Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Gwałt w małżeństwie - Polska

Etykiety: ,
Kobiety mają zawsze z górki, a mężczyźni całe życie pod górkę. RG

Przemoc NIE ma płci. SG



Przemoc ma płeć, choć nie jest uwarunkowana genetycznie. W każdym razie nie w takim stopniu, by miażdżące dysproporcje w stosowaniu przemocy przez kobiety i mężczyzn miało podłoże głównie biologiczne, nie u naszego gatunku. Przemoc ma oczywiście płeć męską, gdyż u podstaw większości tego, co społeczeństwo określa jako "złe", znajdują się mężczyźni. 

Przemoc ze strony kobiet także jest faktem, jednak jej poziom blednie w świetle statystyk w porównaniu z przemocą, jaką stosują mężczyźni. Śmiem nawet twierdzić, że przemoc, którą stosują kobiety wyrosła z pnia patriarchalnej kultury, jako efekt uboczny męskiej dominacji społecznej. Istnieje kilka dowodów przemawiających za taką hipotezą, np. niższy współczynnik najbardziej agresywnych aktów przemocy (jak dzieciobójstwa i zgwałcenia) u gatunków zwierząt matriarchalnych, szczególnie u naszego bliskiego krewnego bonobo

Wg danych statystycznych, które przytacza nr 40 Newsweeka [1], 2 tysiące przypadków zgwałceń w małżeństwie, dokonanych przez mężczyzn na swoich żonach, jest zgłaszanych każdego roku. Jest to wierzchołek góry lodowej - szacuje się, że 90% oprawców w ogóle nie jest karana. Około 800 tysięcy Polek każdego roku doświadcza przemocy, w tym seksualnej. Co więcej, w około 80% przypadków sprawcą zgwałcenia jest mąż ofiary - tutaj leży w gruzach mit o tym, że kobiety są w niebezpieczeństwie, gdy same poruszają się ciemnym lasem. Okazuje się, że to dla kobiet o wiele bezpieczniejsze, niż wyjście za mąż!

Te liczby jeszcze nie są najgorsze. Znacznie bardzie poważne jest myślenie, które gwałt w małżeństwie bagatelizuje. W jednym z sondaży 20% badanych stwierdziło, że gwałt w małżeństwie nie istnieje. Najrzadziej wierzyli w jego istnienie... policjanci. 
27 komentarze:

Być może bonobo nie są tak agresywne, jak ludzie, jednak nie chciałabym, abyśmy aspirowali do gatunku małp, wśród których normą jest pedofilia czy kazirodztwo...


Ten komentarz został usunięty przez autora.

Samice bonobo unikają stosunków z braćmi, to prawdopodobnie jakiś wrodzony mechanizm. Natomiast potomstwo ze związków o dalszym stopniu pokrewieństwa często ma lepsze geny, niż w przypadku dalszego pokrewieństwa. Co do pedofilii to już nie musimy do nikogo aspirować, powstrzymuję się przed wpisem na temat pedofilii u ludzi, bo dane są zatrważające. Poza tym u bonobo stosunki z młodocianymi osobnikami nie czynią szkód, jak ma to miejsce u ludzi.


Ale gdyby społeczeństwo miało ewoluować i w dalekiej przyszłości stworzyć model podobny do tego u bonobo, czy zakładasz, iż stosunki pedofilskie mogłyby przestać wyrządzać szkody?


Kazirodztwo nie jest problemem, gdy istnieje antykoncepcja, aborcja i badania prenatalne.

Co rozumiesz przez stosunki pedofilskie? Dla Amerykanów Polska jest krajem "pedofilskim", bo u nas wiek przyzwolenia wynosi 15lat, gdy u nich zwykle 16-17 (zależnie od stanu). Oczywiście z pedofilią nie ma to nic wspólnego, ta jest szkodliwa ze względów anatomicznych, reszta to tylko kwestia kulturowa + oczywiście indywidualny rozwój psychofizyczny. To tak jak z syndromem postaborcyjnym, dotyka tylko kobiet w krajach konserwatywnych i zabraniających aborcji, w krajach normalnych czegoś takiego nie ma, bo nikt im winy nie wmawia. Ja regularnie masturbowałem się od 8 roku życia, mój kolega dopiero od 15. Każdy rozwija się w innym tempie. Problemem są gwałty, a nie dobrowolne stosunki, to taka różnica jak bijatyka na ulicy i walka w ringu. W społeczeństwie promiskuitystycznym całe podejście do seksu uległoby zmianie, w świetle nowego paradygmatu pytania jakie zadajesz byłyby po prostu nielogiczne, bo cała kulturowa przeszłość z budowanym przez chrześcijaństwo poczuciem zła i grzechu drzemiącego w seksie zostałaby odrzucona. Największe szkody wyrządza ostracyzm społeczny i moralniacka indoktrynacja.


"Kazirodztwo nie jest problemem, gdy istnieje antykoncepcja, aborcja i badania prenatalne".
Czyli współżycie matki z synem, albo ojca z córką, nie stanowiłoby problemu etycznego samo w sobie?


Możesz tego Sylwia nie rozumieć i nie akceptować, gdyż tak zostałaś ukształtowana poprzez kulturowe programowanie, w dużej mierze bazujące na religii. To jednak nie ma znaczenia, bo najważniejsza cecha, której nie chcesz zauważać, a która występuje w społecznościach bonobo, to właśnie brak przymusu seksualnego czyli brak gwałtów. Bonobo nie mają nic przeciwko stosunkom nawet z bliskimi krewnymi, z przedstawicielami tej samej płci itp. Ludzie, np. Ty, mają coś przeciwko temu - mimo to zerkając do statystyk okazuje się, że wielu z nich nic sobie z tego nie robi, spory odsetek kobiet i mężczyzn (nie wspominam o dzieciach), to ofiary gwałtu, czyli seksu, którego nie chciały. U bonobo tego nie ma - jeśli jakiś osobnik nie chce seksu z drugim, to tamten go siłą nie zmusza.


No tak, programowanie przez religię... To trochę męczące, że każdego, kto nie zgadza się z wami choćby w jednym punkcie, wrzucacie do wora razem ze zniewolonymi ludzikami, spaczonymi przez religię i patriarchat (to taka krótkowzroczność, jak w przypadku ludzi uważających każdego socjalistę za komunistę itp.). Jestem ateistką i biseksualistką, co do kazirodztwa - nie przeszkadza mi nawet współżycie rodzeństwa, ale nie mogłabym nigdy zaakceptować stosunków między rodzicem a dzieckiem. W procesie socjalizacji nigdy nie uda się uniknąć "programowania" (ale o tym za chwilę). Na linii rodzic-dziecko bardzo łatwo o nadużycie stosunku zależności. Jeżeli dziecku od początku będzie się wpajać, że to normalne, jako osoba 18-letnia będzie to akceptować, ponieważ rodzic zaszczepił jej swój sposób myślenia. Nigdy nie da się ustalić, kiedy doszło do nadużycia, a kiedy nie. Będziesz widzieć tylko efekt końcowy, czyli osobę pozornie akceptującą współżycie z rodzicem. Nie poznasz przyczyn.
U bonobo nikt nikogo nie zmusza, a jednocześnie osobnik współżyje z praktycznie każdym innym osobnikiem w stadzie, to ich codzienność, więc skoro młode od maleńkości widzą takie zachowania, odbierają je jako podstawowy czynnik socjalizujący z grupą. W waszym idealnym świecie dzieci również musiałyby od początku się "uczyć", że seks to jeden z rodzajów komunikacji. Jednak jest to imho niemożliwe - nieważne, jak liberalni się staniemy, nigdy nie dojdzie do sytuacji, aby "każdy chciał z każdym", ponieważ ludzie są bardziej skomplikowani niż jakiekolwiek zwierzę i nie działają tylko na zasadzie prostych instynktów (wbrew pozorom). Idąc dalej: coś, co byłoby przyjęte jako norma, do której należy dążyć, musiałoby w końcu doprowadzić do wytworzenia presji (podkreślam - presji, a nie przymuszania poprzez użycie siły fizycznej). Tak samo jak teraz na dzieci każdej płci i każdej kultury wywiera się presję, aby spełniały określone normy (zupełnie podstawowe zachowania), tak samo zapewne stałoby się z seksem. A skoro zawsze i wszędzie znajdzie się ktoś, kto wyłamuje się z konwencji, na pewno znalazłby się też ktoś, kto nie chciałby "z każdym" - to z kolei prowadziłoby do ostracyzmu ze strony tych, dla których seks z każdym jest oczywistą częścią życia. Nie uwolnimy się od tych mechanizmów, bo, jak już wspomniałam, nie działamy tylko na zasadzie instynktów (wtedy to byłoby tak proste jak u bonobo). Biolodzy dopiero niedawno doszli do wniosku, jakim błędem było lekceważenie wpływu kultury na naszą ewolucję. Nie chodzi o jakąkolwiek religię, patriarchat itp., ale o zwyczajną presję społeczną, od której się nie uwolnimy.


Jesteśmy gatunkiem mniej inteligentnym społecznie od bonobo, więc mamy marne szanse, by wprowadzić system o niższym współczynniku przemocy, jak one. Poza tym to, o czym piszesz jest tym, o czym trąbie prawie wszędzie na blogu, więc nie wiem, czy się sprzeczamy czy przytakujemy sobie ;P


Sylwia, ale gdzie widzisz problem, bo nie rozumiem? Proces socjalizacji nie zniknie, więc czemu nie wykorzystać go dla tworzenia lepszego świata z większą ilością przyjemności i bez poczucia winy z powodu wykorzystywania swoich ciał do wspólnych uciech? Wiem, że nie potrafisz sobie tego wyobrazić, bo zbyt bardzo wrosłaś w obecną, brutalną i konserwatywną kulturę patriarchatu, jaka nas otacza od wieków.


Tymczasem na Onecie...
http://wiadomosci.onet.pl/forum/polki-zdolniejsze-od-polakow-swiatowy-ewenement,0,1010113,118138181,czytaj.html
Przepraszam, ze tak nie na temat, ale dawno nie czytalam rownie smiesznego komentarza. Jak mozna byc takim idiota, no jak?


@gupia
Wybitny seans głupoty, dzięki za cynk, badanie troglodytów to moje hobby.

Co do samego artykułu, to jego wyniki wcale mnie nie zaskoczyły. Polscy mężczyźni to banda lumpów i pijaków przecierających co rano swe skacowane oczka i pełznących jak glizdy do swoich prostych, fizycznych robót, bo do żadnych innych się nie nadają. Nawet na swoich studiach mógłbym wskazać kilka wybitnych kobiet, część z nich z własnymi firmami, i ani jednego mężczyzny, który choć w połowie by im dorównywał. Czas jasno i otwarcie stwierdzić, iż mężczyzna to gorszy typ człowieka. Ułomny, emocjonalny, agresywny, łatwo popadający w nałogi i uprawiający groźną dla swojego oraz innych zdrowia i życia brawurę. Myślę, że takie rozwiązania, jak przypisywanie każdego samca do żeńskiej właścicielki lub też obowiązek zakładania im kagańca i smyczy podczas spacerów, wymagają głębszego rozważenia. Oczywiście - prawa zwierząt itd., jednak nie można tolerować sytuacji, w której zdziczali i przerośnięci posiadacze penisów biegają wolno po ulicach miast siejąc postrach i zniszczenie. W końcu utrzymywanie chorych idei równości mężczyzn w stosunku do kobiet nie może odbijać się negatywnie na bezpieczeństwie wewnętrznym społeczeństw.


Komentujący na onecie jak zwykle na poziomie (jaskiniowca).


http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/warszawa-wbil-jej-noz-w-brzuch-bo-z-nim-zerwala/7lx9k

^Typowy "menszczyzna".

PS. Kwalifikacja czynu powalająca.


Bo seks w małżeństwie to obowiązek przede wszystkim a nie przyjemność ;). To jest tylko egzekwowanie tego powinności!


Takiej kopalni bzdur nie widziałem już od czasów ostatniego otworzenia biblii: http://mattforney.com/2013/09/16/the-case-against-female-self-esteem/
Polecam wszystkim! (Także wchodzenie w hiperłącza) Do tej pory nie sądziłem, że czyjś penis może być aż tak malusieńki. xD


Komentarze tego śmiecia to dopiero mistrzostwo. :D Ale węszę trolla: http://www.youtube.com/channel/UCFCaUmQiQrr1xDi69AhPJFQ


"Socjalistyczna,socfeminazistowska UE doprowadziła Polskę do bezprecedensowego bankructwa,bezrobocia i wymierania!" ja pierdolę ;D


http://www.youtube.com/watch?v=i8mYizKFW2k


Wpadliśmy ostatnio z cx na pomysł, jak pozbyć się mizoginów ze społeczeństwa, w dodatku w sposób humanitarny, czyli niemęski :) należałoby wybudować jakieś seksualne roboty o kobiecych kształtach - niech ich zaruchają na śmierć.


http://www.thepetitionsite.com/552/997/081/justice-for-liz-tell-kenya-to-prosecute-16-year-olds-rapists/?z00m=20657366

U nas, z racji młodego wieku sprawców, kara mogłaby być równie groteskowa.


http://www.youtube.com/watch?v=XN-3qwFqc1c trochę cukierkowe, nie wiem co myśleć...


Sekta. Ale samo przesłanie w większości całkiem sensowne, nie mogę się jednak zgodzić, że logika jest reprezentowana przez mężczyzn, a uczuciowość przez kobiety. To powielanie starych mitów, tylko w ładniejszej oprawie. Do tego przemysł seksualny nie jest z natury zły, bo kobiety mogą brać w nim udział z własnej woli, zakładam jednak, że twórcy mieli na myśli przemoc i niewolnictwo.


Po pierwsze przeprosiny, czy jak to się nazywa powinny mieć z poczucia winy. Faceci go nie mają.Kura, jeśli chcą nas przeprosić to niech zaczną działac, przeciwdziałac przemocy, niech dołącza do feministek. Pierdolić to każdy sobie może. Sory, ale ohydne to dla mnie. Przypomina mi zagrywkę pierdolniętego faceta, który po pobiciu do utraty przytomności dziewczyny przychodzi do niej i ja przeprasza za wszystko i obiecuje poprawę. A potem znowu ją bije - tylko tym razem tak długo, az ją zabije. Niech sie w dupę pocałują, przeciez w obliczu rzeczywistości ten filmik jest obrzydliwy wręcz. Zakłamani samce.


Ja polecam zapoznać się z linkami znajdującymi się w informacjach o kanale, na jakim znalazł się ten film. ;) To nasze swojskie oszołomstwo spod znaku szatan-korporacje-kosmici-(...)-koncerny farmaceutyczne-NWO-ojapierdole-depopulacja. :D Po prostu w nowej oprawie, niemniej zakłamanej niż kazanie z ambony. Choć sama idea uświadomienia samców, jakimi skurwysynami byli i są, jak najbardziej słuszna.


Z psychologicznego punktu widzenia prośba o przebaczenie jest tylko próbą pozbycia się odpowiedzialności za swoje czyny. Dlatego tak jak pisze Nihil, lepiej działać niż przepraszać i szukać wybaczenia.


Mimo wszystko nakręcenie takiego filmu jest jednak formą działania. To nie jest to samo co osobiste przeprosiny, tym bardziej, że oni nie przepraszali za własne czyny, ale raczej wskazali co jest nie tak i co dalej będzie nie tak, jeśli nie dotrze się do świadomości tych samczych małpoludów.


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty