Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Bezwstydna kultura gwałtu

W 1985 roku Margaret Atwood, kanadyjska pisarka, stworzyła Opowieść podręcznej (zekranizowaną w 1990), bardzo wymowny przykład ziszczonych marzeń konserwatystów. W pokazanym przez nią świecie kobiety sprowadzone zostały do roli bezwolnych, żywych inkubatorów. Za purytanizmem i pruderią męskiej części społeczności kryje się głęboka hipokryzja. Rządzący po kryjomu utrzymują wielki dom uciech, gdzie oddają się wszystkiemu temu, czego odmawiają społeczeństwu. 

Jak dalece obraz ten odległy jest od rzeczywistości, która nas otacza? W 2012 roku Filip Marczewski wyreżyserował film Bez wstydu. Choć temat filmu odbiega od treści Opowieści podręcznej, w ostatecznej wymowie jego treść to istny przykład kultury, która jest kobietom równie niekorzystna jak rzeczywistość w powieści Atwood. W zachodniej kulturze, a także w większości współczesnych kultur na świecie, męskie potrzeby zawsze wyrastają ponad potrzeby kobiet. Kobiety są dyskryminowane praktycznie na każdej płaszczyźnie życia. Ponieważ przekonanie o wyższości każdej potrzeby męskiej nad nie wiem jaką potrzebę kobiet jest bardzo silnie zakorzenione w myśleniu, rodzą się sytuacje urastające do rangi groteski. Teraz będą spoilery.


Głównym bohaterem filmu jest Tadek, młody, biały mężczyzna. To jego potrzeby wysuwają się w filmie na pierwszy plan. To jego właśnie poznajemy w pierwszej scenie, gdy ucieka przed wrednym konduktorem, który chce skontrolować, czy ma bilet. Ucieka dzielnie z ciężkim plecakiem i ostatecznie wyskakuje z jadącego pindolino PKP, pędzącego z zawrotną prędkością jakiś 10 km/h. Ryzykuje życie w walce z Systemem, reprezentowanym przez konduktora PKP.

Cudem wychodzi ze swojego skoku a ten bohaterski czyn zostaje zauważony przez młodą Cygankę, Irminę, która obdarza Tadka uczuciem od pierwszego wejrzenia. Jemu jednak nie w głowie romanse z Cyganką, gdyż w domu czeka na niego jego siostra. To jego siostra mu w głowie. Jak twierdzi, kocha ją i nie chce już czuć wstydu przed tym uczuciem. Tadek ma więc poważne problemy: niespełniona miłość do rodzonej siostry oraz niechęć do nauki, z której wynikają problemy na studiach. Z powodu tej kazirodczej miłości, to Tadek jest głównym bohaterem filmu. 

Jak wygląda sprawa z perspektywy jego siostry, Anki, o której to właściwie powinien być ten film i to ona zasługuje na miano głównej bohaterki? Pewnego dnia brat Tadek składa jej niezapowiedzianą wizytę. Jest temu niechętna, ale on upiera się i zostaje. Anka mieszka z nowym chłopakiem, który okazuje się być kłamcą, mężem oraz ojcem dwójki dzieci. W dodatku pod nieobecność Anki korzysta w jej mieszkaniu z usług prostytutek. Tadek kradnie jej bieliznę i masturbuje się po nocach oglądając zbliżenia zdjęć jej dekoltu. Przychodzi do jej pokoju bez pukania i kładzie się w jej łóżku, gdy ta już zasypia. Nie wychodzi, gdy ta go o to prosi. 

To dopiero początek. Miłość Tadka jest coraz bardziej nachalna - wchodzi siostrze do łazienki, gdy ta bierze kąpiel. Ostatecznie rozbiera się i wchodzi do wanny, przy wyraźnym sprzeciwie siostry. Ci dwaj mężczyźni to nie koniec problemów Anki. W rzeczywistości każdy facet, którego spotyka, chce uprawiać z nią seks - gościu od rachunków za prąd dosłownie próbuje obmacywać jej piersi, uśmiechając się przy tym jak psychol z taniego horroru. Jakiś nadziany i wysoko postawiony znajomy jej chłopaka dotyka jej pośladków wbrew jej sprzeciwowi podczas tańca. Gdy Anka mówi o tym narzeczonemu, ten stwierdza lakonicznie, że przesadza. Potem karze jej, by pojechała z tym gościem do hotelu w wiadomym celu. Gdy się sprzeciwia, szarpie ją za włosy, przechodząc bardzo sprawnie z przemocy psychicznej do fizycznej. Czymże jednak są problemy Anki w obliczu niezaspokojonej, seksualnej chuci, jaką żywi do niej jej brat fetyszysta? Co prawda on nazywa tę chuć miłością, ale jaka jest różnica w tym przypadku? (Jak pisał znany, współczesny podrywacz Neil Strauss vel. Style w swoich Rules of The Game, wchodzenie w związek to największe oszustwo, gdy mężczyzna dążąc do seksu kłamie, że kocha). 

Irmina ma niewiele mniejsze problemy, niż Anka. Cyganie tworzą sobie w miastach getta, gdzie żyją i pielęgnują swoją kulturę. Jednym z aspektów tej kultury jest silny patriarchat i ustawiane małżeństwa. Irmina jest właśnie zmuszona do poślubienia innego Cygana, choć kocha Tadka. Pomaga Tadkowi zdobyć pieniądze na rachunki siostry, ponieważ ona ma trudności ze znalezieniem pracy. W końcu kobiety w tej dziedzinie mają o wiele gorzej, niż mężczyźni i są w 99,6% profesji gorzej opłacane (lepiej są opłacane chyba tylko w seksbiznesie, nawet opiekunki do dzieci zarabiają mniej niż opiekuni). W każdym razie Tadek jest tak bardzo wdzięczny Irminie, że deklaruje, iż zawsze ta może na niego liczyć. Pojawia się więc u niego wkrótce z nadzieją, że ten pozwoli jej uniknąć niechcianego małżeństwa. Deklaracja Tadka okazuje się w tym momencie mieć pewne ograniczenia. Jego "zawsze" oznacza "zawsze z wyjątkiem wtedy, gdy jestem podniecony, bo moja naga siostra bierze kąpiel i ma otwartą łazienkę". Olewa więc Irminę i wskakuje siostrze do wanny by stwierdzić, że nie chce już więcej wstydzić się swojego pociągu do niej. 

To chyba tyle. Film mógłby być naprawdę dobry, gdyby to Anka była tytułową postacią i sytuacja kręciłaby się wokół niej. Obawiam się jednak, że widzowie to w Tadku będą widzieć postać, której należy współczuć, zupełnie ignorując przemoc, jakiej doświadczają dwie postacie kobiece. Film oczywiście nie zdaje testu Bechdel i wszelkie rozmowy odbywają się między ludźmi z penisami. 

Wiem, że reżyser chciał być może poruszyć tabu kazirodczej miłości, ale tak naprawdę uderzył w czuły punkt dyskryminacji kobiet we współczesnej kulturze gwałtu. Wygląda na to, że zrobił to równie bez wstydu, co nieświadomie. Chciał pokazać na pierwszym planie tragiczną miłość mężczyzny do kobiety, ale ile warta jest miłość mężczyzny, łatwo się przekonać. Niespełniona miłość kobiety, młodej Cyganki, odgrywa tutaj rolę drugoplanową. Pełne cierpienia i smutku życie Anki, stanowi tylko tło dla seksualnych potrzeb Tadka.
59 komentarze:
Ten komentarz został usunięty przez autora.

Często w sztuce można spotkać niezrozumienie pojęcia "miłość". Są osoby, zachwycające się jakże nieszczęśliwą "miłością" Humberta do Lolity. Niestety, pominęli oni w książce pewną sytuację, gdy Humbert zastanawiał się nad podaniem Lolicie środka usypiającego, by ją wykorzystać. Piękna miłość, no naprawdę!


>Wysoki sądzie, no przecież z miłości zgwałciłem! A ona do tego ubrała się jak szmata, no to jak tu się nie zakochać?


http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html

Taka mała refleksja: prawacy często podkreślają, jaką to zbrodnią byłoby oddać dzieci pod opiekę parze homoseksualistów, gdyż z pewnością są to zboczeńcy i żyją wbrew naturze. Jaką koślawą logiką tłumaczą więc sobie tego typu kościelne przytułki i ich "normalność", skoro prowadzone są przez wykolejeńców przebierających się za pingwiny, czytających żydowskie baśnie sprzed tysięcy lat i zrzekających się ludzkiej miłości i bliskości na rzecz obcowania z figurkami zwłok przybitych do patyka i obrazkami wiecznych dziewic? To środowisko to dopiero musi być zbiorowiskiem wariatów i psycholi, a i homoseksualistów z pewnością w czarnych szeregach nie brakuje. Może do zbrodni seksualnych kościoła należałoby doliczyć te, dokonane przez wychowanków ich biduli - wylęgarni patologii najgorszego sortu.


@notka
"Jak pisał znany, współczesny podrywacz Neil Strauss vel. Style w swoich Rules of The Game, wchodzenie w związek to największe oszustwo, gdy mężczyzna dążąc do seksu kłamie, że kocha."

ta, dokładnie. zawsze wybucham głośnym śmiechem ilekroć słyszę jakiegoś samca, który opowiada jak to się "zakochał".
film trochę przypadkiem porusza problemy, które tu na blogu nas interesują, ale sam w sobie jest niestety marny.
poza tym, że Irminie pozwalali tak długo chodzić do szkoły! przecież to jest licealistka, no bez kitu realia cygańskie xD

@pingwina bernadetta
co tydzień "Fakty i Mity" mają czym zapełniać swoje łamy, więc to najlepiej świadczy, jaka zgnilizna panuje w KK.


Cyganie zdaje się bardzo niechętnie pozwalają dziewczynkom chodzić do szkoły. Mama pracowała w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym i jeśli dziewczynka cygańska chodziła tam przez pół podstawówki, to było to dużo. Zmuszają też nawet młodsze dziewczynki do małżeństwa, np. 12 latki.


http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/akcja-ruchu-narodowego-zablokowala-odbudowe-teczy-na-placu-zbawiciela/k9lzh

Cyrku z tęczą ciąg dalszy. Rozumiem, że narodowcom marzy się pirokracja i puszczanie z dymem wszystkiego, co komuś się nie podoba. To co proponujecie spalić jako następne? Może tę wielką wyciskarkę do cytryn, na którą poszło z budżetu tyle forsy, że można by całą Polskę usłać tęczami i jeszcze zostało by trochę dla państw ościennych?
Proponuję na szczycie tęczy zatknąć mały krzyż, a każdego protestującego i podpalacza oskarżać o obrazę uczuć religijnych, może kurwa to w końcu poskutkuje. Swoją drogą przeciwnicy tej konstrukcji też powinni jechać po tym faszystowskim ścierwie, bo bez ich akcji pewnie tęczy dawno by już nie było, jako że konstrukcja miała charakter tymczasowy, tylko teraz nie można jej usunąć, żeby nie dać wygrać bydłu i hołocie.


tęcza sręcza (swoją drogą, jak w tej Polsce się nic nigdy nie zmienia, że filmy sprzed 30 lat cały czas aktualne, no ale).
pomysł z małym krzyżem niezły, ale ciekawe co by było, gdyby w ogóle zamiast tęczy postawić duży krzyż pomalowany na tęczowo...


http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/ksiadz-trafil-do-lekarza-po-zabawianiu-sie-wibratorem-urzadzenie-utknelo_390132.html

Sprzeciwiam się aborcji wibratora. Niech go teraz nosi 9 miesięcy i na koniec wypchnie siusiakiem.


http://www.filmweb.pl/film/M%C5%82oda+i+pi%C4%99kna-2013-659861/discussion/Nie+dziwi%C4%99+si%C4%99%2C+%C5%BCe+nastolatki+zostaj%C4%85+prostytutkami,2347777#post_11898872

I ta jakże mądra wypowiedź: "Puszczanie się jak najbardziej hańbi. Do tego niewielu by chciało mieć dziewczynę, która miała tego typu doświadczenia"


Ale menszczyzn dupki bolą, że kobiety na pracy fizycznej zarabiają 10 razy tyle co oni. I to całe pieprzenie o honorze i szacunku, czyli werbalna próba wytresowania kobiet, by zachowywały się tak, jak każą im ich męscy panowie, a nie tak, jak same chcą i jak dyktuje im rozum/ekonomia. Niewielu by chciało? To skąd taki popyt? Oj wielu, wielu by chciało, tylko butthurt, że trzeba zapłacić. Śliczny foszek samczego śmiecia. Jak dzieci, kurwa, jak dzieci.


https://www.youtube.com/user/Michal2KRK/discussion

Fajny gej, a jaki soczysty bóldup pierdolonych, polskich, zawszonych, prawackich zwierząt.


A to jaka piękna akcja była: https://www.youtube.com/watch?v=L5Wx4gwvWtc
Jak się to jebane bydło polskie obruszyło. XD Nagle przypomnieli sobie paragrafy i prokuraturę, ciekawe, że gdy na prawo i lewo rzucają groźby karalne, to już o tym nie pamiętają, heheh.


http://kobieta.onet.pl/moda/georgia-eden-wykluczona-z-konkursu-miss-anglii-za-umieszczenie-w-sieci-zdjecia/tq9mx

Kto w ogóle wymyśla takie idiotyczne zasady konkursów miss? Misterów też dyskwalifikują za pokazanie torsu?


http://wiadomosci.onet.pl/prasa/emerytka-rozczarowana-wspolczesnym-swiatem-wybiera-smierc/y40k8

Może nie o dyskryminacji kobiet, ale temat ten również niemiłosiernie mnie wkurwia. Czym różni się arbitralne, odgórne narzucanie przepisami prawa przez garstkę tłustych, głupich sejmowych wieprzów obowiązku życia, od choćby analogicznego narzucania zakazu sterylizacji, czy aborcji? Moje życie należy do mnie, czy do państwa, do chuja? Jakim prawem ktoś ma mi mówić, czy mogę się wysterylizować, zabić, opróżnić macicę? Eutanazja na życzenie nie powinna mieć żadnych ograniczeń i być równie łatwo dostępna co wizyta w McDonaldzie, a nie, że obywatel ma się prosić, kajać przed lekarzem i udowadniać, jak bardzo ciężko jest chory i nie ma szans na normalne życie. To jest poniżające, i jeszcze to pierdolenie o "prawie do życia". Chuja tam prawie, jak na razie to wygląda jak zwyczajny nakaz życia i osoba zainteresowana nie ma nic do gadania, niczym czarny niewolnik na polu bawełny. Bo jak inaczej rozumieć dwulicowe zdanie "Desperaci będą przesuwać granice, co w efekcie osłabi ochronę prawną wielu bezbronnych osób – mówi."? Bezbronnych osób? Czy jakich? Im ktoś zdrowszy i młodszy tym racjonalniejsze są jego decyzje, to raczej choroby i starość odbierają trzeźwość myślenia.


prawo do życia - fajnie, tylko gdzie jest prawo do godnej śmierci?
swego czasu bardzo mnie interesował temat eutanazji, więc Dignitas znam. na swojej stronie mają zamieszczonych kilka ciekawych cytatów na temat dobrowolnego odejścia z tego świata, m.in. z Listów moralnych do Lucyliusza autorstwa Seneki Młodszego, a dokładniej z Listu LXX. przeczytajcie sobie cały, naprawdę polecam!
http://katedra.uksw.edu.pl/biblioteka/seneka_listy_moralne_do_lucyliusza.pdf
(s. 254)
ale tu kawałek na zachętę (fragment ze strony Dignitas):
Odwieczne prawo nie urządziło nic lepiej jak to, że dało nam jedyne wejście do żywota, lecz co niemiara wyjść. Miałbym czekać bezlitosnych mąk, zadawanych przez chorobę lub przez człowieka, skoro moge uniknąc katuszy oraz rozproszyć przeciwności? (...) Podoba ci się? - żyj. Nie podoba się? - wolno powrócić tam, skądś przyszedł.


Nie sposób się z Wami nie zgodzić.


oglądałam wczoraj dokument o kobietach chyba w... Afganistanie? O takim ośrodku specjalnym dla ofiar przemocy. Najdziwniejsza była sprawa dziewczynki sprzedanej za mąż i przykutej łańcuchem (o atrakcjach typu wyrywanie paznokci nie mówiąc) do ziemi która była karana w ten sposób przez krewnych za to, że pomimo usilnych gwałtów ze strony męża nie mogła zajść w ciążę. Rodzina nie wiedziała, że dziecko które nie dojrzało płciowo raczej w ciążę nie zajdzie.


ech, Afganistan... Amerykańce weszły, nasze weszły, a opium jak było drogie, tak jest nadal...


http://www.polskatimes.pl/artykul/3403977,katarzyna-tusk-pod-ochrona-bor-kto-grozi-corce-premiera-video,id,t.html


kilkanaście dni temu coś bardzo ciekawego wyskoczyło mi w polecankach na jutubie (nie pytajcie w jakich zakątkach tej strony przebywam...). niemniej jednak, jeżeli ciekawi was jak wyglądało leprozorium (kolonia trędowatych) to tutaj macie dokument z 1963 roku (irański), nakręcony przez bardzo znaczną ichnią poetkę Forugh Farrokhzad. ona sama pisała modernistyczne wiersze, a zmarła w wypadku samochodowym w 1967 (miała tylko 32 lata). dokument jest więc dosyć poetycki, więc polecam z tego względu również.
https://www.youtube.com/watch?v=5WL4w5ceO7w


dokument jest z 1962 oczywiście, szkoda, że tu nie ma opcji edycji postów :(


Dzięki szifri. Blogger jest trochę pokraczny a system komentarzy to już szczególnie.


"Jeszcze większym i bardziej niebezpiecznym mitem otaczającym przemoc domową jest teza, że jest ona fenomenem inicjowanym wyłącznie przez mężczyznę. W rzeczywistości jednak to kobiety w większości przypadków inicjują przemoc (70% przypadków). I podczas gdy prawdą jest, że w związkach z przemocą mężczyźni częściej powodują fizyczne obrażenia (25% vs 20% ), mężczyźni są bardziej prawdopodobni do otrzymania fizycznych obrażeń w związkach obopólnie agresywnych (25%) niż kobiety w związkach w którym to jedynie mężczyzna jest agresorem (20%).
http://www.fathers-4-justice.ca/portal/index.php?option=com_content&view=article&id=393%3Adomestic-violence-not-always-one-sided&catid=1%3Alatest-news&Itemid=18&lang=fr
Jeśli chcemy zapobiec problemowi przemocy w rodzinie musimy porzucić mit, że jest to problem wyłącznie mężów pijusów wracających z pracy ze skórzanym pasem w dłoni.
http://www.csulb.edu/~mfiebert/assault.htm"

The fuck did I just read.


"Results suggest that male violence decreased with higher educational attainment, while female violence increased."

xxxxxxxxxxxxxxxDDDDDDDDDDdddddd


Mężczyźni sa głupsi. no offence Caban i Sanjuro, wy jestescie normalni, ale ogolnie im dłużej zyje tym bardziej sie w tym utwierdzam.


Zerknijcie na "dyskusję" pod wypowiedzią Łukasza Wszędobylskiego. Olszewski tam odpierdala niezłą dramę. xD https://www.facebook.com/CodziennikFeministyczny/posts/311388759008579?stream_ref=10


W ogóle to powiem wam, że znam kilka przypadków kobiet, które regularnie leją swoich partnerów. Nawet teraz dowiedziałem się, że kolega ojca wylądował w szpitalu na kilka tygodni, bo partnerka wpierdoliła mu butem narciarskim, że aż 2 żebra złamała, ale wciąż widzę w tym wyraźną winę patriarchatu, tylko w specyficznej odmianie wychowującej dziewczyny na rozwydrzone dzieci, a mężczyzn na uległych niewolników, mających za zadanie spełniać ich wszystkie kaprysy i zachcianki, jednocześnie nie mogąc się postawić, czy też obronić. To nie jest absolutnie typ feministek, wręcz przeciwnie, to kobiety walczące z feminizmem i widzące w nim zagrożenie dla swojej zabetonowanej relacji księżniczka-sługa, wpasowującej się w skrajnie korwinistyczny obraz kobiety leżącej i pachnącej. To i tak jest tyko jakiś ułamek związków, gdzie spotkały się całkiem przeciwstawne osobowości i podlany seksistowskim, kulturowym sosem sztucznie podsycanych różnic, praw i przywilejów pomiędzy płciami.

>wy jestescie normalni
Może Sanjuro... XD A tak szczerze, to ja od innych mężczyzn różnię się przede wszystkim tym, że jestem szczery. Nijak nie pozbawia mnie to całego szeregu męskich wad, które posiadam, za to pozwala mi doskonale przejrzeć motywy kierujące innymi facetami. Także dlatego, że kiedyś, będąc mniej świadomym otaczającego mnie świata - byłem raczej po ich stronie.

Heh, śmieszy mnie strasznie to ubzdurane przez prawicę określenie feminazistka. Ja rozumiem, że część feministek to socjalistki, ale żeby narodowe socjalistki? Czegoś takiego to nie widziałem. xD


Caban, no właśnie to ciekawe zjawisko, bo ja to zauważyłam, to księżniczkowanie dopiero, jak się przeprowadziłam na południe xD, nad morzem nigdy takiego czegoś nie zauważyłam.


@Nihil, kiedyś nawet słyszałem, że takie podejście wywodzi się właśnie z południa z rodzin górniczych, ale ile w tym prawdy, to nie wiem. W każdym razie u nas na wschodzie takie relacje również są stosunkowo popularne. Konserwatywne kobiety uznają, że mężczyzna w istocie nadaje się tylko do zarabiania pieniędzy i wymaga wychowania oraz opieki na równi z dziećmi, z tym że czasem trzeba mu "dać poruchać". Często towarzyszy temu inkasowanie wypłaty przez małżonkę i wydzielanie facetowi dziennego "kieszonkowego" (tak było choćby w związku mojej dawnej korepetytorki z angielskiego, ona wydzielała mężowi 5zł/dzień), uważając, by nie było ono za wysokie, gdyż samiec z nadmiarem pieniędzy na pewno "pójdzie się napierdolić, albo przywlecze jakiegoś syfa z burdelu", a gdy gość zaczyna się stawiać, należy spacyfikować go zawczasu wałkiem lub patelnią, żeby się zbytnio nie rozbrykał. Nie wiem, jak coś takiego nazwać, konserwatywny feminizm? :P Choć ma swoje źródło w patriarchalnej ciemnocie, to i tak wygląda lepiej, niż dominacja "menszczyzny-guowy rodziny".


Tak z innej beki xD Nie wiem, może jestem nieczułym chujem (w dodatku masochistą), bo nie mogę przeboleć, kiedy w wiadomościach mówią o kolejnym przypadku ciąży 13-latki i smucą się, że urzędnicy chcą odebrać małoletnią matce (34-letniej babci XD), a małoletniej z kolei - jej dziecko. Ale nie to mnie najbardziej rozpierdala: ojcem dziecka tej 13-latki jest 24-letni facet. W tym kraju chyba nie ma poważnych kar za współżycie z osobą poniżej 15. roku życia, bo koleś dostał 2 lata w zawiasach. Oczywiście, poruszeni dziennikarze zaznaczyli, że tatuś stara się pomagać rodzinie, jak tylko może, i że rodzina jest kochająca, mimo że biedna (34-latka, prócz wnuczki i jej 13-letniej mamy, ma jeszcze na utrzymaniu piątkę innych dzieci), a źli urzędnicy chcę tę rodzinę rozbić. Sam nie wiem, jakie rozwiązanie byłoby w takiej sytuacji najlepsze (znaczy - wiem, ale nie w tym kraju). Ponoć ta 13-letnia dziewczynka ani myślała o aborcji, płakała i błagała, aby nie zabierali jej dziecka po porodzie (to straszne, że już w tak młodym wieku ma siekę z mózgu. Kiedy parę lat temu w mediach było głośno o sprawie "Agaty", 14-latki w ciąży, która miała problemy z dokonaniem aborcji w kraju, sam miałem 13 lat i było dla mnie oczywistym, że na jej miejscu też chciałbym się jak najszybciej wyskrobać i czułem wręcz klaustrofobiczny lęk na myśl o tym, co ona musi przeżywać. Moja nienawiść do klechów i katoli szczególnie wtedy nabrała na sile. A żeby było śmieszniej - praktycznie żaden z moich rówieśników się ze mną nie zgadzał). Sądzę, że w normalnym kraju - wolnym od kato-indoktrynacji i mitologizowania ciąży - gdyby już musiało dojść do tego nieszczęścia, to 24-letni "tatuś" zostałby skazany na karę bezwzględnego pierdla, a 13-latka dokonałaby bezproblemowo aborcji i miałaby zapewnioną porządną opiekę psychologiczną. No, ale w polszy... Każde rozwiązanie wydaje mi się zjebane. Zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. I naprawdę nie mogę przeboleć, że ten 24-letni przegryw nie dostanie żadnej kary...


>W tym kraju chyba nie ma poważnych kar za współżycie z osobą poniżej 15.

Kary mogą być jak najbardziej poważne, ale moim zdaniem to dobrze, że widełki są na tyle duże, by sąd uwzględniając okoliczności mógł wymierzyć karę współmierną do czynu. Akurat znam przykłady facetów z mojej wioski, którzy przespali się z 13-14latkami po imprezie nawet nie będąc świadomi popełniania przestępstwa i w żadnym wypadu nie dokonując prawdziwego gwałtu, więc wysyłanie ich za to do pierdla uznałbym za "pszesade". Proliferskie spranie mózgu to już wina kościółka, a co do rodziny i jej rozbijania się nie wypowiem, bo po prostu nie wiem jak to wyglądało od środka, zbadanie sytuacji należy do kuratorów. Dziecioróbstwo samo w sobie wygląda już podejrzanie, ale trzeba też mieć świadomość, że od pewnego wieku dziecka nie da się mieć cały czas na oku i pod kontrolą, natomiast wychowanie w dużej mierze pochodzi ze środowiska, rówieśników itd., a nie rodziny. Jak ktoś lubi takie klimaty wszechobecnej patoli to jeszcze raz polecam ten blog: http://margineszycia.blogspot.com/ ;)


Zawiasy w przypadku, który podałeś, są niezłym gwarantem terminowego płacenia alimentów. XD


Ale ten 24-latek był "przyjacielem rodziny" - jak to ujęto w reportażu - więc na bank wiedział, że dziewczynka ma tylko 13 lat. Świadomie popełnił przestępstwo. -.-


Moja mama kiedyś spuściła wpierdol tacie. Wracał z pracy notorycznie nietrzeźwy, a którymś razem jeszcze coś przeholował z kasą i stało się. Inne metody wychowawcze nie skutkowały, więc zadecydowała zastosować środki polecane do wychowywania w biblii, czyli fizyczną agresję. Rannych nie było, chociaż pamiętam, że coś tam rozjebali w łazience, chyba kafelka na ścianie :D ojciec do emerytury wracał z pracy trzeźwy.


Sanjuro, przeglądam ten spis badań o przemocy, który linkowałeś. Autor spisu trochę naciąga dane do swojej hipotezy :D kilka ciekawych wniosków już mi się formułuje, jak przejrzę wszystko, to myślę, że napiszę co nieco na ten temat.


Jakby ktoś jeszcze chciał się pośmiać, polecam "dyskusję" pod postem Olszewskiego, który winą za obecny stan na rynku pracy obarcza kobiety (klasyczne "same są sobie winne"). Kobiety królują w gorzej opłacalnych zawodach, ale nikt już nie stara się zadać sobie pytania, czemu tak wybierają.
https://www.facebook.com/CodziennikFeministyczny/posts/311948235619298?stream_ref=10


Sanjuro, skomentuję to tak "mądrości przestraszonego chłopca część 1"


Masochizm. xD https://www.facebook.com/jestemkobietaiglosujenaknp?fref=nf


Ta strona to na pewno nie jakiś trolling? xD Ten pedobear w zdjęciu w tle wygląda podejrzanie.
https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1.0-9/p180x540/10153086_617480914995112_1131382222574899423_n.jpg
A może to taki ukłon w stronę lekkiej pedofilii?

PS. Śmiesznie to brzmi "jesteśmy przeciwko gender". Cóż, my też jesteśmy przeciwko z góry ustalonym rolom płciowym wpisanym w dane kultury. xD


https://www.facebook.com/pages/Anna-Maria-Kluskiewicz-Mikroblog-antyfeministyczny/270343403136804

O kurwa!!! xxxxxxDD

"Na pewno pamiętacie jak w ostatnim MK z udziałem Prezesa "Młody Lewak" nie wierzył w możliwości drzemiące męskim nasieniu? Niech lepiej się opamięta i nie dokonuje publicznej samokastracji
Facet ma MOC i jego Plemnik też ma MOC!!!
Cokolwiek byśmy tym plemnikiem nie nazwali.
Kobiety naprawdę przejmują poglądy swoich mężczyzn. Wiadomo, nikt nie udowodnił tego nieco absurdalnego porównania, jakiego użył Prezes, ale..."

Ja jebie... xD Dobrze, że ja nie mam plemników. :D


Krul pewnie prowadzi obie strony. Albo jakiś jego męski podciep.


mhm, a czy plemniki przyjmowane, że tam powiem eufemistycznie, per os też są przyswajane przez organizm kobiecy? a przez męski (tą samą drogą)? a przez męski per rectum? albo przez kobiecy per rectum?


Badania somalijskich naukowców wykazały, iż plemniki najskuteczniej przenoszą poglądy polityczne, gdy przyswajane są z pominięciem układu trawiennego. Co więcej, ustalono, iż nasienie konserwatywno-liberalne powoduje odruchy wymiotne niczym bitrex w denaturacie, więc korwinizmy z pewnością nie przenoszą się tą drogą. Zresztą Oni Nie Ruchają.


Cóż, siostra znajomej, która usłyszała o tym całym przejmowaniu męskich poglądów z pomocą nasienia, skwitowała krótko: "w takim razie ja miałabym poglądy Korwina tam, gdzie ich miejsce - w dupie".


a może krulowi chodziło o to, że korwinizm to choroba przenoszona drogą płciową? że tym się można tylko zarazić, no bo żaden normalny człowiek z własnej woli tego nie przyjmie (zwłaszcza kobieta)? ale jest nadzieja, bo przecież znane są przypadki wyleczenia!


xDD Hardkorowa perełka:
"Feministki lubią malować swoją " walkę " jako tysiąc lat walki z opresją , ale to zupełny historyczny nonsens. To smutne , głupie , i słabe czytać idiotyzmy pozujące za "feministyczną historię . " . Ma ona zerowy stosunek do rzeczywistości.
W rzeczywistości kobiety przed 1900 roku nic nie obchodziło trąbienie o " feminizmie " lub głosowanie w wyborach . Przed 1900 r. kobiety po prostu rozpaczliwie próbowały nie głodować i nie widzieć jak ich dzieci głodują .
Przed 1900 rokiem , ludzie umierali z głodu każdego dnia , w każdej minucie . Życie było nie tylko trudne , było straszne . Głód i fale różnych chorób były powszechne . Każda kobieta , bogata, czy biedna , mogła spodziewać się że 50 % jej dzieci umrze z powodu choroby . Głód i zaraza co 30-60 lat .
Kobiety lubią winić mężczyzn za to wszystko . Co za bujda . Życie było trudne, bo życie jest trudne . Natura była bezwzględna i okrutna dla wszystkich. Nie było lekarstw , jakie teraz znamy . Nie było żadnych fundacji charytatywnych. Maszyn było mało lub wcale. Nie było pracy , prądu , nie było nic . Tylko polowania i uprawy , i nie wystarczyło dla wszystkich.
Przed 1900 , zaledwie 100 lat temu , życie było prymitywne , brutalne i bezwzględne w każdy możliwy sposób .
Jedynym sposobem na przetrwanie , dla kobiet , było znaleźć mężczyznę i zmusić go do zawarcia małżeństwa i utrzymanie rodziny . Znalezienie męża było dosłownie , jak znalezienie kopalni złota . Nie było to łatwe , bo ludzie umierali z głodu , często sami. Znaleźć męża , który mógłby zapewnić bezpieczeństwo i jedzenie było szczytem życia , bo to była dosłownie kwestia przetrwania .
Oczekiwano od mężczyzn w tej roli straszliwych cierpień, pracy w polu , aż ich grzbiety pękały, polowania w mrozie , podejmowania ryzyka bycia okaleczonym przez zwierzęta, ochrony rodziny przed wszelkiego rodzaju zagrożeniami , ludzkimi i naturalnymi. Bycie mężczyzną oznaczało cierpienie , walkę, w każdej minucie dnia , aby nakarmić swoje dzieci , lub cierpienie piekła widząc jak twoja rodzina umiera na twoich oczach .

Feministki lubią narzekać , że " społeczeństwo " oczekiwało od kobiet żeby się żenić . To jest stek bzdur. To okropne kłamstwa i zapierająca dech w piersiach zdrada .
Kobiety wychodziły za mąż , ponieważ nie chciały głodować . Nie było nikogo innego, aby je karmić . Albo znalezłaś mężczyznę do pracy na farmie z wami , aby polował dla ciebie , aby cię chronił , albo ty i twoje dzieci umieracie z głodu . Jeśli pozostałaś singielką , twoi starzejące się rodzice umierali z głodu , bo jako samotna kobieta nie mogłaś zapewnić wystarczająco dużo jedzenia .
Więc cała teoria że "Kobiety były niewolnikami mężczyźn przez tysiące lat" jest to po prostu straszną, przekłamująca historię nienawistną bzdurą".


Und wisienka:
"Kobiety w 1960 roku ,to najbardziej zepsute , narcystyczne , bogate, grube pokolenie w historii , bogate z łupów II wojny światowej i do tego pierwsze pokolenie rozkoszujące się luksusami technologii , wynalazło wojujący feminizm z zupełnym brakiem zrozumienia tego, co ich babki , prababki przeżyły. Całkowicie ignorowane są setki tysięcy lat poświęcenia, trudu i niedoli przetrwanej przez mężczyzn , walczących o życie swoje i swoich rodzin,padających ofiarami natury i dzikich zwierząt , aby znaleźć jedzenie dla swoich dzieci . Walczące feministki stworzyły wersję historii , która odrzuca i obraża ofiarę swoich dziadków (i mądrość swoich babć ) .
Wynik globalny wojującego feminizmu to całe pokolenie nowoczesnych kobiet, które mają zerową wiedzę lub świadomość o rzeczywistej historii kobiet i mężczyzn na świecie . Żyjemy w społeczeństwie, w którym jest głębokie pranie mózgu młodych kobiet , aby myślały , że mężczyźni są wrogami , kiedy przez 100 tysięcy lat mężczyźni byli bohaterami i partnerami w walce o ludzkie przeżycie . Efekty tego prania mózgu będą tragiczne i niewyobrażalne.

Nie tak dawno temu , dziewczęta uczono widzieć mężczyzn jako bohaterów . Teraz uczy się, że mężczyźni są potworami . Najgorsze jest to , co ludzie często stają się tym, czym kobiety oczekują, że będą .
Feministki , gratulacje .Wykręciłyście historię by przedstawiać mężczyzn jako potwory . Niedługo mężczyźni staną się potworami jakimi ich sobie wyobraziłyście.
Wiek bohaterów zakończył się , zabity przez wojujące feministki, ich nerwice i oszustwa .
Powodzenia, córki feminizmu . Nadchodzą złe czasy dla was".


koles dawno nie ruchal i tyle xD


>sugerowanie, że kobiety przed 1900 nie zapierdalały w polu i w innych zawodach

Nie ma to jak prawicowe mity o tym, jak kiedyś wyglądało życie przeciętnej kobiety/mężczyzny. Swoją drogą taki chujowy dla obu płci świat wykreował właśnie patriarchat, więc niech pretensje mają do siebie jebane faceciki. I jeszcze to podkreślanie w co drugim zdaniu, że kobieta musiała szukać faceta, by utrzymywał jej dzieci... lol, a te dzieci to sama sobie zrobiła? Wypączkowały? Jak głupi skurwysyn zapylił, to teraz niech zapierdala, wcale mi go nie żal.


Grzegorz rules the party. https://www.facebook.com/CodziennikFeministyczny/photos/a.208229165991206.1073741839.208010309346425/312681868879268/?type=1&stream_ref=10

A może to tylko troll, a my jesteśmy głupi? Jeżeli tak, to zazdroszczę mu wyobraźni. ;__;
"Czy mówia: "Dziękujemy za lata poświęceń..teraz możemy same się sobą zająć. Doceniamy wszystko co zrobiliście ale chcemy mieć równość w pracy, edukacji, w tej wielkiej fantastycznej cywilizacji którą zbudowaliście"
Czy feministki to powiedziały? nie, wręcz przeciwnie.Zamiast tego mówią: Jebać was mężczyźni, zapomijcie o latach poświęceń i bólu swoich przodków.Jebać was i wszystko co dla na szrobiliście. WY jesteśćie opresorami. Zapomnijcie o głodach i chorobie, jestśmy rozpieszczonymi dzieciakami i olewamy to.
Każdą historyczną miarą , to współczsny feminizm jest największą zdradą, objawem niewdziecznej i chorej ideologi.
Nóż w plecy i zdrada".


NOZ W PLECY I ZDRADA?! MENSSKIE UCZUCIA TAK BARDZO ZRANINE!!!!!


Obczajcie ból dupy pod tym: https://www.youtube.com/watch?v=KTvSfeCRxe8

"Men are the primary victims of domestic violence in the western world".
"Always the man's fault. No matter what these self entitled annoying 2014 girl power chicks do. Stop. Majority of guys don't do shit to girls. There is no more an issue in men with violence than there is with women".
"The only forms of socially tolerated, gender exclusive violence in western culture, are forms of violence against males. If it isn't a woman's job to stop these forms of violence, it certainly isn't a man's job to stop violence against women".

Złe kobiety zabrały mi lizaka bueeeee xDD


niech podadza badania naukowe a nie swoje histeryczne wahania nastrojow dobowe.


"HardforJesus3 dni temu
+LittleBirdBluez " 99% of rapes are committed by men"
The only way you could actually come to this number is if you have a "penetration only" definition of rape. When forcible envelopment is also defined as rape (which is generally a woman using her natural body to force sex on a man or boy), you find that men are not only just as likely to experience rape as women are each year, but that most of the perpetrators are female. This data can be found in the 12 month risk section of the 2010 NIPSVS survey.

So in short, if after looking at the data, you conclude that men make up 99% of rapists, it's only because you don't think the majority of female rapists are actually rapists, and that the majority of male rape victims, are actually rape victims, which makes you a rape apologist in every meaningful sense."

>When forcible envelopment is also defined as rape (which is generally a woman using her natural body to force sex on a man or boy)

>a woman using her natural body to force sex on a man or boy

>her natural body

>natural body

>body

CO KURWA? XDDDD To już rozumiem, jak kozojebcy doszli do wniosku, że "prowokująca" ich wyglądem kobieta jest gwałcicielką i zasługuje na karę śmierci. xxxxxxxxxxxD


no przecież każda kobieta posiada tzw. vagina dentata. to jest organ, który się wysuwa i może bogu ducha winnego samca capnąć w każdej chwili, to wiadoma rzecz.
przykładowa ilustracja filmowa (UWAGA DRASTYCZNE):
https://www.youtube.com/watch?v=6eJ77_YZ7ps#t=1m51s


Film o vaginie dentacie był całkiem niezły :),


Trochę creepy xD ale też trochę smutny i wzruszający.


Dopiero przeczytałem teraz ten artykuł
I celnie Krzysztof zauważył, że to Anka powinna być tu bohaterką.
"Jakiś nadziany i wysoko postawiony znajomy jej chłopaka dotyka jej pośladków wbrew jej sprzeciwowi podczas tańca. Gdy Anka mówi o tym narzeczonemu, ten stwierdza lakonicznie, że przesadza. Potem karze jej, by pojechała z tym gościem do hotelu w wiadomym celu. Gdy się sprzeciwia, szarpie ją za włosy, przechodząc bardzo sprawnie z przemocy psychicznej do fizycznej."
No to ładny narzeczony...
Zamiast stanąć po jej stronie "przesadzasz", ciekawe co jeszcze mógłby zrobić jej takowy mężczyzna, by on uznał, że to "dopuszczalne", tu widać wpływ kulturę gwałtu. W niepatriarchalnych zdrowych warunkach to oczywiste, że jest to naruszenie przestrzeni osobistej kobiety i nie można na to przystać jako "normalne",
W ogóle dalej, zmusza ją do "pojechania do hotelu", wiadomo czego chce taki gość, ten narzeczony nie ma za grosz szacunku do niej...
Co do samego związku kazirodczego, to widać tu, że to nie żadna "miłość", tylko zwykły popęd, który tu akurat skierował się w stronę siostry...

Rzeczywiście ciekawe by było ujęcie tzw. kazirodczej miłości bez tabu, uciekając od ograniczenia przez normy społeczne a także prawne.


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty