Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Wojenna rozrywka demonicznych samców

Gdyby światem rządziły kobiety to jeszcze byśmy nie wyszli z jaskini. To prawda, że wojny są wywoływane przede wszystkim przez mężczyzn, ale wole żyć w świecie gdzie sie coś dzieje, a gdyby rządził kobiety to chyba bym umarł z nudów.- panmensizar (youtube)

Obyś żył w ciekawych czasach - chińskie przekleństwo

Można polemizować, czy rozwój cywilizacji jest zasługą mężczyzn. W rzeczywistości istnieje sporo przesłanek, że to właśnie kobiety miały największy udział przy cywilizacyjnych zwrotach i to począwszy od paleolitu, aż do epoki informacji. Wynalazły prawdopodobnie garncarstwo, koszykarstwo, tkactwo (a więc jako pierwsze używały koła), ogrodnictwo, rolnictwo. Potem zapoczątkowały obróbkę drewna i budownictwo, wymyśliły handel oraz udomowiły przynajmniej niektóre zwierzęta. Później po wiekach ciemnoty, nawet w obliczu niesprzyjającego im efektu Matyldy, zbudowały podwaliny pod pierwszy język programowania, torując drogę do ery informacji. Z tymi jaskiniami więc to nie tak do końca.


Nie sposób natomiast polemizować ze stwierdzeniem, że to praktycznie tylko mężczyźni wywołują wojny. Jak pokazują najobszerniejsze badania naukowe, wyższa agresja to w zasadzie jedyna cecha, która na płaszczyźnie psychologicznej odróżnia wyraźnie obie płcie (mężczyźni są też bardziej puszczalscy i tutaj nie żartuję). W dodatku jak się okazuje, wojna to najwyższej klasy rozrywka dla współczesnych, prawdziwych mężczyzn. Gdy mężczyźni rządzą, jest wojna i jest ciekawie! Jest wszechobecne cierpienie i przemoc oraz wyzysk i śmierć, no i najciekawsze - bezkarne gwałty! To chyba jest to, co daje prawdziwym samcom najwięcej rozrywki w większości kultur na świecie.

Pozwoliłem sobie, jak często czynię w podobnych przypadkach, zasięgnąć do źródeł i sprawdzić, z jakimi to rozrywkami wiąże się wojna. Wierzcie mi, jest tego tyle i to na takim poziomie, że nie ma szans, aby jakiś samiec umarł z nudów (co najwyżej ze strachu)! Sięgnąłem na chybił trafił do Chorwacji lat 40. XX wieku.

(UWAGA - dalsza część zawiera brutalne opisy przemocy)


Podczas drugiej wojny światowej, faszyści założyli sporo obozów koncentracyjnych w wielu miejscach Europy. Jednym z mniej znanych są obozy chorwackie, m. in. największy Jasenovac. W latach 1941-1942 działało tam prawie tysiąc (953) byłych lub czynnych duchownych katolickich w roli oprawców. Franciszkanie byli tak brutalni wobec więźniów, że ponoć wizytujący obóz przedstawiciele wojsk niemieckich, którzy mieli wcześniej do czynienia z obozami na terenach Polski - mdleli. 

W Jasenovac, bałkańskim Oświęcimu, zamordowano około 120 tysięcy dzieci a wszystko działo się przy udziale osób związanych z religią katolicką. Co ciekawe, katoliccy utasze mieli słabość do fotografii, pozostawili więc sporo dowodów swoich zbrodni. Na fotografii powyżej, ucinają na żywca piłą do drzewa głowę jakiemuś człowiekowi, prawdopodobnie Serbowi (Serbowie stanowili większość ofiar w tamtym rejonie, około 600 tysięcy zabitych). 

W Jasenovac mężczyźni zapewniali sobie sporo wojennych rozrywek i pewnie nigdy nie narzekali na nudę. Urządzano nawet zawody w podrzynaniu gardeł za pomocą specjalnego noża, przymocowanego do dłoni. Współcześni seryjni mordercy razem wzięci to betka przy Brzicy, który w jednym tylko dniu zamordował w ten sposób ponad tysiąc więźniów.

Więźniów, w tym kobiety i dzieci, głodzono, torturowano i brutalnie mordowano. Czysta rozrywka dla znudzonych, prawdziwych mężczyzn. Zastanawiam się jednak, czy byliby też mniej znudzeni, jeśli w wypadku wojny znajdowaliby się po stronie ofiar, nie oprawców. Gdyby np. ktoś położył im sztychówkę (taka łopata) na szyi i huśtał się na niej lub gdyby musieli sobie amputować oba pośladki, ponieważ byłyby tak spuchnięte od bicia, że nie dałoby się na nich siedzieć (opisywał to Grzesiuk w Pięć lat kacetu) lub gdyby zgwałcił ich szwadron żołnierzy.

Ostatnie komentarze

Popularne posty