Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Baba za kierownicą

Etykiety:
Kryterium zdrowego rozsądku nie jest do historii ludzkiej stosowalne. Czy Averroes, Kant, Sokrates, Newton, Voltaire uwierzyliby, że w wieku dwudziestym plagą miast, trucicielem płuc, masowym mordercą, przedmiotem kultu stanie się blaszany wózek na kółkach? I że ludzie będą woleli ginąć w nim, roztrzaskiwani podczas masowych weekendowych wyjazdów, aniżeli siedzieć cało w domu? Stanisław Lem


Każdy zna stereotyp "baby za kierownicą" - gdy jakiś pojazd porusza się po drodze w sposób nieprawidłowy, nieświadomie większość zakłada, że prowadzi go kobieta. Gdy jednak przyjrzeć się z problemowi z bliska naszym oczom ukazuje się odmienna prawa. Kobiety bowiem są ZDECYDOWANIE lepszymi kierowcami niż mężczyźni, powodują mniej wypadków, szczególnie tych poważnych, rzadziej łamią przepisy i jeżdżą ostrożniej. Pochopna ocena kobiet jako marnych kierowców jest więc niczym więcej jak projekcją męskich umysłów, które nieświadomie, w lęku przed utratą pozytywnej samooceny, przypisują im cechy, które sami posiadają. 

Sokoli wzrok jest zbyteczny, by zauważyć jak wielkie różnice statystyczne występują między ilością problemów, jaki spowodowali na drodze męscy i żeńscy kierowcy. Portal policja.pl udostępnia od wielu lat raporty zanotowanych wypadków, które są dobrym źródłem tego typu informacji. Dla przykładu w 2012 roku mężczyźni odpowiadali za ponad 74% wypadków w naszym kraju, kobiety zaś za co najmniej 21%:
Podobnie wyglądają wykresy na przestrzeni różnych lat i praktycznie wszędzie na świecie, średnio na jeden zanotowany wypadek spowodowany przez kobietę, przypada około czterech, w których sprawcami byli mężczyźni. 

Różnica jest jeszcze bardziej spektakularna, gdy weźmiemy pod uwagę poważne wypadki, w których pojawiają się ofiary, także śmiertelne. Wg krótkiego raportu opublikowanego przez polską policję w 2011 roku mężczyźni spowodowali 9277 wypadków (80,5%), w których skutkiem był lekki lub średni uszczerbek na zdrowiu poszkodowanych w opozycji do 1810 takich wypadków spowodowanych przez kobiety. Mężczyźni spowodowali też 1631 wypadków ze skutkiem poważnym lub śmiertelnym dla ofiary, w przypadku gdy kobiety były sprawczyniami zaledwie 184, czyli niecałych 12% takich zdarzeń. Dysproporcja jest jeszcze większa, gdy weźmiemy pod uwagę kierowców prowadzących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających:



Liczba podejrzanych  mężczyzn
Liczba podejrzanych kobiet
Procentowy udział mężczyzn
Procentowy udział kobiet
Art. 178 a par. 1 k.k. – prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego
76.747
2.840
96,3
3,7
Art. 178 a par. 2 k.k. – prowadzenie innego  pojazdu niż mechaniczny na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu - w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego
56.069
1.444
97,3
2,6
Art. 177 pa. 1 k.k. – spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, gdzie skutkiem jest średni lub lekki uszczerbek na zdrowiu
9.277
1.810
80,5
19,5
Art. 177 par. 2 k.k. – spowodowanie wypadku w ruchu lądowym, gdzie skutkiem jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na jego zdrowiu
1.631
184
88,7
11,3

Co ciekawe, piesi mężczyźni także powodują znacznie więcej wypadków w porównaniu z pieszymi kobietami. Mężczyźni są więc nieostrożni nawet wtedy, gdy nie prowadzą samochodu. W 2012 roku w Polsce piesi spowodowali 3735 wypadków, z czego 67,3% spowodowali mężczyźni, dwukrotnie więcej niż piesze kobiety. 

Komentarze pod podobnymi informacjami zwykle tylko potwierdzają tezę, że stereotyp "baby za kierownicą" ma podłoże w męskim lęku i jest tylko projekcją męskich cech na kobiety. Komentujący mężczyźni np. wysuwają zarzut, jakoby kobiet prowadzących samochody było znacznie mniej, więc różnica statystyczna zaciera się lub nawet przeważa na korzyść mężczyzn, gdy weźmie się to pod uwagę. Oczywiście prowadzenie samochodu nie jest obowiązkowe i często też niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, nawiązując do cytatu Lema z jego Kongresu Futurologicznego. Mężczyźni jednak jeżdżą o wiele mniej ostrożnie niż kobiety, co jest widoczne nawet wtedy, gdy weźmie się pod uwagę liczbę przejechanych kilometrów, tzw. współczynnik wypadków na kilometr dla płci. 

Szeroki zakres danych statystycznych dotyczących wypadków dla USA przeanalizowali np. Campbell i Massie w latach 90. XX wieku [1]. Nawet biorąc pod uwagę różnice w liczbie kierowców obu płci, mężczyźni średnio 1,5 razy częściej powodowali wypadki o skutkach poważnych i śmiertelnych. Różnica była szczególnie wyraźna dla młodych ludzi, natomiast po 60. roku życia przedstawiciele obu płci powodowali taką samą ilość poważnych wypadków w przeliczeniu na przejechane kilometry. Jednocześnie w przeliczeniu na kilometry kobiety powodowały nieco więcej od mężczyzn nieszkodliwych wypadków i kolizji w grupach wiekowych powyżej 25. roku życia. 

Podsumowując - mężczyźni powodują 3 do 4-krotnie więcej wypadków niż kobiety. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że przejeżdżają o 74% więcej kilometrów rocznie niż kobiety [2], powodują o 1,5 razy więcej wypadków ze skutkiem poważnym lub śmiertelnym i trzykrotnie częściej giną w takich wypadkach. W przeliczeniu na kilometry kobiety wywołują nieco więcej kolizji o mniej poważnych skutkach (o około 10%), współczynnik zanotowanych wypadków na milion przejechanych mil wynosi 5,1 dla mężczyzn i 5,7 dla kobiet, przy czym różnica ta pojawia się dopiero w grupach wiekowych powyżej 35. roku życia. U nastolatków to chłopcy powodują o 20% więcej wypadków w przeliczeniu na przejechane kilometry, niż dziewczęta. Mężczyźni uważają się za lepszych kierowców, niż są w rzeczywistości [3]. 
6 komentarze:

Statystycznie też kobiety częściej klną na innych kierowców i stosują słowną agresję. Właściwie to jedyna "przewaga" kobiet w agresywnych zachowaniach nad mężczyznami, nie tylko na drodze.


No klną, bo muszą z facetami na drodze się zadawać :D


Tak, tego się można było spodziewać, w końcu brawurowo jeżdżą tylko mężczyźni (i moja ciotka :P), szczególnie, gdy są młodzi i "nawaleni" testosteronem - na starość, gdy jego ilość znacznie się zmniejsza, w końcu dorównują kobietom. I jest to kolejny argument za przymusową kastracją! Temat należy zacząć traktować poważnie i zapoczątkować kobiecą inicjatywę obywatelską, by odpowiednia ustawa weszła w życie. Zaczynamy zbierać podpisy? Może jakaś organizacja feministyczna podchwyci temat?

Przy czym Lema nie rozumiem, po mieście jeżdżę autem nawet nie dlatego, że jest szybciej, ale jest bezpieczniej, gdy z każdej bramy-jaskini wystaje kilka troglodyckich mord samców, których przeznaczeniem już od urodzenia było stać się ludzkim odpadem. Natomiast jeżdżąc 70km dalej, do mojego kolegi od kieliszka, nie wyobrażam sobie z tobołami zasuwać na piechotę ponad kilometr, by zdążyć na busik jeżdżący tylko w ściśle określonym terminie i zwykle nie do miejsca docelowego, ale 5km wcześniej, do tego z menskim kierowcą busika, który jedzie jak wariat. Oczywiście mógłbym siedzieć w domu, tak jak cały rok i pić do lustra, jednak te kilka razy w lecie wolę jednak się przejechać. :)


W ogóle kiedyś ktoś wystosował petycję do Białego Domu w USA związaną z tym tematem. W niektórych szkołach zakazuje się kobietom odsłaniania brzucha i noszenia wyzywających ciuchów argumentując, że taki strój łatwo rozprasza mężczyzn. Z drugiej strony wzdłuż wielu dróg jest masa bilboardów z roznegliżowanymi, sfotoszopowanymi paniami, wiele kobiet chodzi też tak ubrana blisko dróg. Niebezpieczne więc jest wypuszczanie na drogi kierowców o orientacji hetero i biseksualnej, dlatego postulowana pół żartem pół serio, żeby zakazać mężczyznom prowadzenia samochodu lub chociaż ograniczyć ich prawa do prowadzenia małych pojazdów z niewielkimi prędkościami.

Moim zdaniem bardziej można by celować do organizacji feministycznych z czymś takim właśnie :)


Należy wziąć pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Kobiety wywołują około 10% mało poważnych kolizji w przeliczeniu na kilometry jazdy od mężczyzn - ta różnica jest niezbyt duża i może tak naprawdę wynikać z faktu, że kobiety po prostu częściej zgłaszają takie stłuczki na policję, natomiast mężczyźni "dogadują" się w tej sprawie i załatwiają sprawę na boku. Takie coś jest niemożliwe w przypadku poważnych, zwłaszcza śmiertelnych wypadków.

Kiedyś jechałem rowerem do pracy i wymusił mi pierwszeństwo jakiś kierowca małego auta Tico czy jakiegoś, oczywiście mężczyzna. Po prostu wjechał we mnie, choć wcześniej zatrzymał się przed pustą drogą główną. Wjechał we mnie, jakby był ślepy po prostu. Jakbym nie odskoczył z roweru, to by po mnie przejechał - nigdzie tego nie zgłaszałem, po prostu zjebałem i zwyzywałem gościa z góry na dół i tyle, kolizji nie ma w statystykach.


Nie muszę chyba mówić w jakim tonie zostałby napisany artykuł i jak wyglądałyby komentarze, gdyby ten aktor był aktorką i udał się na wakacje z 3 ogierami z filmów porno?

http://facet.onet.pl/znani/charliego-sheena-wakacje-z-trzema-kobietami-ktore-znaja-sie-na-rzeczy/7y7pf

Menszczyźni tak bardzo puszczalscy.


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty