Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Dzieciobójstwo i kobiety

(...) jebany chuju adminie, kobiety mordują dzieci (...) Władimir Sharapov (fejsbich)

Gdy zaczynałem pisać ten blog, podchodziłem do problemu z lekką nutką żartobliwości. Widziałem wyraźnie, że kobiety są dyskryminowane nawet w rozwiniętych, zachodnich społecznościach, a w społecznościach np. muzułmańskich są traktowane gorzej niż zwierzęta. Każdy, kto temu przeczy, bez względu jakiej byłby płci, jest zwykłym ignorantem. 

Jednakże zagłębiając się coraz bardziej w temacie dyskryminacji i między-płciowych różnic jestem coraz bardziej przekonany o tym, że to głównie męszczyźni (przepraszam, za ten błąd, nie mogłem się powstrzymać) urągają gatunkowi ludzkiemu i ograniczają jego postęp, choć z pozoru sprawy wydają się wyglądać inaczej. Także dogłębne sprawdzenie problemu dzieciobójstwa ze względu na płeć nie wygląda tak, jak to przedstawiają media na przykładzie demonizowanej matki Madzi i jej wybielanego ojca. 

Prawo Lewi's to określenie wprowadzone przez brytyjską dziennikarkę, która zwróciła uwagę na fakt, że sporo komentarzy artykułów feministycznych ma tak seksistowski wydźwięk, że tylko usprawiedliwiają one potrzebę feminizmu i uzasadniają go. Taki komentarz otrzymał prowadzony m.in. przeze mnie fanpejcz "Naturalna wyższość kobiet" i spodziewam się większej ilości tego typu reakcji ze strony oburzonych mężczyzn. 

Pomimo tego, że komentarz usunąłem ze względu na zbyt wulgarną oprawę, wdam się w polemikę z wątpliwym argumentem wysuniętym przez komentującego, mówiącego o tym, że kobiety są straszne, może nawet straszniejsze od mężczyzn, bo to one są dzieciobójczyniami. Rozważając tematykę dzieciobójstwa nie sposób pominąć porównawcze statystyki dotyczące zabijania dzieci ze względu na płeć mordercy oraz rozważyć kilka możliwych przyczyn występowania dzieciobójstwa. Zacznijmy od statystyk i spójrzmy, jak porównawczo wygląda procentowy współczynnik morderstw ze względu na płeć mordercy [1]:


Średnio na świecie około 3/4 morderców jest płci męskiej, wg statystyk spory odsetek morderstw popełnianych przez kobiety jest tylko odpowiedzią na agresję ze strony mężczyzn [2]. Około 80% ofiar kobiet to członkowie rodzin, 1/3 ofiar to małżonkowie lub kochankowie a 40-45% wszystkich ofiar kobiet to ich dzieci [3]. 

Literatura jest dość uboga w dane dotyczącego tego haniebnego zjawiska, ale dostępne informacje jasno pokazują, że za dzieciobójstwo odpowiedzialni są głównie rodzice, przy czym najbardziej narażone są jednodniowe noworodki (około 21% z wszystkich przypadków). W każdym z tych przypadków podejrzanymi był matki, ale skazano około 36% z nich (w literaturze zaledwie cztery przypadki morderstw tak młodych noworodków to sprawka mężczyzn). W przeglądzie danych z wysp brytyjskich z lat 1982-1988 w przypadku morderstw dzieci w wieku powyżej jednego dnia, ojcowie są odpowiedzialni za śmierć nieco większej od połowy liczby dzieci [4]. Okazuje się więc, że wcale to nie matki są głównymi dzieciobójczyniami, choć około połowy morderstw popełnianych przez kobiety to właśnie morderstwa dzieci.

Statystyki ujawniły jeszcze jedną rzecz - mężczyźni częściej zabijają dzieci w brutalny sposób, korzystając z poważnej przemocy [5]. W dodatku mężczyźni zdecydowanie częściej zabijając dzieci, jednocześnie zabijają także swoje współmałżonki [6].

Wygląda więc na to, że mężczyźni dopuszczają się połowy wszystkich przypadków dzieciobójstwa, tyle że częściej są dodatkowo brutalni wobec dzieci i zabijają jeszcze matki. Ale to nie wszystko. Okazuje się, że matki dopuszczające się dzieciobójstwa często same były maltretowane w dzieciństwie lub cierpią na jakiś rodzaj zaburzenia umysłowego, np. depresję lub zaburzenia psychotyczne [7]. Około 10-15% nowych matek doświadcza stresu i zaburzeń poporodowych, których szczyt mieści się w pierwszych trzech miesiącach po porodzie - około 50% przypadków dzieciobójstwa zdarza się właśnie w tym okresie [5].

Choć praktycznie za wszystkie przypadki morderstw jednodniowych noworodków odpowiadają matki, to większość z nich doświadczyła wcześniej jakiś problemów, np. niemożności przeprowadzenia aborcji celem usunięcia niechcianej ciąży lub problemów w dzieciństwie [8].

Sporo kobiet zostaje zmuszonych do dzieciobójstwa przez swojego agresywnego partnera, który nie jest ojcem ich dzieci - podobna sytuacja jest powszechna wśród goryli. Sporo przypadków dzieciobójstwa wynika również z zaniedbania - kobieta pozostawia dziecko np. w kąpieli i zajmuje się czymś innym, gotowaniem, sprzątaniem etc., te przypadki to dzieciobójstwo niezamierzone [9].

Abstrakt

Przeglądając dostępną literaturę dotyczącą dzieciobójstwa należy zauważyć, że za większość przypadków morderstw jednodniowych noworodków (około 21% wszystkich przypadków dzieciobójstwa) odpowiadają kobiety, przy czym większość z nich doświadczyła jakiś problemów, była maltretowana w dzieciństwie lub doświadczała stresu poporodowego. W przypadku starszych dzieci liczba przypadków morderstw dokonanych przez mężczyzn jest marginalnie większa, niż w przypadku morderczyń. Mężczyźni jednak częściej mordują korzystając z brutalnej przemocy, zmuszają swoje partnerki do współudziału w morderstwie i częściej zabijają wraz z dziećmi ich matki. Wiele przypadków dzieciobójstwa ze strony kobiet wiąże się z zaburzeniami psychicznymi, stresem poporodowym lub depresją [10]. Konserwatywne poglądy w sprawie aborcji wiążą się z większą liczbą przypadków dzieciobójstwa. 

Literatura uzupełniająca

  1. Spinelli, M. G. (2003). Infanticide: Psychosocial and legal perspectives on mothers who kill. American Psychiatric Pub.
  2. Walker, L. E. (2009). The battered woman syndrome. Springer Publishing Company.
  3. Meyer, C. L., Oberman, M., & White, K. (2001). Mothers who Kill Their Children: Understanding the Acts of Moms from Susan Smith to the" Prom Mom". NYU Press.
24 komentarze:

Nie widzę nic złego w dzieciobójstwie, na pewno nie nazwałbym tego czynem haniebnym. Zwyczajna zemsta na tym wrednym pasożycie niszczącym ciało i psychikę. Gdybym był kobietą i ktoś by mnie zmusił do donoszenia ciąży, to na pewno zabiłbym dziecko zaraz po porodzie, albo nawet w trakcie ukręcając mu główkę, po czym wymordowałbym tylu przypadkowych ludzi, ile bym zdołał, a potem popełnił samobójstwo. W ogóle podniecają mnie dzieciobójczynie, uwielbiam je, a najbardziej Kasię W. Dla mnie to ideał kobiety, jest niesamowita, taka zimna i wyrafinowana. Zajebista po prostu. W sumie dzieciobójczynie to jedyny rodzaj kobiet po ciąży, który mnie nie odrzuca. Do samej ciąży mam taki uraz psychiczny, że nie byłbym w stanie być z kobietą po takiej chorobie.


Mógłbyś jeszcze dorzucić dane, jaki jest stosunek gwałcących pedofili do pedofilek, hehe.


Rzeczywiście sporo przypadków dzieciobójstwa ze strony kobiet to takie "spóźnione" aborcje. Najpierw konserwatyści utrudniają dostęp do skutecznej antykoncepcji, potem uniemożliwiają aborcję - trudno to nazwać inaczej, niż zmuszeniem do ciąży i porodu.

W sumie ciekawe jak w rzeczywistości wygląda sytuacja Waśniewskiej, bez tego medialnego bełkotu wokół niej.

Co do pedofilii może napisze o tym niedługo. Chciałem nawet w tej notce i trochę zagłębiłem się w temat - dysproporcje tutaj są tak duże, że producenci maści na ból dupy po publikacji takich danych mogliby nie nadążyć z produkcją :D

PS Już się zaczynaliśmy z Nehel o Ciebie martwić Caban, bo nic się nie odzywasz i nie było widać Twojej aktywności w sieci :P


Szczególnie to jednodniowe zabicie, to po prostu przedłużone aborcja i tyle. Kobieta nie mogła go zabić w brzuchu, jak był, to jak się wydostał to od razu na kocyk i bęc. :P:P Widac to tez w statystykach odnośnie aborcji i zabójstw noworodków: im więcej aborcji, tym mniej zabójstw, a im więcej zabójstw, tym mniej aborcji. Po prostu, jak aborcja zakazana, to kobieta wtedy właśnie zabija po porodzie dziecko. Jaki z tego morał? Pro-life zabijaja dzieci :D i powinni zmienić nazwę na Pro-płód.


Waszej aktywności też coś nie było widać. :P Uznałem, że macie mnie dosyć, wcale mnie to nie dziwi zresztą. Ja ostatnio tylko na YT wyzywam konserwatystów, katolików, mężczyzn i inne śmieci. Już w prost piszę, że powinno się ich gazować w obozach zagłady i karmić zdechłymi świniami. Niech mnie zgłaszają na policję, mam to w dupie.


Jeszcze na Filmwebie jakiegoś podczłowieka skopałem. http://www.filmweb.pl/film/Klip-2012-645524/discussion/Rzeczywistosc..,2134492 (Mr truskawa vs. nabaC)


Dobrze tak głupcowi. Tacy podludzie nazywają szmatami kobiety, które mają ich moralność, egocentryczni hipokryci.


Przeczytałam bloga od deski do deski i najzwyczajniej w świecie krew mnie zalewa, chociaż od dawna widziałam całe mnóstwo przejawów mizoginii. Wkurwia mnie nawet słowo zaruchać, hueh :P.
W ogóle, Krzysztofie, ja zauważam takie ciekawe zjawisko, że dziewczyny coraz bardziej podlizują się szowinistom i w necie a nawet w realu jak któraś inna dziewczyna próbuje zaprotestować to po niej jadą w podobny sposób jak facdci. To też może być temat na kolejnego posta.
P.S w momencie, kiedy to piszę, słyszę jak w oddali mówią o "wujku" sąsiedzie który zgwałcił 5 letniego chłopca.


Faktycznie jest jak piszesz cruella a problem jest tak dalece zaawansowany, że w środowiskach feministycznych mówi się o tzw. prawie Lewi's - artykuły, blogi itp. mówiące dyskryminacji kobiet spotykają się bardzo często z falą seksistowskich komentarzy - ich treść uzasadnia feminizm. To dobry temat na kolejny wpis.

Rzeczywiście jest też tak, że sporo kobiet podlizuje się szowinistom, co z kolei może mieć związek np. z faktem, że pojęcie "feministka" jest prawie w każdym języku pejoratywne. Można się nawet spotkać ze stwierdzeniami, że feministki to nie kobiety (co jest semantycznie sprzeczne). Trochę zgadzam się z tym stwierdzeniem - większość feministek to nie są zwykłe kobiety, tylko nadludzie, wkraczający na kolejny poziom w socjokulturowym rozwoju ludzkości.


Kobiety i mezczyzni sa dyskryminowani w roznych dziedzinach zycia. Typowo meska dolegliwoscia jest np. placenie alimentow na dziecko i ograniczenie wladzy rodzicielskiej ojca, prawa do odwiedzin... W USA to sa przypadki, ze faceta sad zmusil do placenia alimentow na dzieciaka, ktory okazal sie nie jego (ex zona go zdradzila i po kilku latach powiedziala mu, zeby mu dopiec)...


Problem w tym, że to społeczeństwo patriarchalne, czyli właśnie kierowane i zdominowane przez mężczyzn, tworzy problemy, np. te, które opisujesz Daimyo, także mężczyznom. Kto więc kogo dyskryminuje? Mężczyźni siebie samych?

W każdym razie jeżeli mężczyznom nie podoba się to, że zmusza się ich do płacenia alimentów na dzieci (przecież społeczeństwo narzuca męskim mężczyznom rolę zarabiacza), to w ich interesie powinno być wspieranie feminizmu.


Jeśli podłożysz zamiast mężczyźni "posiadacze kapitału" a zamiast kobiety "robotnicy" to wychodzi Ci marksistowska teoria walki klasowej, która cały świat widzi przez pryzmat tego konfliktu.

Nie za bardzo rozumiem jak wspieranie feminizmu miałoby zapobiec płaceniu alimentów na dziecko. W końcu mężczyzna ma co najmniej 50% udziałów"...


@Daimyo
50% udziałów? Raczysz żartować? U faceta produkcja dzieci kończy się na wytrysku, jak można uznać to za równowartość potwornej ciąży i porodu rodem z horroru? Kobieta powinna mieć 100% głosów na walnym zgromadzeniu dotyczącym decyzji odnośnie jej macicy. Oczywiście facet powinien mieć też pełną możliwość zwolnienia się od wszelkiej odpowiedzialności za pomocą aborcji urzędowej, ale od organów kobiety wara.

I tak, mężczyźni dyskryminują też siebie nawzajem, bo są niedorozwiniętymi debilami. Nie wyłączając mnie.

Odniesienia do komunizmu kompletnie nietrafione. Feminizmowi przykleja się łatkę lewactwa tylko dlatego, że polskie prawactwo to banda konserwatywnych debili herbu Korwin. W ogóle wolność gospodarcza i społeczna to 2 różne sprawy i występują w dowolnych konstelacjach, ja popieram obie wolności w 100%, a feminizm jest z wolnością kompatybilny, w przeciwieństwie do patriarchalnej ciemnoty i niewoli.


A co jeśli facet się musiał namęczyć, żeby mieć wytrysk mocno, a kobieta miała bezproblemową ciążę i poród? Tym razem Twoje argumenty przypominają... marksistowską teorię wartości - "należy się więcej, bo ktoś się dużo napracował". Udział mężczyzny wiąże się m.in. z wkładem finansowym jaki ma w wychowanie dziecka. Sami podkreślacie, że mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety, więc chyba logiczne jest, że lepiej jak oni będą poświęcać więcej czasu na zarabianie pieniędzy, m.in. na dziecko...

Nie porównywałem feminizmu do komunizmu, a argumenty do marksistowskiej teorii walki klasowej. Czytaj, że siłą sprawczą historii jest walka klasowa. A w wersji feministycznej walka między mężczyznami i kobietami, czy raczej historia dyskryminowania kobiet przez mężczyzn.

"I tak, mężczyźni dyskryminują też siebie nawzajem, bo są niedorozwiniętymi debilami" - miło, że się przedstawiłeś, sam niedorozwiniętym debilem nie jestem.


Jeszcze do tego:
"I tak, mężczyźni dyskryminują też siebie nawzajem, bo są niedorozwiniętymi debilami. Nie wyłączając mnie."

Nie przyszło Ci do głowy, że to jest właśnie ta kwestia o której pisałem, że nie chodzi tu o mityczne "dyskryminowanie" mężczyzn przez mężczyzn, a "zwykłe", prywatne "dyskryminowanie" Jana Kowalskiego przez Jana Nowaka. i wcale nie musi to być debilne, bo Jan Nowak może czerpać z tego korzyści...


>A co jeśli facet się musiał namęczyć, żeby mieć wytrysk mocno, a kobieta miała bezproblemową ciążę i poród?

Konserwatywne śmiecie tak bardzo w swoim świecie. xD

>należy się więcej, bo ktoś się dużo napracował

Oczywiście, że tak, chyba, że traktujesz spermę jako jakąś niezwykle wartościową walutę. Przykro mi, mężczyźni są tak "łatwi", że ich sperma dawno została zeżarta przez inflację.

>Udział mężczyzny wiąże się m.in. z wkładem finansowym jaki ma w wychowanie dziecka.

Szczególnie, gdy mała gnida siedzi w cudzej macicy i odżywia się kosztem cudzego organizmu?

>Sami podkreślacie, że mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety, więc chyba logiczne jest, że lepiej jak oni będą poświęcać więcej czasu na zarabianie pieniędzy, m.in. na dziecko...

To chyba tzw. logika katolika:
>stwórz problem
>używaj go jako argumentu

>miło, że się przedstawiłeś, sam niedorozwiniętym debilem nie jestem.

Jesteś jeszcze większym, bo nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.


W rzeczy samej - traktuję moją spermę jak niezwykle wartościową substancję!

>"Przykro mi, mężczyźni są tak "łatwi", że ich sperma dawno została zeżarta przez inflację."

Wszystko zależy od jakości dawcy...

>"Szczególnie, gdy mała gnida siedzi w cudzej macicy i odżywia się kosztem cudzego organizmu?"
W wielu przypadkach tak jest - w końcu piszesz jak ciężkie bywają ciąże, wielu mężczyzn dodatkowo opiekuje się swoimi kobietami gdy są w ciąży. Sam mam trochę naturę feedersa - karmię moją pannę bardzo dobrze i zdrowo, jeśli ona byłaby w ciąży z moim dzieckiem, to wysiłki bym zdwoił, w końcu to też w moim interesie - w końcu mam udziały... Przy czym jedzenie ekologiczne jest mimo wszystko dość drogie.

"To chyba tzw. logika katolika:
>stwórz problem
>używaj go jako argumentu"

Z tego co mi wiadomo, to sytuacja o której pisałem tzn. mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety jest ogólnoświatowa (a przynajmniej tak feministki głoszą), więc mój (bardzo letni) katolicyzm nie ma tu nic do rzeczy. Ma to miejsce zarówno w głównie protestanckim USA, (pewnie też) w muzułmańskiej Arabii Saudyjskiej czy też "komunistycznej" ChRL.

">miło, że się przedstawiłeś, sam niedorozwiniętym debilem nie jestem.

Jesteś jeszcze większym, bo nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy."

To czysta projekcja...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_%28psychologia%29


>w końcu mam udziały

Nie masz, to tylko twoja wybujała wyobraźnia, podobnie jak mniemanie o ponadprzeciętnej jakości i wartości własnej spermy. Kobieta nie jest twoją własnością, zabawką ani maszyną do produkowania dzieci ze spermy i ekologicznej żywności.

>Ma to miejsce zarówno (...)

Ma to miejsce wszędzie tam, gdzie konserwatywne kurwy i śmiecie z patriarchalnych, monoteistycznych religii w krwawy i brutalny sposób narzuciły swój "porządek". Z tego raka ludzkość długo się jeszcze będzie leczyć. Stereotypowe podejście do płci jest taką samą ciemnotą jak strach przed czarnymi kotami, witaniem się przez próg, czy przechodzeniem pod drabiną. Problem w tym, że powoduje znacznie więcej szkód, niż te debilizmy przypominające zespół Tourette'a.

>To czysta projekcja...

Nie, to twoje chore poglądy są kwintesencją tego, co uważamy za najgorszą formę zjebana. Mamy to czarno na białym na podstawie twoich powyższych wpisów, nie musimy nic insynuować.


Nie jest to tylko mniemanie, bo jedna pani oferowała mi konkretne pieniądze za moje nasienie...

Gdzie ja twierdziłem, że kobieta jest maszynką do produkcji dzieci z mojej spermy i ekologicznej żywności?

Większość ludzi ma tendencję do tego, by oceniać ludzi swoją miarką. Nie przyszło Ci do głowy, że można być na tyle wartościowym i cenionym przez druga płeć, że one będą CHCIAŁY mieć z Tobą dzieci?

Pewnie, nie, bo z powodu niskiej samooceny (którą większość kobiet uznaje za bardzo nieatrakcyjna cechę u mężczyzn) nie dane było Ci doświadczyć tego.

Poza tym ciekawi mnie: Ty tak na serio uważasz, że układ w którym gotuję niezwykle smaczne i odżywcze jedzenie dla mojej dziewczyny z drogich lub wyhodowanych przeze mnie produktów ekologicznych za przejaw "patriarchatu", zniewolenia i bawienia się dziewczyną z którą jestem?


"Ma to miejsce wszędzie tam, gdzie konserwatywne kurwy i śmiecie z patriarchalnych, monoteistycznych religii w krwawy i brutalny sposób narzuciły swój "porządek". Z tego raka ludzkość długo się jeszcze będzie leczyć."

Czy w politeistycznych Indiach kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni?

Czy w buddyjskiej Tajlandii kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni?


>Nie jest to tylko mniemanie, bo jedna pani oferowała mi konkretne pieniądze za moje nasienie...

A potem się obudziłeś zalany potem, spermą i resztkami pożeranego późną porą psiego kału.

>Gdzie ja twierdziłem, że kobieta jest maszynką do produkcji dzieci z mojej spermy i ekologicznej żywności?

W poprzedniej wiadomości tak właśnie opisałeś kobietę, coś na pograniczu psiego pupilka i trzody chlewnej. Poziom islamu - religii dla niedorozwojów i podludzi.

>można być na tyle wartościowym i cenionym przez druga płeć, że one będą CHCIAŁY mieć z Tobą dzieci?

Chęć posiadania dzieci to wyraz bezmyślności, nudnego życia i przedmiotowego traktowania drugiej osoby. Nienawidzę bachorów i nigdy nie skazałbym kobiety na traumę ciąży i porodu, nawet jakbym jej szczerze nienawidził. Aż takim potworem nie jestem nawet w stosunku do wrogów.

>Pewnie, nie, bo z powodu niskiej samooceny (którą większość kobiet uznaje za bardzo nieatrakcyjna cechę u mężczyzn) nie dane było Ci doświadczyć tego.

Moje dziewczyny na początku chciały mieć dzieci, ale wybiłem im to z głowy za pomocą zwyczajnej, rzeczowej dyskusji. Chęć posiadania dzieci u kobiet to wynik tylko i wyłącznie kulturowego prania mózgu. Moja obecna dziewczyna była wychowana na pokorną, katolicką dewotkę, a dziś dzięki kilku moich lekcji zarabia ciałem taką kasę, o jakiej ty biedny, samczy gównojadzie nie możesz nawet pomarzyć. Co więcej, popieprzeni męscy podludzie przynoszą jej w zębach 3/4 swojej wypłaty, a potem mają problem, jak się z tego wytłumaczyć przed rodziną, której nienawidzą. Co za jebane zwierzęta, o ja pierdolę. xD

>Poza tym ciekawi mnie: Ty tak na serio uważasz, że układ w którym gotuję niezwykle smaczne i odżywcze jedzenie dla mojej dziewczyny z drogich lub wyhodowanych przeze mnie produktów ekologicznych za przejaw "patriarchatu", zniewolenia i bawienia się dziewczyną z którą jestem?

Tak, bo na miejscu kobiety można by w twoim układzie podstawić psa, świnkę, czy nawet jakąś roślinkę i nie zauważyłbyś różnicy, bo przecież jesteś feederem. No i oczywiście zdwoiłbyś wysiłki żywieniowe, gdyby twoja maciora, tzn. kobieta, zaciążyła, bo przecież uważasz ją za mniej wartościową osobę, gdy jest bezproduktywnym inkubatorem, ale jak już produkuje dziecko z twojej drogocennej spermy, to musisz o nią dbać, bo przecież od jakości pojemnika zależy jakość produktu. Myślisz, że jak będziesz hodował i płacił, to wybielisz swoje żałosne podejście?

>Czy w politeistycznych Indiach kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni?
>Czy w buddyjskiej Tajlandii kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni?

Nie wiem. Masz jakieś dane na ten temat? Ja słyszałem, że w Tajlandii nieletnie prostytutki utrzymują całe rodziny.
Domyślam się jednak, że skoro w tych krajach także żyją mężczyźni, to sytuacja jest równie chujowa, jak wszędzie indziej. Co więcej, są to kraje niedorozwinięte i konserwatywne, tam gdzie jest postęp, rozwój i dobrobyt oraz skomplikowana, umysłowa praca, a nie prostackie kopanie rowów, to kobiety doganiają i nawet prześcigają mężczyzn.

Przedwczoraj w Lublinie jechałem ulicą Poligonową i 7-8 niedojebanych, łysych, tępych, prawdziwych mężczyzn wypieprzyło na środek ulicy kontener na ubrania dla biednych, auta musiały omijać przeszkodę trawnikiem, o północy, bez żadnego oświetlenia. Pokaż mi choć jedną kobietę, która byłaby taką debilką, jak te kibolskie zwierzęta nadające się tylko do utylizacji na Majdanku. Absolutnie wszystko wskazuje na zdecydowaną niższość mężczyzn, od średniej długości życia, przez podatność na choroby genetyczne, aż po zachowania (a)społeczne. Jestem za ostatecznym rozwiązaniem kwestii męskiej na Ziemi.


Muszę się z Tobą zgodzić - rzeczywiście jesteś niedorozwiniętym debilem.

Resztę Twojej postawy można sprowadzić do tego: "Nie lubię klusek, więc jak ktoś lubi kluski to jest gupi. Gupi!"

"Jestem za ostatecznym rozwiązaniem kwestii męskiej na Ziemi."
Daj innym przykład i zacznij od siebie.


>Resztę Twojej postawy można sprowadzić do tego: "Nie lubię klusek, więc jak ktoś lubi kluski to jest gupi. Gupi!"

Twoja postawa wygląda identycznie.

>Daj innym przykład i zacznij od siebie.

Ja przynajmniej zrobiłem wazektomię.


Daimyo, to kwestia rozwoju, poziomu duchowego. "Nie przyszło Ci do głowy, że można być na tyle wartościowym i cenionym przez druga płeć, że one będą CHCIAŁY mieć z Tobą dzieci? " No jasne, jak będziesz samcem alfa, to samice się zlecą w celu prokreacji. Strasznie to prymitywne i elementarne zachowanie. Sprawdza się u zwierząt a i to nie zawsze. Gdybym poznała przystojnego, mądrego, super faceta to byłoby mi strasznie przykro że on chce mi zrobić krzywdę, czy raczej "mieć ze mnie" dziecko. Wiesz, to jest trochę inny poziom postrzegania. W twoich słowach, które przytaczam mówisz o kobietach jak o prostackich istotach kierujących się potrzebami na poziomie krocionoga (żreć, srać, rodzić), i sam sobie też urągasz.

"Pewnie, nie, bo z powodu niskiej samooceny (którą większość kobiet uznaje za bardzo nieatrakcyjna cechę u mężczyzn) nie dane było Ci doświadczyć tego." Skąd wiesz, co było mu dane, proponowane lub obiecane? Jesteś jego osobistym biografem, czy czyhasz przycupnięty pod łóżkiem?

Ludzie to bydło. Bydlę, które (mówię o jakimś przykładowym "ludziu") uważna się za bóstwo budzi śmiech i zażenowanie. Na dodatek żyje w kłamstwie. Zdanie sobie sprawy ze swej kondycji (kiedy już wiemy, że jest "chujowo ale stabilnie") to punkt wyjścia do szukania zmian na lepsze. Co to jest wysoka samoocena? Jak ktoś siedzi po uszy w gównie i zadziornie wesoło bulgocze? Optymista, czyli człowiek źle poinformowany. Tchórz, czyli człowiek który sobie oczy wydłubie żeby tylko nie zobaczyć prawdy. Zwłaszcza brzydkiej. Zbyt wysoka samoocena uniemożliwia dialog, poza tym skoro jesteś taki pro-biologiczny to wiedz, że np. samica kojota często wybiera samca który w walce dostał bęcki od silniejszego i z tym przegranym ma dzieci. O samcach hien nie wspomnę, mają tak przerąbane jak żony Talibów. W moim ulu pszczoły własnie szykują się do zimy, niedługo zakłują wszystkie trutnie, duże głupie i nic nie robiące patafiany, które trzeba karmić. Tyle biologia.
Ciekawe, ze lubisz karmić swoją kobietę, ludzie okazują miłość zwierzętom kupując im smakołyki, myślę że twoja miłość jest na takim samym poziomie i nie widzisz w tym nic złego. Naturalny porządek rzeczy, prawda?


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty