Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Jeszcze trochę o inteligencji i płci

Jednym z obszarów moich zainteresowań jest inteligencja, a szczególnie sposób, w jaki można nią manipulować za pomocą odpowiedniego środowiska i ćwiczeń. Jednym z prostych wskaźników inteligencji jest IQ. Studiując literaturę dotyczącą IQ nieuchronnie natrafia się na odniesienia do różnicy, jaka rzekomo widoczna jest w obszarze płci. Wszystkie przeprowadzone na większą skalę badania pokazują, że średnie IQ dla kobiet jest niższe o około 4 punkty od IQ mężczyzn. Spotkałem się z opiniami, że różnica ta ma uzasadnienie w psychologii ewolucyjnej, gdyż mężczyźni potrzebowali do polowania większych mózgów itp. Jednakże nie ma pewności, czy tylko mężczyźni polowali, no bo niby dlaczego pierwotne kobiety miałyby dostosowywać się do współczesnych ról płciowych? Właściwie to nie ma nawet pewności, czy nasi przodkowie rzeczywiście polowali tak bardzo, 70% ich diety stanowiły prawdopodobnie owoce i inne rośliny (Eaton et al., 1997).

Kolejnym uzasadnieniem dla średniej mniejszej inteligencji kobiet miałby być mniejszy mózg (Lynn, 1994). Średnia waga mózgu kobiet jest wyraźnie niższa niż mózgu mężczyzn, nawet jeśli weźmie się pod uwagę masę ciała. Masa mózgu jest w pewnym niewielkim stopniu skorelowana z inteligencją (McDaniel, 2005), stąd takie założenia. Pewien dorosły Francuz, który jak się niedawno okazało od urodzenia nie posiada około 70% masy mózgu, pewnie polemizowałby z tym twierdzeniem. Einstein też mógłby być zdziwiony, gdyż jego mózg był wielkości mózgu kobiety. Lub może lepiej wielkości mózgu homo erectus, by sparafrazować pewnego polskiego profesora.

Drobna różnica między IQ obu płci może wynikać z prostego faktu, że testy wykonuje się prawie wyłącznie w środowisku uczniów, a kobiet studiuje i uczy się więcej, byłby więc to błąd pomiaru wynikający z niereprezentacyjnej próby (zob. Czy kobiety są mądrzejsze od mężczyzn?). Współcześnie, ponieważ różnica ta jest źródłem wielu nieporozumień i naciąganych hipotez, testy mierzące IQ zmienia się w taki sposób, by nie była ona widoczna (Halpern, 2012). Stąd powoływanie się na tę różnicę w uzasadnianiu teorii o wyższości którejkolwiek z płci jest bezsensowne.

Z drugiej strony na samą inteligencję składają się pewne czynniki psychometryczne, m. in. pamięć robocza, rozumowanie niewerbalne, rozumienie werbalne i szybkość przetwarzania informacji (moje tłumaczenia anglojęzycznych terminów, mogą różnić się od nomenklatury polskojęzycznej). Jeżeli istnieją jakieś różnice płciowe w inteligencji, można by doszukiwać się ich właśnie tutaj, obserwując te składowe inteligencji. I rzeczywiście, chociaż widoczna jest pewna statystycznie niewielka przewaga mężczyzn w umiejętnościach arytmetycznych, wiedzy ogólnej itp., to w przypadku szybkości przetwarzania informacji (processing speed - PS), kobiety wykazują się średnio olbrzymią przewagą statystyczną (Irwing, 2012; Camarata & Wodcock, 2006).

PS jest genetycznie skorelowana z inteligencją mierzoną za pomocą IQ (Shepard & Vernon, 2008). Ma też spore znaczenie przy innych działaniach związanych z logicznym myśleniem i krytyczną analizą informacji (zob. np. What is Processing Speed). Mężczyźni więc mogą trochę lepiej dodawać i mnożyć, mieć większą wiedzę ogólną, ale kobiety średnio rozumują o wiele lepiej od nich. Oczywiście jest to uzasadnione na drodze psychologii ewolucyjnej - mężczyźni zawsze preferowali kobiety o niskim współczynniku obwodu talii do bioder, uznając je za atrakcyjniejsze. A ponieważ kobiety o szerokich biodrach i większej pupie są mniej narażone na choroby serca (Manolopoulos et al., 2010), w ten sposób dobór naturalny promował zdrowsze jednostki. To nie wszystko, tłuszcz na biodrach sprzyja wysokiemu poziomowi wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które odgrywają kluczową rolę w rozwoju mózgu (Lassek, Gaulin, 2008). Nic dziwnego, że kobiety wymyśliły najważniejsze z punktu widzenia cywilizacji technologie, np. rolnictwo, a w późniejszych okresach nie przeszkodził im w tym nawet bardzo dla nich niekorzystny efekt Matyldy
100 komentarze:

>Wszystkie przeprowadzone na większą skalę badania pokazują, że średnie IQ dla kobiet jest niższe o około 4 punkty od IQ mężczyzn.

W przypadku IQ to pewnie błąd statystyczny, ale jeśli już się doszukiwać tego zaniżacza, to moim zdaniem są nim kobiety dzieciate, których jakiś odsetek występuje w szkołach/uczelniach. Wiemy przecież, że większość/wszystkie obowiązki spadają wtedy na kobietę i zaczyna się chodzenie w kratkę oraz zawalenie studiów. Sam widziałem kilka takich przypadków u siebie na uczelni, dobrze, jak "tatuśkowie" w ogóle alimenty płacili.


Caban, im wyższy poziom edukacji, tym wyższa średnia inteligencja. Do średniego szczebla żadne testy nie wykazują znaczących różnic, czyli do około 18. roku życia. Po tym okresie dopiero ujawnia się przewaga mężczyzn. Może to wynikać z faktu, że mężczyźni łatwiej znajdują pracę, więc nawet ci z niższych "poziomów" IQ nie zawracają sobie głowy studiowaniem. Natomiast część kobiet o tej samej inteligencji co ci mężczyźni idzie na studia. Ponieważ większość testów robi się wśród studentów, zaniża to wyniki kobiet.

Ta hipoteza jest bardzo prawdopodobna, ponieważ w starannie wyselekcjonowanych próbach badanych studentów i studentek odchylenia standardowe różnią się dla płci.


https://plus.google.com/104423505557711281182/posts/X2LygTsJ4KD

O kurwa, obczajcie typa "HardforJesus", który usilnie stara się udowodnić, że kobiety gwałcą tak samo często, jak mężczyźni. xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDddd Ja pierdolę, brak słów na to kretyństwo. Badania, na które się powołuje też sprawdziłem, kompletna bzdura http://www.cdc.gov/violenceprevention/pdf/nisvs_report2010-a.pdf I jeszcze to powoływanie się na historie z pogranicza urban legends, no kurwa trzymajcie mnie.

>And I know more men who have been sexually assaulted than I do women.

Może dopiero z więzienia wyszedł? ;__________________;


http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,15832733,Nigeria__wladze_twierdza__ze_islamisci_uprowadzili.html


Wie Pan, to odnośnie inteligencji wydaje mi się oczywiste. W królestwie zwierząt to kojarzenie faktów i szybka reakcja jest najważniejsza a nie arytmetyka czy wiedza ogólna. Te dwie pozostałe mogą się przydać jednak nie są niezbędne [chyba, że jako wiedzę ogólną rozumiemy pamięć terenową - wtedy jest również bardzo ważna]. Dlatego biorąc to na niezwykle bolesną logikę: przetrwanie zależy od samic (chyba, że cały gatunek jest obojnaczy) - więc ich inteligencja, jak i kojarzenie faktów są ważne dla ciągłości gatunku. Ponad to jeżeli wielkość mózgu równałaby się z inteligencją, wtedy ludzie musieliby uznać delfiny [zwłaszcza butlonose] za mądrzejsze od siebie. Ponad to zastanawia mnie to jak sam fakt, że człowiek jako 'jedyna istota wszystko co wie musiał się nauczyć" - to tłumaczenie jest wręcz idiotyczne i urągające rozumowi. Praktycznie u wszystkich zwierząt, które wymagają opieki [stadne jak i samotnicy] potomstwo się UCZY: zachowań, sytuacji, hierarchii itp. Więc trzeba przekłuwać ten typowo ludzki balonik z przerostem ego zwanym jako 'kwiat stworzenia' :)


reklamy jak zawsze mówią trochę prawdy i trochę nieprawdy, ale jak miło usłyszeć głośno w telewizji te pierwsze dwa zdania, miód na moje tokofobiczne serce xD
https://www.youtube.com/watch?v=XAhiezkF9zQ


Cześć Klaudia, możesz mi pisać po imieniu/nicku jeśli chcesz :P

Ogólnie z tą wielkością mózgu to jest tak, że próbuje się liczyć współczynnik encefalizacji, na podstawie skomplikowanego wzoru, określającego stosunek masy mózgu do masy ciała i parę innych zmiennych (bezwzględna masa ciała). Może słyszałaś o tym :) Wzór jest tak pomyślany, że ludziom wychodzi najwyższy współczynnik encefalizacji (coś koło 7), a butlonosom trochę mniejszy (~5). Ciekawie się robi, gdy przyrówna się ogólną masę mózgu do masy ciała u różnych zwierząt. Okazuje się wtedy, że kolibry są najinteligentniejsze, potem myszy na równi z ludźmi, a koty są mądrzejsze od szympansów :D takie to kombinowanie


http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3246799&start=2610
"22.04.14 [21:08]
[zgłoś do usunięcia]
kobiecy punkt widzenia
Mój mąż przeszedł zabieg 1,5 roku temu. Nie będę się wypowiadać o kwestiach bólu, dyskomfortu, itd. Chcę poruszyć kwestię skutków psychologicznych.
Czytam to forum ze ściśniętym gardłem. Wazekt. to był największy błąd naszego życia. Posypało się nasze życie sexualne, nasz związek. Mąż stał się dla mnie - jakby to powiedzeć - nieatrakcyjny, patrzę na facetów i myślę - oni mogą mieć dzieci, mój mąż - nie.
Sex też przestał nam smakować tak jak wcześniej, nie ma dreszczyku emocji, nie ma pięknego seksu, jest tylko nieemocjonalne bzykanko.
Kochamy się bardzo i chyba tylko to pozwala nam przetrwać. Poważnie rozważamy zabieg rewazekt.
Jasna sprawa- nie każdego musi/może to spotkać, ale chcę, żeby wszyscy, którzy chcą się zdecydować na zabieg zdawali sobie sprawę też z takich konsekwencji.
Jakoś nie wierzę, że wrażliwi faceci mogą pozostać obojętni na taki zabieg."

Nieźle sprany beret. xD Guwnoburza nadciąga.


Nie chcę planować aż tyle do przodu, ale myślę, że jeszcze w tym roku, pod koniec się wybiorę na zabieg no chyba, że zalegalizują kastrację, to się zastanowię nad nią xD

W moim przypadku dreszczyk emocji jest taki, że w ogóle mam opory przed seksem waginalnym i wszystko w jego przypadku robię w stresie, w pełnym skupieniu, sprawdzając ciągle, czy prezerwatywa jeszcze tam jest :D

Zastanawia mnie jedno, odnosząc się do cytowanego przez Ciebie komentarza. No to oni już nie chcieli mieć dzieci, czy chcieli? Albo raczej ona? Coś to mi wygląda na równie nieprzemyślaną sytuację, jak w przypadku niechcianej ciąży. Tyle, że w odwrotną stronę, jeśli można tak powiedzieć.


płodność taka najważniejsza. proponuję jałowe (ugh) kobiety do rozstrzelania :/
ej, a propos prezerwatyw. czy są jakieś statystyki, czy to w ogóle możliwe, żeby kondom się zsunął i został zassany do wnętrza macicy? poważnie pytam.


@Krzysztof, nie chcę, żeby to wyglądało, jakbym kazał Ci się tłumaczyć na forum publicznym z prywatnych spraw, ale po prostu całkiem szczerze powiem, że niezmiernie dziwi mnie odkładanie przez Ciebie zabiegu na bliżej nieokreśloną przyszłość w kontekście strachu, jaki opisujesz. Dziwi mnie to dlatego, że bardzo dobrze rozumiem co masz na myśli pisząc o strachu przed seksem waginalnym. U mnie była to na tyle silna awersja i antyciążowa paranoja, że w życiu zużyłem zaledwie jedną paczkę prezerwatyw i to w taki sposób, że jedną zużyłem ja, a 2 oddałem kolegom. Po prostu ograniczałem się do oralu i pettingu, dokładnie pilnując każdego ruchu, by przypadkiem nie przenieść choć mikrokropelki ejakulatu w okolice waginy. Była to straszliwa tortura, wolałem mieć już raka, niż zaliczyć wpadkę, zresztą cała ta fobia była głównym powodem odejścia ówczesnej dziewczyny. Już w wieku 19 lat skontaktowałem się wtedy z dr. Siwikiem i w wieku 20 miałem to już za sobą. Jeśli miałbym, tak jak Ty, czekać z tym do 30stki, to chyba bym się w międzyczasie 100 razy powiesił i 200 razy rzucił pod pociąg. Dlatego z jednej strony Ci współczuję, a z drugiej po prostu nie rozumiem, czemu na własne życzenie skazujesz się na takie cierpienie i dyskomfort. Wiem, że zabieg trochę kosztuje, ale aborcja nie wyjdzie taniej, szczególnie, jeśli trzeba by po nią jechać na Słowację (a ile nerwów to nikt nie wyceni). Nie liczyłbym z Twojej strony na legalizację kastracji, raczej bałbym się dojścia do władzy jeszcze gorszych prawicowych oszołomów niż PO i całkowitego zakazu wazektomii. Wtedy nawet z tym zabiegiem będziesz musiał szukać szczęścia za granicą, a tam też różne mają podejście i różne wymogi prawne. Zresztą jeśli zależy Ci na kastracji, to czemu nie wyjedziesz tam, gdzie jest ona legalna? Jak to kiedyś mówiłem - po wazektomię pojechałbym nawet do Afryki i stanął w kolejce do namiotów Gatesa razem z murzynami. :P Gdyby zależało mi na kastracji, to też z pewnością bym coś wykombinował i szukał miejsca, gdzie to zrobić, a nie czekał z nadzieją, że jakoś wszystko zrobi się samo, samo zrefunduje i przyjdzie z dostawą pod drzwi. No offense - po prostu nie ogarniam, bo sam wiem, jaki mindfuck przeżywałem przed każdym okresem i jaką ulgę dało mi wykonanie zabiegu, a i tak pełnia wolności dotarła do mnie dopiero po 2-3 latach wykonywania badań w celu wykluczenia rekanalizacji.

@szifri, brzmi to trochę jak humor z Bravo. xD Nigdy o tym nie słyszałem, mam nadzieję, że to tylko czyjaś wybujała wyobraźnia. :P


google znalazł mi jakiś tam wynik. i jak się okazuje z połączenia spermy i lateksu nie rodzą się za 9 miechów ludzie-gumy.
a Bravo, poważnie mówiąc, jednak jedyne źródło konkretnej edukacji seksualnej dla młodych mas w latach '90, taka prawda.


https://plus.google.com/102307338947757913782/posts/JoDv5jMeZQr
https://plus.google.com/102403465215872479120/posts/QTUWzZfKYC4

Masakrowanie korwinistów. Nawet śmiechłem. xD

W ogóle zwróciliście uwagę na niesamowitą, polacką hipokryzję?
>Pedofilia w kościele - hurr durr! Papież nie może odpowiadać za grzechy podwładnych!
>Amber Gold, dziura w asfalcie, autobus się spóźnia - wina Tuska!!!!!!11111111oneonee


Mi się wydaje szifri, że ta historia z kondomem jest niemożliwa ze względu na fizjologię kobiety i technologię prezerwatyw (w sensie, że nie bardzo się chcą zsuwać z członka). Ale to tylko moje przypuszczenia :)


@caban Naprawdę jak trzeba robić aborcję, to trzeba jechać aż na Słowację? Nie ma w Polsce takiej możliwości? Wiem, że są 3 punkty, kiedy można wykonać ten zabieg. Ale czy naprawdę nie ma miłych lekarzy, którzy pokombinują, by wyglądało na to, że zagrożone jest życie matki czy coś? Albo nie ma jakichś placówek na czarno (chociaż tutaj to już jest pewnie ryzykownie)?


W ogóle ostatnio przekonałam się w jakiej konserwatywnej rodzinie żyję. Gdy powiedziałam, że w przyszłości chcę adoptować dzieciaka, a nie rodzić, to od razu wielkie oburzenie. No bo przecież nie może być tak, że mogę rodzić, a nie chcę! I że to niedojrzałe, że myślę bardziej o urodzie niż o posiadaniu dziecka (bo to prawda - nie chcę być tłustą świnią z cellulitem i problemami z oddawaniem moczu). Porażka. Już sobie nie wyobrażam jaka byłaby reakcja, gdybym powiedziała, że w ogóle nie planuję mieć dzieci...
Już nie wspomnę o sprawach religii. Jestem uważana za osobę niedojrzałą przez nich. Mówią, że będę dojrzała, gdy uwierzę w Boga. Nie ma tu logiki, no ale cóż.


Pola, a gdybyś z kolei nie mogła zajść w ciążę i chciała mieć własne dziecko, z in vitro, pewnie mówiliby "NO JAK TO PRZECIEŻ JEST TYLE BIEDNYCH DZIECI W DOMACH DZIECKA HURR DUUURR". Nigdy nie dogodzisz.

Ta, wiązanie dojrzałości psychicznej/społecznej z religią - mam to samo. Parę lat temu (w 1. klasie gimbazy), miałem już dosyć wmawiania mi okultystycznych ciągot, mimo iż deklarowałem się jako ateista, więc postanowiłem wkurzyć matkę i wykonałem czerwoną farbą napis na ścianie "SZATAN TU BYŁ" ze strzałką na moje łóżko. xD Trollowałem ich na wiele sposobów, potem mi się to znudziło, i mówiłem już tylko o ateizmie. Sądziłem, że z biegiem lat im po prostu przejdzie, że przestaną traktować ateizm jako nastoletni bunt. Ale nie - teraz też muszą ciągle mi wmawiać, że "odwróciłem się od rodziny", bo nie wierzę w boga. Według matki, olałem bożka i stałem się aspołeczny (czyt. nie obchodzę żadnych świąt i krytykuję kościół) przez internet (teraz to internet, gdy miałem 13 lat - zUa muzyka). Naprawdę, bardzo staram się w tym momencie nie obrażać mojej matki publicznie xD... Zastanawiam się, co by było, gdyby wiedzieli, że nigdy nie zamierzam mieć bachorów, że jestem panseksualny i że zabawiałem się z kolegą jeszcze w gimbazie, i to pod dachem rodziców. Olaboga, olaboga, straszne. xD


@Pola Diamond
Nie liczyłbym na to, szczególnie w bliżej nieokreślonym horyzoncie czasowym, gdyż sytuacja jest dynamiczna i może szybko się zmienić. Ja takich lekarzy nie znam, a i tak Polskie podziemie jest droższe, niż legalne zabiegi za granicą. Ryzyko lekarza sporo kosztuje.

@Sanjuro Surine, w Polsce jest taka dyskryminacja odmienności, indywidualności i samodzielnego myślenia, że ja pierdolę. Współczuję życia w takich pojebanych rodzinach, sam widzę naokoło masę takich przypadków. Ja mam o tyle dobrze, że rodziców mam bardzo liberalnych, nie wiem czemu kazali mi chodzić na religię i uczestniczyć w tych wszystkich gusłach, gdyż od podstawówki byli regularnie wzywani przez katechetkę na dywanik za moje obrażanie uczuć religijnych i naśmiewanie się z jej stanu wiedzy naukowej. I tak do liceum, gdzie pierwszy raz na religii wciągałem z kolegą dopalacze. Mam też problem z opuszczeniem kościoła, bo nikt nie wie, gdzie jest mój akt chrztu, a ja na pewno do tej czarnej kurwy nie pójdę się dowiadywać, bo bym go chyba zajebał i rozsmarował ciepłe gówno na jego pierdolonym, kleszym ryju. Moi rodzice są niestety bardzo konformistyczni, nie potrafią się nikomu postawić, wszystkiego i wszystkich się boją i do otoczenia dostosowują, ale w domu są zupełnie inni (albo idąc za schematem dostosowują się do mnie). Mama jest ateistką i nienawidzi dzieci, ojciec ma jakieś tam odchyły macierewiczowsko-pisowskie, ale wie, że mnie nie przegada, więc nauczył się już trzymać swoją propagandę z dala ode mnie. Zresztą i tak nie mieszkają razem, bo się nienawidzą, mama twierdzi, że ojciec zmarnował jej życie tym jebanym małżeństwem i bachorem, a do tego jest pracoholikiem i miał zawsze wyjebane, jeżdżąc sobie w każdej wolnej chwili na rower. Każde z nich ma kogoś na boku i się z tego nawzajem cieszą, bo nie muszą się ze sobą użerać. Do moich wyborów życiowych absolutnie nic nie mają, zresztą dobrze wiedzą, że i tak nie mieliby nic do powiedzenia, a ja nic przed nimi nie ukrywam, bo i po co. Rodzice wiedzą o wazektomii, wiedzą o moich pijackich filamch na YT, wiedzą, że obrażam papieża i prowadziłem Sekcję Bólu Dupy na FB, wiedzą o sekskamerkach dziewczyny i nawet się z tego cieszą i pochwalają jej przedsiębiorczość. Z resztą rodziny kontaktu prawie nie mam, więc z nimi nie gadam, wyjątkiem jej mój dziadek, który jest dla mnie po prostu niedoścignionym wzorem mężczyzny i oczywiście też jest super liberalny, libertyński powiedziałbym.


stary obrazek Raczkowskiego w temacie aborcji:
http://asset-7.soup.io/asset/2476/1181_7698_500.jpeg

Pola, bierzesz do ręki lokalną gazetę i w dziale Medyczne masz ogłoszenia w stylu: ginekolog-zabiegi, ginekolog-przywracanie cyklu, ginekolog-przywracanie miesiączki.

dwa ciekawe linki z macico-waginalnymi performensami, a co wam będę zdradzać, obadajcie sobie sami :P
https://www.youtube.com/watch?v=wKFZOIv5sS0
https://www.youtube.com/watch?v=q6RZZf6HMzo


http://film.onet.pl/wiadomosci/jodie-foster-wziela-slub/kbh14

W komentarzach oczywiście butthurt, że przecież jak będą miały dzieci bez siusiaka! Skandal! xxxxxxxxxxxxxDDDD Ja pierdolę, jaka ciemnota, wstyd się przyznać do polskiego pochodzenia.

O samej Foster nie wiedziałem, że jest lesbijką, to bardzo dobrze - nie potrzebuje męskiego ścierwa do niczego. Ją samą, jako aktorkę, zapamiętałem z bardzo dobrego filmu http://www.filmweb.pl/film/Kontakt-1997-531 gdzie nieźle pokazano, jakim skurwysyństwem jest brudna, fanatyczna religijna hołota. Można powiedzieć, że ta produkcja w dużej mierze przyczyniła się do mojego "oświecenia" w dzieciństwie i znienawidzenia zinstytucjonalizowanego, religijnego gówna, choć wyplewienie z głowy wizji boga-stwórcy zajęło mi więcej czasu, długo pozostawałem deistą.


Jeśli chodzi o film, to epicki jest. Podobnie jak książka Sagana z resztą.


Sagan to w ogóle wielkim człowiekiem był. Duże wrażenie zrobiła na mnie seria "Cosmos", dzisiaj trochę trąci myszką (niedawno zresztą wyszedł jakiś re-make, ale jeszcze nie oglądałam), ale wartości jej to nie ujmuje. Istny człowiek renesansu, o olbrzymiej wiedzy.
"Contact" też widziałam, ale dawno, przydałoby się kiedyś odświeżyć..
Ja właśnie odkąd zaczęłam troszkę interesować się astronomią nabrałam poważnych wątpliwości co do istnienia boga, ale póki co określiłabym siebie co najwyżej agnostyczką.
A cała moja rodzina jak leci to konserwatywni katolicy, nie rozmawiam z nimi na tematy religijno-światopoglądowe, bo przewiduję, jak to "poważnie" zostałabym potraktowana. Zresztą, gotowi by mi jeszcze odciąć dopływ gotówki, więc póki jestem na ich utrzymaniu, wolę siedzieć cicho xD.


Co do aborcji : http://www.womenonwaves.org/pl/page/702/in-collection/516/how-to-do-an-abortion-with-pills-misoprostol-cytotec


@gupia
Poruszyłaś ciekawy temat samozapętlającej się polskiej ciemnoty i konserwatyzmu - jest nim duża trudność w całkowitym usamodzielnieniu się młodych ludzi. Pół biedy, jak z tego powodu po prostu unika się pewnych tematów, gorzej, gdy kobiety godzą się na rodzenie dzieci na życzenie starych dziadyg i prukw, bojąc się przeciwstawić ich chorym żądaniom. Moim zdaniem to jest normalne przestępstwo z Art. 199 KK:
§ 1. Kto, przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia, doprowadza inną osobę do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

W historii zazwyczaj było tak, że okresy tolerancji poprzedzone były rosnącym dobrobytem ogółu społeczeństwa, więc prawdopodobnie bez poprawy położenia ekonomicznego przeciętnego obywatela Polski nie ma co liczyć na zmianę jego mentalności. Pokładam spore nadzieje w spadku liczby ludności, to uwolni masę mieszkań i znacznie obniży ich ceny - to bardzo istotne dla możliwości podjęcia życia na własną rękę przez osoby między 20-30 rokiem życia.


niestety czasem bywa też tak, że kobieta rodzi dziecko (ew. dzieci), żeby utrzymać przy sobie mężczyznę, żeby go przywiązać.
u mnie w rodzinie za dziećmi nie płaczą. wszyscy od pokolenia moich rodziców, z jednej i drugiej strony, bliżej i dalej, mają po jednym. 90% to córki. hehe, ciekawe o czym to świadczy.


Z tego co slyszałam, to jest więcej facetów którzy wrabiaja kobiete w dziecko (dziurawia kondoma na przyklad). nie wiem czy to prawda, ale podejrzewam, ze jest ich przynajmniej taka sama ilosc jak ilosc wrabiajacych kobiet. na pewno wiem to, ze czesc z nich chce zatrzymac przy sobie ofiare znecania, a kobieta w ciazy jest bardziej narazona na wszelkiego rodzaju przemoc, poza tym taka osoba jest bardziej uzależniona i podatna na manipulacje oprawcy, ze wzgledu na stan w jakim sie znajduje. bez wzgledu na to, jaka jest prawda: to ze tylko kobiety wrabiaja w ciaze jest mitem.


Nihil, "poza tym taka osoba jest (...) podatna na manipulacje oprawcy, ze wzgledu na stan w jakim sie znajduje."

czyli że ciąża odbiera rozum? to by wiele wyjaśniało...
natomiast popłoch, że zostanie się wrobionym w ciążę jest bardzo powszechny między samcami, zupełnie nieproporcjonalnie do realnego zjawiska, ale to nie jest do końca mit. wrabianie to zdarzenie znacznie rzadsze, jeśli porównać je z niepowstrzymaną chęcią wielu, wielu samców do zapładniania kobiet flupami z chuja (trawestując znany wiersz), niemniej jednak występujące. nie chcę się o to kłócić, trochę mnie tylko irytują kobiety, które nie mają na siebie lepszego pomysłu poza zostaniem "matką jego dzieci." nic nie mówię o tych kobietach, które są do tego zmuszane, żeby była jasność.


>czyli że ciąża odbiera rozum? to by wiele wyjaśniało...

Pewnie i odbiera, ale raczej chodzi o manipulowanie typu "musisz ze mną zostać dla dobra naszego dziecka".

Jak już wspominałem, sytuacja polityczna i prawna jest dynamiczna, dlatego nie radzę pokładać nadziei w zagranicznych serwisach wysyłających tabletki poronne, bo dziś są, a jutro może ich nie być. Co z tego, że latami umożliwiały Polkom aborcję, skoro wystarczy jeden nawiedzony w odpowiednich służbach, by cały plan szlag trafił? http://wyborcza.pl/1,75478,15191536,Sluzby_celne_wygraly_ze_strona_ulatwiajaca_aborcje_.html To samo z lekarzami, zresztą słyszałem, że wiele z tych gazetowych ogłoszeń, to zakamuflowane organizacje prolife. A jeszcze jak do władzy dojdzie PiS, czy inne prawicowe gówno, to zakażą aborcji w ogóle, albo przynajmniej tej "eugenicznej", przez co rzeczona metoda może się skończyć koniecznością rodzenia jakiegoś mutanta. Tak więc najlepiej sterylizacja, a w długim horyzoncie czasowym po prostu opuszczenie tego popierdolonego kraju. Nie wiem, jak wam, ale mi się marzą Czechy.

Kobiety łapiące na dziecko, alimenciary i dzieciorobne maciory z tuzinem dzieci to w dużej mierze wina patriarchatu, pewnie takiego, o jakim pisałem ostatnio, czyli traktowanie mężczyzny, jak narzędzia do spełnienia się w roli konserwatywnej kobiety. Takie horpyny podejmują decyzje o powiększaniu rodziny w swoim kółku różańcowym zakładając, że to one są od tego, a mężczyźni od finansowania ich zachcianek. Z drugiej strony nie współczuję mężczyznom w takich związkach, mogę im odpowiedzieć w ich własnym stylu "patrzały gały, co brały". Uważam też, że każdy powinien dbać o antykoncepcję na własną rękę, a nie potem snuć domysły, czy zostało się wrobionym, czy nie. Zauważcie zresztą, jak często ludzie po prostu nie wiedzą czego chcą i nie wysyłają przez to jasnych sygnałów pozwalających na dobranie się w odpowiednie pary, czy bardziej rozbudowane związki. Zamiast od początku jasno zadeklarować, że nie chcę się mieć dzieci, to mówią "jeszcze nie teraz", "kiedyś pewnie tak", "muszę jeszcze pożyć, ustatkować się, odłożyć trochę pieniędzy". Właściwie to nie dziwię się kobietom po 10-15 latach czekania na bachora, że robią go sobie same, jeśli przez ten czas słyszały ciągle takie wymówki, ale żadnych konkretów. Czy one same nie były "wydymane" przez takie fałszywe deklaracje i nie marnowały swojego życia u boku wykorzystującego ich kłamcy?


"Nie wiem, jak wam, ale mi się marzą Czechy."

Ja celuję w bardziej egzotyczne miejsca, w stylu Finca Bellavista :D


Ameryka Południowa & Środkowa? Nie, dziękuję... :P


czyli że ciąża odbiera rozum? to by wiele wyjaśniało... - no teraz to żeś dojebała. Każda kobieta ma szansę wejść w taki związek, nieważne jak racjonalna by była. Poczytaj jakie sztuczki stosują mężczyźni, by zmanipulować kobietę. Rozum nie ma nic wspólnego ze zwariowaniem przez psychopatę. Możesz mieć IQ 150 i wygrywać zawody z logiki, a i tak możesz wracać do domu, w ktorym facet bedzie cię wyzywał i poniżal, ba! bedziesz nawet uważała, że na to zasługujesz i bedziesz go usprawiedliwiac - tak by cie urobił.


"natomiast popłoch, że zostanie się wrobionym w ciążę jest bardzo powszechny między samcami, zupełnie nieproporcjonalnie do realnego zjawiska, ale to nie jest do końca mit. " - a czy ja napisałam, że to mit?


@Nihil, przesadzasz, przecież to Ty stwierdziłaś, że ciąża zwiększa podatność na manipulację. Z rozumem korelacja jest raczej odwrotna, choć nie można wykluczyć sytuacji, jaką opisujesz. Z pewnością jednak szansa, iż kobieta nowoczesna, wyedukowana, samodzielna i samowystarczalna zaakceptuje takie traktowanie, poniżanie i ubezwłasnowolnienie jest mniejsza, niż w przypadku kobiety pochodzącej z biedoty i patologii, bez wykształcenia, pracy i świadomości istnienia innych sposobów prowadzenia swojego życia.


http://en.wikipedia.org/wiki/Reproductive_coercion - cały artykuł o kobietach i podsekcja jest o mężczyznach.

http://en.wikipedia.org/wiki/Forced_pregnancy - harkorowo

"przesadzasz, przecież to Ty stwierdziłaś, że ciąża zwiększa podatność na manipulację." - tak, ale nie wynika to ze stanu umysłu i z ogłupienia danej kobiety, jak zasugerowała to szifri.


"Conversion is seen as the civil equivalent of theft, but because the crime was committed by the mother and not a third party, such as the resulting child, the father is obligated to pay child support. If he attempts to avoid or lessen the child support, it is seen as seeking a remedy from the wrong person."

LOL, to zdanie jest tak słabe, jak uzasadnianie konieczności donoszenia ciąży z gwałtu.

PS. Beka z dawców spermy: http://prawo.rp.pl/artykul/981400.html


(...) "szansa, iż kobieta nowoczesna, wyedukowana, samodzielna i samowystarczalna zaakceptuje takie traktowanie, poniżanie i ubezwłasnowolnienie jest mniejsza, niż w przypadku kobiety pochodzącej z biedoty i patologii, bez wykształcenia, pracy" (...)

tego typu sprawy są prawie zawsze skorelowane z inteligencją i wykształceniem (które notabene też są ze sobą dodatnio skorelowane), w sposób, jaki opisujecie. Mimo to nawet wyedukowana kobieta może wpaść w sidła toksycznego związku. Niestety. Na szczęście wraz ze wzrastającym stopnie edukacji wśród kobiet jest trochę lepiej. Dziś więcej kobiet wie, że może obejść się np. bez mężczyzn, choćby tak:

Three Polyamorous Gay Women Are Expecting Their First Child Together

"Ameryka Południowa & Środkowa? Nie, dziękuję"

Też to tak odczuwam, dlatego mam ambiwalentny stosunek akurat do tego osiedla, które linkowałem. Z jednej strony taka społeczność sama w sobie jest ekstra, ciepły klimat, przyjemne otoczenie (jeśli ktoś lubi lasy) bez nadmiaru ludzi, zdrowa żywność a jednocześnie dostęp do Internetu. Z drugiej strony lokalizacja w państwie, które poziomem rozwoju chyba nie odbiega wiele od Polski.

Są jednak jeszcze inne możliwości, w które celuję :D

Wioska naturystów w Hiszpanii

ewentualnie Szwajcaria czy Nowa Zelandia.


http://natemat.pl/99391,wystarczyl-jeden-wywiad-i-justyna-kowalczyk-zostala-bohaterka-prawicy-powiedziala-ze-nie-jest-feministka

>Nie jestem feministką
>wystarczy mi, że mężczyzna uszanuje moje prawo do własnego zdania i moje wybory

...

>Z drugiej strony lokalizacja w państwie, które poziomem rozwoju chyba nie odbiega wiele od Polski.

Nawet gorzej: http://en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_Costa_Rica

>Szwajcaria

Z powszechnym poborem i obowiązkowymi ćwiczeniami wojskowymi przez całe życie? Bez jaj. Poza tym korwiniści podejrzanie często spuszczają się nad tym państwem, coś z nim musi być nie tak.

Mi generalnie odpowiadałaby Polska, tylko bez Polaków, kościoła i wszelkiej ciemnoty. Nawet zimy ostatnio mamy lekkie. Dlatego właśnie tak podobają mi się Czechy, brat mojej dziewczyny jeździ tam czasem z kolegami na parę dni legalnie poćpać i pojeździć na desce po jakichś wypasionych torach. Czy czegoś by mi brakowało? Chyba tylko dostępu do morza, musiałbym zmienić nick. xD


PS. ShowUp.tv zarejestrowany jest właśnie w Czechach.


Nie wiem, czy ktoś z was ogląda tu telewizję, ja nie oglądam, ale zdarzało mi się słyszeć co sączy się z odbiornika w czasie, gdy moja matka oglądała jakieś seriale. Praktycznie za każdym razem była to jakaś pierdolona proliferska, dzieciorobna i demograficzna propaganda. Ostatnio w jakimś gównie o lekarzach bez żenady podniecali się, że udało się uratować pierdolonego płoda przez rozcięcie zdychającej kobiety i wprost mówili między sobą, że to nic, że maciora zdechła, ważne, że jebany noworol żyje. W innym shitcie srali się nad wymierającym narodem i podejmowali próby rozwiązania tego problemu przez patriotyczne rozmnażanie. Rzygać się chce, dobrze, że tv oglądają głównie starzy ludzie, bo pranie beretu na pełnych obrotach. Była taka scena w filmie "Obsługiwałem angielskiego króla" (czeskim zresztą xD), gdy kopulująca ku chwale III Rzeszy kobieta wpatrzona była radykalnie prawicowym wzrokiem w wiszący na ścianie portret Hitlera - tak mi się skojarzyło z tym, czego oczekiwałyby dziś od obywateli popierdolone "elyty", z tą różnicą, że na ścianie powinien wisieć Tusk, Kaczyński, Wojtyła, czy inny skurwiel.


No i "Sąsiedzi" są czescy (chyba):

https://www.youtube.com/watch?v=uv9XwxsqvDA

Tak mi się skojarzyło, bo sąsiad akurat ożenił się z Czeszką i mieszka tam w jakiejś wsi, prowadzi małą działalność.

Ja dawno telewizji nie oglądałem. Kiedyś jeszcze oglądałem kreskówki na Cartoon Network i czasem np. "Pogromców Mitów" na Discovery, ale to było wszystko. Nie wiem więc, co tam propaganda serwuje, ale jak widać, chyba niezbyt skutecznie sądząc po niskim przyroście naturalnym w kraju :D


>chyba niezbyt skutecznie sądząc po niskim przyroście naturalnym w kraju

Nie wiem... Ja wciąż mam wrażenie, że bachorów jest cała chmara, latają takie brudne, obdarte, umorusane psim gównem i irytują swoimi dzikimi odgłosami na większości biedackich patoulic w moim mieście. Natomiast jak się spojrzy na ten roszczeniowy jazgot młodej, acz ciemnej ludzkiej masy to można odnieść wrażenie, że jakby im tylko sypnąć chleba, to mnożyliby się niczym szczury. A może to tylko taka wymówka, żeby się nie przyznać, że bachorów wcale się nie chce?


Wracając do notatki, natrafiłem na ciekawe badanie na myszach. Samice myszy reagują na pewne bodźce związane z migreną nawet trzykrotnie szybciej. To trochę daleko idący wniosek, który pozwalam sobie wysnuć, ale możliwe, że ta różnica u ludzi uzewnętrznia się w postaci tej dysproporcji w poziomie szybkości przetwarzania informacji. Efektem ubocznym są trzykrotnie częstsze migreny u kobiet.

Brennan et al., 2007


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/skandal-w-indiach-trzeba-wieszac-ofiary-gwaltow-razem-z-gwalcicielami/q3z44

Znowu się wkurzyłam...


Nie wiem co to za idiota, może jakiś tamtejszy Korwin, ale tam przynajmniej wywołuje to oburzenie, masowe protesty i jakieś działania rządu z zaostrzaniem kar za takie przestępstwa. A w Polsce?
http://www.us.szc.pl/main.php/lexus_arch/?xml=load_page&st=13270&ar=1&id=7726&gs=&pid=19248
http://www.us.szc.pl/lexus_arch/?xml=load_page&st=13270&ar=1&id=7727&gs=&pid=19248


LOL, jaki idiotyczny komentarz:

"Don Aldzik do ~ak: Jak kiedyś napisałem, że Europejki nie powinny samotnie podróżować po Indiach z tego powodu, że nie wchodzi się do klatki z głodnym lwem to moja wypowiedź spotkała się z wyrazami powszechnego oburzenia. Feministki tłumaczyły że to nie kobieta jest winna ze została zgwałcona. Niby racja. To że głodny lew pożarł głupka który wlazł do jego klatki to wina lwa a nie tego głupka."

Przecież do wszystkich ostatnich, spektakularnych gwałtów w Indiach doszło właśnie w obecności partnerów, tylko co z tego, skoro napastników było kilku? To może kobieta nie powinna sama podróżować bez prywatnej, uzbrojonej po zęby armii?


Don Aldzik ma rację w jednym: większość mężczyzn należałoby trzymać w klatkach.


Caban - bardzo ciekawe artykuły. Nie myślałam, że jest aż tak źle...


na pewnym forum kiedyś pewna użytkowniczka opowiadała sprawę swojej zgwałconej znajomej, jak poszła na komisariat zgłosić gwałt i policjanci zaczęła się śmiać i zwołali innych kolegów, żeby ocenili, czy jest "taka łądna, żeby ją zgwałcić".... w Indiach jest moim zdaniem lepiej, niż w Polsce. Wyobrażacie sobie gang kobiet, które biją facetów, którzy stosują przemoc wobec swoich żon? Ja nie. Pewnie by jeszcze kobiety w polsce ją od dziwek wyzywały i feminazistek. nie wszystkie, ale w polsce nie ma takiego buntu, nie ma takiego zawzięcia i pierdolnięcia. Prawica rządzi. zastanawiałam się, czemu wlasciwie kobiety dostaly w polsce jakiekolwiek prawa, zastanawialam sie nad komunizmem, nad wojną, nad feministkami oraz naśladownictwem zachodu. niestety nie mam historycznego "bacjgroundu" zeby wysnuc jakiekolwiek wnioski. Wiecie, moze w polsce bedzie tak, jak w irani kilkadziesiat lat temu: kobiety studiujace i pracujace, potem kobiety protestujace przed obowiazkowym noszeniem burki i w koncu islam i miliony buk.

Problem z tym debilnym komentarzem Caban jest taki, że mężczyźni nie są trzymani w klatkach więc analogia nie jest trafna.


fak nie moge edytowac.

"Wyobrażacie sobie gang kobiet (w Polsce), które biją facetów, którzy stosują przemoc wobec swoich żon? Ja nie. Pewnie by jeszcze kobiety (je) od dziwek wyzywały i feminazistek. " - tak powinno byc


Polecam "Gwałt" Zofii Nawrockiej.


Korwinistki za odebraniem kobietom czynnego prawa wyborczego. xD
"Myślę, że niejedna dziewczyna z sercem po prawej stronie, chętnie pozbyła by się prawa do głosowania, wiedząc, że w ten sposób wpłynie na osłabienie lewej strony. My po prosu umiemy się poświęcić dla ideałów, a nie upierać się że jesteśmy jak mężczyźni. Bo nie jesteśmy, jesteśmy zupełnie inne i brak naszego głosu w wyborach tylko pozytywnie wpłynie na nasze życie i naszych mężczyzna, a wszystkie sfiksowane feministki i komunistki będą mogły wtedy ewentualnie tylko tupać nogami. Więc jestem jak najbardziej za tym rozwiązaniem, bo wierzę że mądrzy, waleczni mężczyźni poradzą sobie lepiej".

Ktoś tu chyba ma za długi łańcuch z kuchni. XD Btw ta laska studiowała na uniwersytecie. Nie rozumiem, czemu takie kobiety w ogóle korzystają z prawa do studiowania.


Ja pierdolę, na profilu KNP admini spokojnie nazywają 26-letnią kandydatkę "MILF-em" (sic!) i nikt nie ma z tym problemu - heheheh to takie profesjonalne i zabawne przecież, kurwa, a jak ci się nie podoba, to nie masz dystansu i poczucia humoru, hehehe. Reszta to focie kandydujących studentek, pod którymi widoczne są komcie w stylu: "buu zaręczona", "piękna", lub aluzje seksualne typu: "znalazłbym z nią lepsze tematy do rozmowy niż wolny rynek ;)". Kuce wiecznie zdziecinniałe i niespełnione.


no cóż, moim zdaniem działalność kurwinistów podchodzi pod wykorzystywanie osób niepełnosprawnych intelektualnie płci żeńskiej. powinno się to zgłosić do sądu.


26 latka MILFEM!? A tak, zapomniałem, przecież w gimbazach jest to już wiek nauczycielski. XD


A ja polecam tekst piosenki Emilie Autumn - Thank God I'm pretty


Czyli te kobiety jawnie zdają sobie sprawę z tego, że po lewej stronie są głównie kobiety i dlatego chcą odebrać prawa, by tej sile politycznej odebrać zwolenników? Brzmi nie jak ideologia, ale zwykła kalkulacja i wyrachowanie.

"Myślę, że niejedna dziewczyna z sercem po prawej stronie(...)" - w dupie mam co myślisz.


No, ale tak to jest jak kobieta przejmuje męski schemat myslenia.


Niewolnik będzie bronił życia swego pana jako pierwszy. Ba! Nawet odda za niego swoje. Korwinistki ochoczo to robią jak widać ;].


żal mi ich szczerze mówiąc. nie wierze że one naprawde tak sie nienawidza. jakby im okazac szacunek i zrozumienie to by moze zmienily zdanie, tylko taka terapia musialaby trwać pare miesiecy jesli nie lat.


>Brzmi nie jak ideologia, ale zwykła kalkulacja i wyrachowanie.

Równie dobrze mogliby ustawowo prowadzić monopol swojej jednej partii, a potem się cieszyć ze 100% poparcia w wyborach niczym w Korei Północnej. XD Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy ten skurwiel w muszce wyskakuje z tego typu zamordystycznymi metodami:

http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2009/03/23/o-mezczyznach-kobietach-i-socjalizmie-czyli-kto-wygrywa/

"Firmy głoszące„Przezorny Zawsze Ubezpieczony” – lub podobnie – należyzlikwidować, a ich szefów i propagandzistów wsadzić do kryminałujako nosicieli socjalistycznej zarazy. Znacznie, znacznieniebezpieczniejszej, niż heroina." (pisownia oryginalna)

Zawsze rozpierdala mnie ten fragment. xD


Taki z niego wolnorynkowiec, jak z koziej dupy tamburyn. Cipa rakieta, zwykły z niego tyran i tyle.


korwinistkom szczekającym na wszystkich wokół można zacytować Dziady...

Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży
Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
Że w końcu gotów kąsać rękę, co ją targa.

Syndrom sztokholmski i tyle.


oj, znowu religia ach ci księża wypędzający demony z babskiego ciała...http://www.wiocha.pl/1103422,Kolejny-zboczeniec-w-KK#comform


Jakiś kuc użył ostatnio tego badania jako argumentu na rzecz kurwina, a raczej racji jego wyborców (badanie z 2004, kiedy kurwin był jeszcze w UPR). Tak mocno kisnę. xD http://www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=74&aid=732


Btw, ostatnio dowiedziałem się, że wśród kobiet powoli rośnie popularność zabiegów, polegających na skróceniu kości palców stóp. Ponoć małe stopy kojarzą się mężczyznom z niewinnością, a z kolei niewinność - z wiernością (a przynajmniej tak uważają seksuolodzy). Ten ciąg skojarzeń ma jakieś pedofilskie naleciałości imho.


a jak one będa po tym chodzić?


Z tymi stopami to jakieś kulturowe naleciałości. Coś podobnego, jak z cyckami. W niektórych kulturach mężczyźni podniecają się kobiecymi pachami :D W każdym razie to chore. Kobiety próbują się dopasować do szkodliwych dla nich wzorców społecznych.


w średniowieczu za piękną uchodziła kobieta która miała: długie ręce, krótkie nogi, wystająca dolna wargę (miało to świadczyć o skromności), prosty nos i wysokie łyse czoło ... W sumie elementy twarzy duże i nieproporcjonalne jak w manga anime mają dawać skojarzenia właśnie z dziećmi, podobnie jak blond włosy, które ponoć świadczą o młodości osobnika (bo później zazwyczaj ciemnieją) Im kobieta młodsza tym większa pewność, ze nikogo nie miała i urodzi tylko dziecko zainteresowanego a nie czyjeś inne. nad dziećmi też łatwiej dominować i imponować im. To chyba dlatego kobiety powinny wyglądać jak japońskie laleczki.


Severa, to ja się do średniowiecza powinnam teleportować, cholera. Mam długie, strasznie chude ręce, długi tułów i nogi krótsze, dolną warę obciągarę i wielkie czoło. Ha!


no... średniowieczna piękność :> ja bym miała większe powodzenie w czasach paleolitu :/ he, he...


KNP - kanapowcy i JKM , to coś takiego z czego powinno się wyrastać jak z za małych ubrań :D
Choć nie ukrywam, że ten wirus szerzy się i w umysłach starszych i bardziej rozsądnych...


Samo niewolnictwo jako takie całkowite poddanie mężczyzny woli kobiety, nie jest niczym złym, co więcej jest piękne i tak powinno być, kobieta powinna rządzić samcem... poczytajcie książkę "Wenus w futrze" ... Polecam (choć ten Seweryn to cienias i to tylko literatura, więc nie wiadomo jak by naprawdę to wyglądało..., nie umiał spełnić niektórych wymagań swojej Pani, a powinien, ale już nie spoiluję, kto czytał ten wie.. :)


Paweł, masz rację dopóty, dopóki obie strony w takiej relacji zgadzają się na to. "Wenus w futrze" - fajna książka ;)


No oczywiście, nie popieram jakichś napadów i zniewolenia siłowego, ale taki układ jak w Wenus, za zgodą, bo nie dopisałem o tej dobrowolności, dobrze, że o tym przypomniałeś.
O tak, bardzo ciekawa książka.


Mam pytanie, co się stało z tym systemem, że najnowsze komentarze użytkowników były widoczne i w jakich tematach, tak łatwiej byłoby śledzić czy ktoś odpowiedział, czy to Ty zmieniałeś ?


Poszukam jeszcze tej wtyczki, ale ona była uszkodzona i nie działała w blogerze.


Dużo nie było trzeba :D trochę guglowania i już wtyczka działa, w dolnej, lewej części strony. Dzięki Paweł, za przypomnienie.


Rozumiem. Pozdrawiam.


Nie ma za co. Cieszę się, że mogłem pomóc.


" Ponoć małe stopy kojarzą się mężczyznom z niewinnością, a z kolei niewinność - z wiernością " Sanjuro, w Chinach łamano stopy dziewczynkom i te zrastały się w bardzo nienaturalny sposób, ale cel tego był inny. Mężczyźni, którzy obawiali się kobiecych wagin, używali tych okaleczonych stóp jako ich substytut. Dosłownie odbywali stosunki seksualne penetrując te zdeformowane stopy.


taaaa i uważali ich zapach za bardzo podniecający, do tego stopnia, że Chinki myły nogi niezmiernie rzadko i równie rzadko zdejmowały "lotosowe pantofelki" a z bandaży robiły mężowi zupę... im mniejsza stopa tym więcej bólu była w stanie wytrzymać niewiasta, a to dowodziło że wytrzyma też wiele porodów, więc była to cecha pożądana przez rodzinę męża. Zastanawiające, że od kobiet wymaga się (zwłaszcza w Chinach) delikatności i bycia "mimozą" a jednocześnie końskiego zdrowia i posiadania odporności na ból jak Terminator.


Severa serio piszesz, czy sarkazm/przekoloryzowujesz? xD W ogóle nie cierpię tej Japonii całej (tak wiem że te stopy były w chinach, ale zmieniam temat). Wiem, że wielu ją uwielbia i jest szał na japonie itp., ale jak dla mnie jedyne co mają ciekawe, to fajnie brzmiący język i anime/mangę. Nie wiem, może ludzie po prostu właśnie się podniecają tylko tym anime i mangą, a nie znają zwyczajnie faktów i uważają, że jak obejrzą sailor moon i naruto to już znają całą japońską kulturą i są nią "zafascynowani"... japonczycy sa tak ksenofobiczni, że głowa boli.


no wymaga się bycia uber-baletnicą po prostu, w kit chuderlawa anorektyczka, ale po scenie ma godzinami kicać i znosić wysiłek.
ale u nas też jest fetyszyzm, tylko że szpilek. to jest dla mnie niezrozumiałe zupełnie, te rytuały związane z zakupem "pierwszej pary szpilek"...


"pierwszej pary szpilek"... - boże co xD normalnie coś mnie w życiu omija chyba :P jedyne szpilki które w życiu nosiłam to buty do tańca towrzyskiego, które są wygodne, mimo obcasów. a tak to nienawidzę szpilek, ewentualnie obcasy maksymalnie 5 cm i dosyc grube bo sie łazić tym nie da.


nie, nie ja serio, czytałam to gdzieś w jakiejś książce i potem w magazynie popularnonaukowym... Focus?
zamieszczam obrazek lotosowej stópki :D http://i2.pinger.pl/pgr244/b96f5b6b00026ca449b147bf bandaże były tak wymyślnie wiązane przez matki, żeby dziecko nie mogło ich zdjąć. Dawano im specjalne jedzenie, żeby kości były łamliwe i miękkie. Rany po połamanych stopach gniły co doprowadzało do kalectwa. Wyczytałam już na Wiki, że 10 % dziewcząt umierało. A tak właściwie to było po to, żeby kobiety nie mogły chodzić i siedziały w domu. Jak ja koffam ten świat. Buszując w google wpakowałam się na lotosowe porody... ja to mam pecha :/ Szpilki jak szpilki (czasem noszę, bo lubię do miniówki) ale kopytka... O.O Buty na wysokim obcasie powodują odciski, halluksy, płaskostopie i bóle kręgosłupa. Baletki są wg mnie wygodne no i ładne. Acha, a po śmierci łamano im te nogi z powrotem i prasowano żelazkiem, żeby mogły stanąć przed bogiem niezdeformowane. Rozwinięcie bandaży za życia powodowało straszny ból. Złamanie stopy to jedna z gorszych rzeczy jaka może się przytrafić, tam są zakończenia nerwów itp.


ja za to przez pół roku mam na stopach nagniotki od glanów (traktuję glany mniej jako element stylówki, a bardziej obuwie ochronne). na wiosnę i latem nagniotki schodzą, bo chodzę w lekkich butach (nie jestem tró, jak widać), a potem w zimę znów sobie hoduję.

co do porodów lotosowych i ogólnie każdych innych. jeżeli natrafię w telewizji albo w internecie na jakiś film z porodu, to automatycznie zaczynam płakać rzewnymi łzami, bez kitu. nic nie robi na mnie takiego wrażenia i nic nie wywołuje takiej wściekłości jak męki rodzącej kobiety.


@Nihil Japończycy są nie tylko ksenofobiczni, ale też mają czelność wypierać się własnych zbrodni wojennych. Do dziś ciężko im się przyznać do rzezi, jakiej dopuścili się w Nankinie. Polecam film "Kwiaty wojny" (choć on i tak w niewielkim stopniu oddaje skalę zboczonych okrucieństw, gwałtów i mordów, jakich japońscy żołnierze dopuścili się na chińskich cywilach. Tortury jak na Wołyniu, zarówno fizyczne jak i psychologiczne, wymyślne szantaże, np. dawanie ojcu wyboru: albo zgwałci własną córkę, albo żołnierze od razu zabiją całą jego rodzinę). Ok. 400 tysięcy zabitych. Do 80. tysięcy gwałtów na kobietach i małych dzieciach. W dwa miesiące.


http://jebzdzldy.pl/obr/188231/rownosc-plci


pozwole sobie zacytowac "najlepsze komentarze":

"Nie od dziś przecież wiadomo że kobietom bliżej do małp."

"no dobrze, teraz chcialbym zobaczyc ranking rekordów kobiet. ale nie żadnie gotowanie czy mycia naczyń na czas"

"Kobiety mają 2 argumenty, którymi wygrywają."

Mężczyźni są przerażeni kobietami. Uwielbiam to xD


jakiekolwiek porównywanie kobiety z samcem jest dla tej pierwszej uwłaczające.


przedstawiam zbiór jadowitych rzygowin z internetów ... gdyby ktoś cierpiał na niedociśnienie krwi :D http://nienawidzekobiet.wordpress.com/2012/11/17/284/
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4444493
http://www.fronda.pl/a/feministki-nienawidza-kobiet,26652.html
http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5233063

hehe żart http://www.prawdziwy-mezczyzna.pl/blog/page/0/

super, takie naukowe http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Naukowcy-Kobietom-jest-blizej-do-malp-niz-mezczyznom,wid,11867861,wiadomosc.html?smgajticaid=612adf

http://www.kowbojki.pl/pokaz/Dlaczego-kobiety-to-idiotki-223137

Skoro Biblia mówi, że kobiety są gorsze od mężczyzn i podatniejsze na grzech, to dlaczego do skuszenia Ewy potrzebny był demon (inteligentniejszy od ludzi), a do skuszenia Adama wystarczył człowiek (Ewa)?... ciekawe pytanie :)

http://spacje.bloog.pl/id,332904196,title,Baby-zasluguja-na-okres-bo-sa-gorsze,index.html?smoybbtticaid=612adf

http://www.wykop.pl/ramka/280401/kobiety-maja-mniejsze-iq-niz-mezczyzni/

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100865,36613.html


uwaga, Severa, będę rzygać!

dla odmiany pooglądajcie sobie melancholijnego Henri (ąrhi):
www.youtube.com/watch?v=OUtn3pvWmpg


no to teraz znajdźcie mi strony internetowe takiego samego rodzajui kalibru, tylko wylewające jad na facetów i stworzone przez kobiety.


O matko, Severa, żałuję, że to zobaczyłem...
Ile jadu i mizoginii...


Tak, fajny awatar z kotem. Podoba mi się.


Dobrze, że podajesz ten link, Krzysztof, o kilku rzeczach dopiero się dowiedziałem.
To jest szczególnie smutne, że stworzone zostały religie, które uznały kobiety za gorsze i te wyznania jak "wirusy" zatruwają umysły do dziś, popatrzmy na konserwatystów prawicowo-katolickich , oraz islamistów, w niektórych rzeczach, a zwłaszcza na temat pozycji kobiet w społeczeństwie na pewno znajdą wspólny język...


Ps. Nie wchodźcie na jebzdzidy bez dobrego adblocka, reklamy aż "atakują po oczach" i ciężko czytać :)


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty