z tego, że ona ma 12 lat, skoro sama chciała. Zdarza się, że dziewczynki w jeszcze młodszym wieku dosłownie pchają się mężczyznom do łóżka. Mało kto jednak wie, że prawie na pewno jest to spowodowane faktem, że były one wcześniej gwałcone.

Czytałem w "O chłopcu wychowywanym jak pies" autorstwa psychiatry, Bruce'a Perry (który ponoć był oskarżony o zabójstwo żony) o dziewczynce, która w wieku kilku lat w jego gabinecie dobierała mu się do rozporka. W przedszkolu dobierała się też do kolegów, dlatego skierowano ją do psychiatry. Dziecko wcześniej gwałcił na rozmaite sposoby jej nastoletni sąsiad. Dziewczynka miała poważne zaburzenia psychiczne i zespół stresu pourazowego. Nawet po długiej psychoterapii jako nastolatka dalej obciągała kolegom po toaletach.

Jeśli dziewczynka ma około 10 lat i zachowuje się jak nimfetka, to jest to najważniejszy chyba wskaźnik, że była molestowana seksualnie.


>Nawet po długiej psychoterapii jako nastolatka dalej obciągała kolegom po toaletach.

Z pewnością masz rację, że w wielu, może nawet w większości wypadków tak właśnie jest, ale powyższe sentencje są bardzo stygmatyzujące i mogą przyczynić się do niezdrowego tłumienia swojej seksualności dla uniknięcia kolejnego społecznego piętna - bycia wykorzystywaną w dzieciństwie. Jakby nie patrzeć jest diametralna różnica pomiędzy 10latką, która nie powinna czuć pociągu seksualnego z powodów biologicznych, będąc przed wiekiem pokwitania (i seks z taką osobą zdecydowanie wypełnia znamiona pedofilii), a lubiącą seks 16latką. Gdyby "łatwość" była wyznacznikiem tego, kto był molestowany należałoby stwierdzić, że 99% mężczyzn było molestowanych.


no dobrze, kwestia psychiki to jedno. ale z punktu widzenia natury taka 12-13 jest już "do zrobienia," bo ma okres i nieźle rozwinięte trzeciorzędowe cechy płciowe. więc co, jeśli nasza kultura i sposób wychowania za bardzo infantylizuje młode jednostki?

a propos gwałtów (i ewentualnych konsekwencji, czyli ciąży). zawsze przypomina mi się, taka komiczka, Hannah Gadsby, lesbijka. w jednym z monologów opowiada o lekach, które bierze. no i jednym z nich jest pigułka antykoncepcyjna. można zapytać, po co lesbijce antykoncepcja? ano, ciało kobiety jest jak zła dzielnica - trzeba się liczyć z ewentualnością włamania.
dla zainteresowanych, ten występ: https://www.youtube.com/watch?v=QiwDN-bZtMQ


Nie chodzi mi o łatwość samą w sobie Caban, chciałem tylko pokazać, że długofalowe skutki molestowania w dzieciństwie są dla psychiki druzgocące. Niefortunny przykład użyłem. Założę się jednak, że gdyby ta dziewczynka nie przeżyła tego, co przeżyła w młodości, to nie uprawiała by fellatio z nie umytymi nastoletnimi chłopcami.

Oczywiście macie rację, przykład naszych kuzynów bonobo sugeruje, że jakaś więź seksualna nawet z dziećmi niekoniecznie musi oznaczać samo zło. U bonobo nawet jednoroczne małpki już w coś tam się "bawią". Problem leży jak zwykle w kulturze patriarchalnej. Tutaj praktycznie zawsze takie kontakty mają charakter wymuszony i polegają na gwałceniu dziecka. Nawet, jeśli w jednym przypadku na tysiąc ta dwunastolatka nie będzie odczuwała żadnych negatywnych skutków seksu, to moim zdaniem należy generalizować tę kwestię i piętnować takie kontakty w ogólności.

Nawet kilkuletnie dzieci odczuwają popęd płciowy, co wielu samców używa jako pretekstu do zgwałceń. Dopóki istnieje kultura gwałtu i patriarchat, seks z nieletnimi (granica wieku to kolejny problem), dopóty wszelkie tego typu kontakty w dowolnych układach - kobieta + chłopiec, mężczyzna + dziewczynka, mężczyzna + chłopiec itd. są złe same w sobie i tak należy je traktować.

Pedofilia z kolei to osobne zagadnienie. Mam zebrane informacje do napisania notki, ale nie mam odwagi się za to zabrać. Wiecie np., że około połowa badanych mężczyzn pedofilów (zgodnie z badaniami Marii Beisert na więźniach) była gwałcona w dzieciństwie, często bardzo wczesnym? Kolejny przykład długofalowych skutków molestowania w dzieciństwie.


>Założę się jednak, że gdyby ta dziewczynka nie przeżyła tego, co przeżyła w młodości, to nie uprawiała by fellatio z nie umytymi nastoletnimi chłopcami.

A w drugą stronę to co? Czy można założyć, że ci chłopcy byli molestowani w dzieciństwie, skoro tak po prostu szli do toalety z obcą dziewczyną na "obciąganie"? Samo słowo obciąganie zostało przez Ciebie użyte w nieumyślny sposób, bo nie jest tajemnicą, że nacechowane jest ono mocno negatywnie, oczywiście w kierunku kobiet. Jesteś ostatnią osobą, którą podejrzewałbym o umyślne obrażanie płci lepszej, ale takie lapsusy językowe należy wychwytywać, bo to przez nie kultura patriarchalna rozprzestrzenia się jak wirus i sieje spustoszenie w głowach dzieci płci obojga.

>Tutaj praktycznie zawsze takie kontakty mają charakter wymuszony i polegają na gwałceniu dziecka.

Wcale z tym nie polemizuję, a polski wiek przyzwolenia (15 lat) jest moim zdaniem najrozsądniejszym z możliwych, choć obostrzenia wprowadzone przez PiS dotyczące młodzieży 15-18 są idiotyczne i wręcz minęły się z celem, jaki miały spełniać. Okazuje się bowiem, że ryzyko prokuratora ciążyć może nawet na 17latku uprawiającym seks ze swoją rówieśnicą, natomiast korzystanie z usług 15letnich galerianek jak było, tak pozostało całkowicie legalne, gdyż stroną oferującą są właśnie one.

>kobieta + chłopiec, mężczyzna + dziewczynka, mężczyzna + chłopiec itd. są złe same w sobie i tak należy je traktować.

Ale amerykański absurd polegający na karaniu i wpisywaniu do kartoteki przestępców seksualnych 2 uprawiających seks nastolatków to jednak przesada. Szkoda, że durnie ustanawiający prawo nie potrafią na tyle rozsądnie napisać ustaw, by uniknąć takich głupot.

>Wiecie np., że około połowa badanych mężczyzn pedofilów (zgodnie z badaniami Marii Beisert na więźniach) była gwałcona w dzieciństwie, często bardzo wczesnym?

Tak, sam znam taką osobę (oczywiście mężczyznę), która w wieku 10~~lat była molestowana przez jednego z murarzy z okolicznej budowy, po czym osoba ta całą podstawówkę namawiała na seks koleżanki z klasy, a w wieku 17lat dopuściła się molestowania 5 letniej dziewczynki. Z tej przypadłości wyleczył ją solidny wpierdol, potem gość uczciwie chodził już tylko na prostytutki.


Przyznaję, że użyłem pochopnie tego określenia. Nie było moją intencją nikogo obrażać, a już szczególnie nie kobiety.

Kultura w obecnej formie prowadzi do takich absurdów, a już szczególnie w kwestiach związanych z seksem.


Typowi mężczyźni: http://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/pijani-rozbili-samochod-porzucili-dziewczyne-w-rowie-na-pewna-smierc/zkxqj


@Caban: te samce zasługują tylko na to, żeby ich zamęczyć na śmierć poprzez odkrawanie małych fragmentów ciała, zaczynając od stóp.

a w weekend podróż, podczas której przez okna samochodu zaobserwowano dwie prostytutki przyleśne (w odległości kilkunastu kilometrów od siebie). na dworze było raczej zimno. muszę powiedzieć, że ta cicha obecność kurew przydrożnych za każdym razem wzbudza we mnie melancholię i różne refleksje.


>te samce
To pewnie ci z gatunku "przecież jest równouprawnienie, powinna sama wyjść z tego rowu".

>kurew przydrożnych
Czemu obrażasz prostytutki?

http://www.informed.com.pl/main/Obnizenie-narzadu-rodnego-przykra-dolegliwosc-wielu-kobiet-a-96.html
^częste powikłanie pociążowe.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polska-razem-polsce-grozi-katastrofa-demograficzna/v14k0
^demodemagogia.

>Gowin podkreślił ponadto, że Polska jest na 214. miejscu - na 224 kraje - pod względem dzietności."

Powinniśmy się tym szczycić, oznacza to, że znajdujemy się wśród czołówki najlepiej rozwiniętych krajów świata. Nie chciałbym znaleźć się w towarzystwie krajów z pierwszej dziesiątki, ale kręcenie gównoburzy na durnych statystykach zawsze na propsie.


sformułowanie "kurwy przydrożne" zostało przeze mnie użyte świadomie, ale bez intencji obrażenia. ja, jak myślę "kurwa", to widzę w głowie obraz dumnej i cynicznej baby. dla mnie obraźliwym jest określenie "ssak leśny", ten komizm w nim zawarty jest najgorszy.

a Gowin niech wypierdala hodować zygoty w słoiku, jak mu tak zależy na "dzietności".


W ogóle na miejscu policjantów sprawdziłbym jeszcze, czy tej dziewczyny w rowie nie zgwałcili, póki była ciepła. Po takich śmieciach wszystkiego się można spodziewać.

Gowin najlepiej niech sobie wstrzyknie w odbyt te wszystkie zamrożone embriony z in vitro, a potem wysra nam miliony nowych obywateli. XD Oczywiście wszyscy na eksport, bo kto chciałby żyć w takim gównianym, katolickim kraiku, jak Polska. Pewnie z tych 2-3 milionów, co wyjechali, wielu nie zależało na "chlebie", ale na normalnym, tolerancyjnym i postępowym społeczeństwie do życia. Stąd to ostanie tąpnięcie ciemnoty i zwrot ku zacofaniu, utrwalanie modelu "polskiego skansenu Europy". Gdybym był kobietą, to pewnie już dawno bym się stąd wyniósł. Dziwię się czasami czołowym polskim feministkom, że im się w ogóle jeszcze chce użerać z tym polactwem i czarnymi, kościółkowymi wszami.


http://www.pudelek.pl/artykul/65728/kobiety_nie_sa_wolne_nadal_musimy_sie_podporzadkowywac/

>gość 09.04.2014 20:32
>Beyonce zaczyna mnie wkurzać! Mówi o upokarzaniu i podporządkowaniu się kobiet, a sama w każdym teledysku i na scenie zachowuje się jak obiekt seksualny.

>Gość 09.04.2014 20:33
>Sama sobie zaprzecza. Gornolotne slowa a w teledyskach golizna i odeolania do seksu

^Beyonce przeczy sama sobie, bo postulując wyzwolenie kobiet... Pozwala sobie na otwarte wyrażanie swojej seksualności i łamanie norm społecznych dotyczących zachowań narzuconych kobietom. Cebula-logic detected.


214. miejsce na 224? Coś im się pomyliło, to właśnie jesteśmy na 10. miejscu, w czołówce :D

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Info_land_mammals_by_weight.png

ludzi jest jednak "ciut" za dużo.


http://www.rp.pl/artykul/382105.html?p=0

A o tym wiedzieliście? XD


wiedzieliście, wiedzieliście. twardych dowodów pewnie nigdy nie będzie, ale ktokolwiek przeczyta jeden felieton autorstwa Błonacośtam od razu wie, że to Krul pisał.
w ogóle z tymi jego tekstami i wypowiedziami to jest straszna rzecz. połowa jego zdania brzmi logicznie, więc zaczynasz go słuchać, a potem nagle przywali coś takiego, że masz ochotę go natychmiast zamknąć w psychiatryku. potem znowu pół zdania brzmiącego znośnie i znowu konkluzja wyjebunda.


http://jimmyweb.pl/jkmgen/

Xd


Tępym prawicowym ciemniakom kojarzącym Palikota tylko z dildem w ręce radzę przypominać, czego w ogóle dotyczył ten event i co udało się dzięki temu osiągnąć.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/bohater-konferencji-palikota-skazany,188696.html


No tak, media zrobiły z Palikota zboczeńca i pijaka. Interesował ich tylko gumowy dildo, a nie to, co się za tym kryło. Ja np. nie miałem pojęcia o tym.

Generator korwinizmów jest wyjebisty :D

"Choć Banda Czworga stara się o tym nie mówić, to kobieta potrafi zrobić z niczego trzy rzeczy: kapelusz, sałatkę i awanturę podczas gdy za WCz Stalina można było swobodnie produkować oscypki."

nie wiem jak dziś, ale swego czasu coś takiego rzeczywiście było używane w polityce, wystarczyło pomieszać kilka zwrotów w zdania w dowolnych kombinacjach i już można było tworzyć kwieciste, pozbawione treści ale za to pełne elokwencji przemowy.


> nie wiem jak dziś, ale swego czasu coś takiego rzeczywiście było używane w polityce, wystarczyło pomieszać kilka zwrotów w zdania w dowolnych kombinacjach i już można było tworzyć kwieciste, pozbawione treści ale za to pełne elokwencji przemowy.
Nowomowa jak się patrzy. Kiedyś namiętnie używana przez komunistów, dziś ma się równie dobrze w wypowiedziach polityków, szczególnie prawicowych. Maksimum mądrze brzmiących słów, minium treści.


http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,14-letnia-Nigeryjka-otrula-meza-ktorego-musiala-poslubic-i-jego-znajomych,wid,16533355,wiadomosc.html


Buddyści to nazywają karmą :D


a ja to nazywam wzięciem spraw w swoje ręce.


Mądra kobieta, jakoś mi nie szkoda tego drania, który pewnie Ją zmuszał do ślubu...


Co do cytatu, to pasuje do dużej części samców, rozrywka i ciekawe czasy, a to, że ludzie giną, to co przeżywają Ci niewinni - kobiety, dzieci i starsi, nie ważne, ważne by iść, wziąć karabin i za bozię i ojczyznę...
Mało w tym człowieczeństwa.


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty