Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Efekt Matyldy a wielkie dzieła literatury

Przeglądając Internety natknąłem się dzisiaj na listę stu największych dzieł literatury wszech czasów, skompilowaną na początku millenium przez norweski klub książki na podstawie sugestii stu pisarzy z ponad pięćdziesięciu krajów. Lista ma mieć charakter ponadczasowy i międzynarodowy. 

Ponieważ tłum w specyficznych warunkach jest często mądrzejszy jako kolektyw niż każda z tworzących go jednostek indywidualnie [Surowiecki, 2005], pozwolę sobie założyć na potrzeby moich rozważań, że owa wspomniana lista rzeczywiście stanowi przekrój największych dzieł, jakie spod pióra ludzkości się narodziły. Tym bardziej, że tworzący tę listę tłum pisarzy znajdował się w warunkach idealnych, by jego mądrość ujawniła się w całej okazałości - był możliwie bardzo zróżnicowany, składał się ze specjalistów, którzy się ze sobą nie kontaktowali itd. 

Lista zawiera sto dzieł, z których osiemdziesiąt pięć stworzonych zostało przez mężczyzn, natomiast zaledwie jedenaście przez kobiety. Podobna nadreprezentacja mężczyzn przez większą część historii ludzkości miała miejsce prawie we wszystkich dziedzinach związanych z nauką czy sztuką, co podłóg wielu stanowi dowód intelektualnej wyższości mężczyzn.

Kontrhipotezę wysunęła w latach 90. XX wieku Margaret Rossit, zwracając uwagę na fakt, że kobiety systematycznie przez wieki wykluczane były z edukacji a często ich prace po prostu przypisywano mężczyznom lub były przez nich zawłaszczane. Od tamtej pory pojawiło się sporo dowodów na to, że ten efekt, zwany efektem Matyldy, ma miejsce do dnia dzisiejszego, także w krajach rozwiniętych.

Przeglądając listę stu największych dzieł ludzkości zadałem sobie pytanie, czy może ona stanowić kolejny dowód potwierdzający istnienie zjawiska Matyldy. Moje rozważania są czysto hipotetyczne i filozoficzne, gdyż tak naprawdę nie można ustalić, że rzeczywiście jest ona zbiorem najważniejszych dzieł. Takie jednak jest moje założenie. 

Nie dokonam też analizy statystycznej danych, choć może powinienem. Z drugiej strony wnioski wydają się być tak wyraźne, że dowód matematyczny można pominąć. Przejdźmy więc do sedna problemu.

Co lista stu największych dzieł mówi nam o efekcie Matyldy?

Zjawisko Matyldy mówi nam, że kobiety przez całe wieki rozwoju cywilizacji piśmiennej nie miały dostępu do edukacji lub dostęp ten im utrudniano, tłumacząc się często w bardzo pokrętny lub nawet komiczny sposób (zob. anorexia scholastica).

Części odważniejszych kobiet zwanych feministkami sytuacja ta zaczęła się bardzo nie podobać (także to, że praktycznie nigdzie kobiety nie miały prawa do głosu czy nawet własności) i gdzieś koło XIX wieku sporo europejskich państw (zaraz po rewolucji francuskiej) oraz USA (w trakcie walk o niepodległość) stopniowo wprowadzały coraz równiejsze płciowo prawa.

Jeżeli kobieta nie ma dostępu do uniwersytetu czy do książek, to trudno oczekiwać, że napisze dzieło, a tym bardziej największe z dzieł literatury. Pisarze po prostu dużo czytają. Rodzi się więc pytanie - jeśli kobiety zyskiwały prawo do edukacji dopiero od XIX wieku, to czy lista 100 najwybitniejszych dzieł mogłaby to jakoś odzwierciedlać? Czy te dziesięć autorek, wymienionych na tej liście, pisało w okresach, gdy mogły uwolnić swój potencjał, bo miały ułatwiony dostęp do edukacji? Oto lista tych kobiet:

Murasaki Shikibu11th centuryThe Tales of GenjiJapan
Jane Austen1813Duma i uprzedzenieUnited Kingdom
Emily Bronte1857Wutherings HeightUnited Kingdom
George Elliot1871MiddlemarchUnited Kingdom
Virginia Woolf1925Mrs DallowayUnited Kingdom
'' ''1927To the LighthouseUnited Kingdom
Astrid Lingdren1945Pippi LongstockingSweden
Margeurite Yourcenar1951Memoris of HadrianFrance
Doris Lessig1962The Golden NotebookUnited Kingdom
Elsa Morante1974HistoryItaly
Toni Morrison1987BelovedUnited States

Na liście uwzględniono dwa dzieła Virginii Woolf, które napisała w latach 20. XX wieku. Jak widać, tylko jeden utwór pochodzi z XI-wiecznej Japonii, gdzie prawdopodobnie napisała go Murasaki Shikibu, córka uczonego arystokraty. Dzieło to uważa się za pierwszą powieść światowej literatury i arcydzieło starożytnej literatury japońskiej. 

Wszystkie pozostałe utwory stworzyły kobiety żyjące w nieco korzystniejszych dla nich czasach XIX i XX wieku. W dodatku połowę z nich napisały Angielki, żyjące w wiktoriańskiej Anglii (Z wyjątkiem Dumy i uprzedzenia Jane Austen, napisanej dwie dekady wcześniej). Epoka wiktoriańska było okresem specyficznym w historii, który sprzyjał płodności twórców literatury pięknej. W tym okresie też kobiety odczuwały silną presję społeczną do rozwoju, choć wiązała się ona głównie ze stereotypowym rozumieniem roli kobiety, jako pani domu i matki. W 1964 roku Angielki uzyskały dostęp do uniwersytetów, gdzie mogły wreszcie uwolnić tłamszony potencjał twórczy. 

Kolejne wielkie dzieła literatury pochodzą od autorek europejskich, z wyjątkiem Toni Morrison, która w 1987 roku napisała Beloved, a pochodziła ze Stanów Zjednoczonych. Np. w Szwecji kobiety uzyskały prawo do studiowania w roku 1872, we Francji w 1863, w Stanach Zjednoczonych już w 1837, choć bardzo długo mogły studiować jedynie w kolegium w Mount Holyoke [1].

Konkluzja

Mała obecność kobiet na liście autorów stu najwybitniejszych dzieł literatury wszech czasów paradoksalnie potwierdza istnienie zjawiska Matyldy, jednocześnie przecząc hipotezie o wyższości mężczyzn. Wygląda na to, że mężczyźni przez kilkadziesiąt wieków tłamsili co najmniej połowę potencjału intelektualnego, jakim dysponuje ludzkość. Widać to bardzo wyraźnie ostatnimi czasy, gdy w Zachodniej kulturze kobiety bez wysiłku zaczynają dorównywać mężczyznom, choć wciąż jeszcze nie istnieje pełne równouprawnienie i efekt Matyldy jest nadal aktualny.
8 komentarze:

Nie rozumiem, czemu na liście nie znalazł się "Frankenstein" (to przecież książka lepsza i głębsza niż jakaś tam Pippi). Poza tym, Mary Shelley zapoczątkowała cały nowy gatunek literacki (S-F), mając zaledwie 17 lat.


Podrzucam link do pewnej petycji:
http://www.thepetitionsite.com/186/454/761/?z00m=20780934
Opisaną w niej sytuację pozostawię bez komentarza.


Ten komentarz został usunięty przez autora.

Nie no pszecież SEKSIZM WOBEC MENSZCZYZN ISTNIEJE!!! MENSZCZYZNI SA DYSKRYMINOWANI I MAJOM GORZEJ NIZ KOBIETY!!! MENSZCYZZNI MUSZOM PLACIC NA RANDKACH BARDZO CIERPIOM PO UTRACIE DZIEWCZYNY KTORA BYLA IM WINNA SEKSU A GLUPIA SUKA IE CHCE MU DAWAC I MA WYMAGAIA WOBEC NIEGO!!! SAMTNA< BRZYDKI PASZTET! NA PEWNO! BOZE SADY NIE PRZYZNAJA MU OPIEKI NAD BACHORAMI KTORE WCZESNIEJ ZLEWAL I UNIKAL OPIEKI BOSZE CO ZA DYSKRYMINACJA!!! CO ZA BUL! I NIKT O TYM NIE MOWI! SPISEG! LEWACKIE MEDIA! A FEMINAZISTKI TYLKO PRZYWILEJUF CIONGLE CHCOM! MESNZCZYZNI MUSZOM PRZEPUSZCZAC KOBIETY W DRZWIACH I KOBIETY NAJOM URLKOP MACIERZYSNKI! POZA TYM MENSZCZYZNI NIE MOGA BIC KOBIET! NIE MOGA ODDAC KOBIECIE KTORA ICH MALTRETUJE!!!!!! NIKT NIE ZWRACA UWAGI NA ICH TRAGEDIE!!!! A FACECI TO LUBIOM SEKS HEHEHE A JAK LASKA ICH ZMUSZA DO SEKSU I JAK FACET ODMAWIA TO GEJ I PEDAL I CIOTA!!!! A FEMINISTKI DYSKRYMINUJA MENSZCZYZN BO NIE MOWIA O MENSKICH OFIARACH GWALTOW! ZKANDAL ! SZOK I NIEDOWIERZANIE!!!!!!!!! ZA DOBRZE TYM SUKOM DZISIAJ KOBIETGY SIE POWINNO TRZYMAC NA LANCUCHU! DASZ OPALEC A ONE REKE BIOROM! OD RAZU! TAKIE TO ZWIERZETA! JAKBY TAKIE W AFRYCE POBYLY Z MUZULMANAMI TO DOPIERO BY DOCENILY WOLNOSC KTOROM IM DAJEMY HUEHUEHUEHUEHUE TEPE SZMATY HAHAHA PEWNIE SAMOTNE NIEDORUCHANE DZIWKI xDDDDDDd ZADNEGO CHLOPA NIE MIALY I TAK W OGOLE TO JA MAM KOBIETY W DUPIE I WSZYSCY LUDZIE MAJA KOBIETY W DUOIE :********


Teraz już nie mam wątpliwości, że National Geographic jest przesiąknięte mizoginią i nienawiścią do kobiet. Kolejny kwiatek z ich stajni: http://www.youtube.com/watch?v=Iaji9yDma4A


Nie no, ten typek od przewodnika NG serio ma coś z głową. xD http://i57.tinypic.com/xdh1tf.png


http://www.wykop.pl/wpis/7201634/co-te-rozowe-paski-to-ja-nie-rozmawialem-wczoraj-p/ - kabaretowy pokaz braku logiki u mężczyzn :D


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty