Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Czy to jest miłość, czy to już zgwałcenie - gwałt na randce

Ale, większość panien, które były na tym etapie stanowczo NIE odmawiała. Znasz pojęcie "slut shield" (by użyć terminologii z podanej przez Ciebie książki Straussa)? Część dziewczyn z różnych powodów (niektórzy stwierdzą, że biologii, inni, że patriarchalnego zniewolenia) musi przed facetem i w pewnym stopniu również przed sobą zgrywać "przyzwoitą kobietę". Je vdną z tych form "dbania o opinię" jest właśnie "mówienie nie". Wtedy mogą sobie racjonalizować, że one "mówiły nie", więc to nie ich wina. Daimyo

A to co? Nie pozwala ci? S-mistrze mają na to nazwę - ostatni ruch oporu albo OROp. Dwa kroki do tyłu i z powrotem do przodu. I tak do skutku. To nie jest prawdziwy opór. To tylko OND - obrona niby-dziewicza. Nie chce, żebyś sobie pomyślał, że jest łatwa. fragment Gry Neila Straussa

Pisałem kiedyś o tym, że mężczyźni postrzegają protest kobiet jako nieunikniony element gry seksualnej. Kobieta, której za przypadkowe stosunki seksualne grozi ostracyzm społeczny i przypięcie etykietki "dziwki" czy "szmaty", może rzeczywiście obawiać się tego i przez to protestować w przypadku bliższych interakcji z mężczyznami, by odsunąć od siebie odpowiedzialność za seks, którego pragnie. 

Problem pojawia się, gdy mężczyźni dochodzą do konkluzji, że każda kobieta, którą poznają protestuje dopełniając seksualnego rytuału. O tym, jakie mogą być tego skutki, świadczą opisy, które przedstawiłem we wpisie dotyczącym kultury gwałtu. W skrócie: mężczyzna nie zdaje sobie sprawy z faktu, że zgwałcił nowo poznaną kobietę, kobieta cierpi. 

Statystyki dotyczące zgwałceń na randkach odsłaniają palący, powszechny problem. Większość tego typu zdarzeń nie jest zgłaszana, gdyż kobiety obawiają się w takich przypadkach i próbują jakoś usprawiedliwiać doznane wydarzenia pomniejszając ich wagę lub po prostu bojąc się, że nie zostaną potraktowane poważne ze swoimi oskarżeniami, patrz przekonania wymienione we wpisie o kulturze gwałtu. Nie dziwię się tym kobietom - część ankiet pokazuje, że wg 40% policjantów i 20% (sic!) prokuratorów, właściwie nie istnieje takie przestępstwo, jak zgwałcenie [1].

W jednej z przeprowadzonych na kilku tysiącach studentów ankiet, 44% kobiet przyznało się, że wbrew swojej woli uległo mężczyźnie w zabawie seksualnej na skutek jego natarczywego nacisku i przekonywania [2].

Mężczyźni obawiają się, że gdy nie będą stanowczy podczas pierwszych chwil z kobietą, nie zastosują przymusu, nie dojdzie do stosunku seksualnego, ponieważ zostaną uznani za mięczaków lub inne stawonogi, zamiast za prawdziwych męskich macho. Tłumaczą sobie, że to tego naprawdę chce kobieta. Nie przyszło im jednak do głowy, że to właśnie przymus może był głównym elementem, który prowadzi do stosunku - nie ich rzekoma męskość. 

Treść Gry Straussa brzmi pociągająco dla wielu mężczyzn, a opisywany przez niego, utopijny świat pełen nieskrępowanego, niezobowiązującego seksu z wieloma różnorodnymi partnerkami jest dla nich pociągający. Jednakże jest to fikcja literacka, nawet jeśli wiele z opisywanych wydarzeń zostało zainspirowanych wydarzeniami w świecie rzeczywistym. W swoich późniejszych Zasadach gry Strauss, znany jako Style, prawdopodobnie zdał sobie sprawę z faktu, jakie implikacje dla społeczeństwa, szczególnie jakie cierpienie dla kobiet może nieść rozpowszechnianie tego typu poglądów i nie wspominał już o "obronie niby dziewiczej". Zasady gry zostały zaprojektowane jako poradnik dla mężczyzn, w przeciwieństwie do wcześniejsze Gry, gdzie autor zachłyśnięty światem, który tworzył, chwalił się swoimi wyhiperbolizowanymi podbojami, pomijając porażki. Tworzy to naprawdę pociągający dla mężczyzn świat, niezbyt jednak rzeczywisty. 

Być może dlatego, że nie jestem prawdziwym męszczyzną (tak, wiem że macie już dość śmiania się z nieznajomości ortografii pewnej grupki narodowców, ale mi naprawdę trudno się powstrzymać :P), wolałbym żyć w społeczeństwie wolnym od tak powszechnej przemocy seksualnej, w którym powstają książki dające kobietom rady, jak uniknąć bycia zgwałconą poprzez jasne komunikowanie granic seksualnych, spotykanie się z nowo poznanymi chłopakami tylko w miejscach publicznych, czy stanowcze odmawianie [3]. Wolałbym raczej, by prawdziwi męszczyźni byli pozbawiani możliwości seksualnych napaści, np. poprzez pozbawienie tego, co czyni ich męskimi - jąder. Pozwolę sobie zasugerować paniom, by stworzyły koalicję i zaczęły walczyć w tej kwestii tak, jak męszczyźni walczą w kwestii aborcji, decydując za nich, co ma stać z ich ciałami. 
15 komentarze:

"W jednej z przeprowadzonych na kilku tysiącach studentów ankiet, 44% kobiet przyznało się, że wbrew swojej woli uległo mężczyźnie w zabawie seksualnej na skutek jego natarczywego nacisku i przekonywania [2]."

Choć to dość nieskuteczna "technika" (wykorzystywanie logiki do "przekonania" kobiety by rozłożyła nogi) to co jest w tym złego, że się kobietę PRZEKONA do tego by z nami spała, mimo, że na początku nie ma na to ochoty?

Do głowy przychodzą mi takie "argument", które można zastosować - pieniądze i/lub obietnica małżeństwa.

Zakładając, że początkowa umowa jest dla jednej ze stron niewystarczająco korzystna, co jest złego, że druga strona (powiedzmy nakłaniająca do zakupu samochodu) dorzuca do pakietu dodatkowe 3 lata gwarancji?


@Daimyo
To menskie przekonywanie wygląda zazwyczaj tak, jak proszenie o 5zł natarczywych, parkingowych żulisk. Czasem dasz dla świętego spokoju, a potem czujesz się, krótko mówiąc, wyruchany. Oczywiście ja nigdy nie daję, ale nie wszyscy potrafią być tak stanowczy. Ba, na wiejskich imprezach, nie chcąc postawić piwa miejscowym wsiuriom, kilka razy niemal zarobiłem w zęby. Tak wygląda przekonywanie typowego samca - troglodyty, debila, podczłowieka. Do gazu skurwysyny.


Człowiek=samochód=rzecz. Zaraz, zaraz, kiedy niewolnictwo zostało zniesione?

No jeśli ktoś uważa, że kobieta jest rzeczą, jak samochód, to nie dziwię się, że jest gwałcicielem... chociaz w tym przypadku lepsze określenie brzmi: złodziej, chociaz i tak nie jest adekwatne, bo już od dawna małżeństwo nie jest jest umowa własnościową i mąż nie jest właścicielem żony.

Taka taktyka nigdy nie sprawi, że kobieta cie bardziej polubi, po prostu będzie uprawiać z toba seks, żeby mieć święty spokój, a nie dlatego, że JEJ SIE PODOBASZ, nie dlatego, że ma mokro w gaciach na twój widok. Ona nie wybiera cię dlatego, bo jesteś samcem alfa (jak lubisz o sobie myśleć), ba, często z tego co wiem, ona nie ma wyboru i ją gwałcisz. Nie ma w twoim rozumowaniu ani logiki, ani rozumu, niczego. To umysł gwałciciela. Z resztą nie wiem, jak ktoś mógłby sie chcieć ruchać z kimś, kto wygląda, jak świnia, ale to nic, większośc facetów wygląda, jak świnie, więc po prostu nie ma niczego lepszego pod tym względem. Ale taki zjebany charakter? Z reszta niewazne.

Przestań sie tłumaczyć w debilny, irracjonalny sposób, jesteś gwałcicielem. Kobieta od razu wyczuje, że jestes pierdolnięty i nie traktujesz jej, jak człowieka, więc sa różne możliwości, część kobiet, z którymi sie zadajesz to patologia, a inne przez przypadek sie wplątały. Myślisz, że co, że one rzadko spotykają się z taka sytuacją, że facet do nich podchodzi i je maca? Nawet obcy mężczyźni to robią. Ona nie chce cię wyruchać, bo jest napalona i bo jej się podobasz, rozumiesz? Ona to robi, bo albo nie ma wyboru, nie ma siły odmówić, albo ma tak niskie poczucie własnej wartości, że uważa, że na nic lepszego niż twoja spierdolina jej nie stać. Zejdź na ziemię, przestań się tłumaczyć. Czy jeżeli wierzę, że grawitacja nie istnieje, to znaczy, że mogę latać? Nie.

Pytanie brzmi: czemu te spierdoliny ludzkie uważają, że w ogóle mają prawo przekraczać normalne przestrzenie intymne innych ludzi, jakby mogli, jakby im się nalezało, jakby kobieta nie była człowiekiem?

http://staghunts.tumblr.com/post/22841256895/this-one-is-very-serious-guys-i-came-upon


@Nihil
1. Niepotrzebnie się wysilasz z takim tłumaczeniem, bo nie wzięłaś pod uwagę, że takiemu typowi facetów chodzi tylko i wyłącznie o seks. Nie obchodzi go czy kobieta jest przy tym napalona, gwałcona, czy po prostu zarabia. Przy czym opcja z płaceniem jest przynajmniej uczciwa i nie widzę w niej nic złego.

2. Nie rozumiem, gdzie w podanym linku było przekroczenie przestrzeni intymnych? Akurat rękę przez ramię przełożyła ona. Złożenie oferty ma być tym przekroczeniem? Nie rozumiem tego kompletnie, i co ma do rzeczy jej bycie matką i emocjonalne podejście? Nie była to jakaś natarczywa oferta, a na 1000 dolców to i moja by się zgodziła pewnie. Ilość pieniędzy jakie facet jest gotowy zapłacić za jeden seks pokazuje tylko, jak łatwymi kundlami oni są. Sytuacja wydaje mi się dużo bardziej poniżająca dla faceta na jego własne życzenie, niż dla kobiety, która po prostu dostaje ofertę i ją odrzuca. Przecież nikt nie ma na czole napisane, jakie jest jego nastawienie do takich ofert, więc bez złożenia trudno się domyślać. Najwyżej kobieta się nie zgodzi i tyle, co w tym złego?


Zresztą tych płacących jest i tak znacznie mniej, bo większość facetów to nędzarze przepuszczający całą wypłatę na wódkę i hazard. Przykładowo jak na transmisji u mojej na ShowUpie jest 1000 męskich psów, to płaci ze 4-5, a reszta na sępa wali. Tak też w większości wygląda ich przekonywanie - byle za darmo. Natarczywość pijaka spod sklepu.


Dayimo - jakkolwiek byś tego nie tłumaczył i nie usprawiedliwiał przed sobą, czy to ewolucją, czy to biologią, czy samczością lub inną bzdurą, jeżeli zmusiłeś kobietę do uprawiania seksu z Tobą i ona czuła się jakkolwiek źle z tego powodu - to jest to właśnie definicja zgwałcenia. Czy Ci się to podoba, czy nie.

Caban - z ciekawości pytam, jakbyś zareagował na pytanie, jakie zadawał kolo na filmiku:

http://staghunts.tumblr.com/post/22841256895/this-one-is-very-serious-guys-i-came-upon

?


Zły link wkleiłem :D, tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=KAJ5pNGgOZQ


@Krzysztof Galos

Przecież pisałem, że nie zmusiłem. Moje komentarze w tym wątku tyczyły się tego, że te Twoim zdaniem straszne statystyki uwzględniają natarczywe naciski i PRZEKONYWANIE. OK, zgodzę się natarczywe naciski na kogoś są be. No, ale "przekonywanie"? Jak nawet Nihil napisała - ja się zgadzam, nie jest to skuteczna taktyka, może nawet jak obecny tu niedorozwinięty debil stwierdził przypominać może nachalnością żula, ale co w tym złego (złego w sensie moralnym)...

Przykleję definicję słowa przekonywać ze Słownika Języka Polskiego:

"► przekonywać
1. zmieniać czyjś stosunek do czegoś przez wykazywanie pewnych racji, dowodzenie słuszności
2. przekonywać się:
a) zmieniać swój stosunek do czegoś, dostrzegając słuszność, prawdziwość czegoś
b) przezwyciężać w sobie niechęć do czegoś lub kogoś"


@Krzysztof Galos
Roześmiałbym się i dopytał, o jakiego loda chodzi. :D Swoją drogą genialny filmik ukazujący jakimi nietolerancyjnymi i agresywnymi ścierwami są samce człowieka. A nawet jakby chodziło o seks oralny, to co z tego? Nie można mieć ochoty i się spytać? Różne oferty atakują nas ze wszystkich stron, w czym seksualna ma być gorsza od innych? Nie traktuję seksu jako czegoś nadzwyczajnego, taka sama czynność jak jedzenie, spanie, oddychanie, rozmawianie, kupowanie, sprzedawanie, granie w coś itd.

@Daimyo
Gdy usłyszysz "spierdalaj" powinieneś dać sobie spokój z przekonywaniem. Ja widziałem wielokrotnie, że gówno nafaszerowane testosteronem nie rozumie słowa "nie" i dalej żebrze o 5zł, jak jebany, biedny podczłowiek w podartych szmatach.


@Niedorozwinięty debil
Nie wiem czy zauważyłeś (pewnie nie, bo jak sam siebie o dziwo trafnie określasz jesteś niedorozwiniętym debilem...), ale z Tobą nie dyskutuję, tylko z gospodarzem.


@Daimyo
Gówno mnie to obchodzi, to publiczne forum i komentuje twój wpis, by inni mogli to przeczytać, a nie by zwrócić się do ciebie bezpośrednio. Jesteś tylko materiałem badawczym, ty kurwa włochata, spocona, menska spierdolino.


Powtórzę jeszcze raz: nie twierdzę, że zawsze natarczywość jest moralnie zła itp. Sprawy nigdy nie są tak czarno białe. Jeśli jednak byłeś bardzo nachalny w stosunku do jakiejś kobiety i ona zgodziła się na seks z Tobą, choć tego nie chciała, z definicji dokonałeś zgwałcenia. Nieważne, na jakie słownikowe opisy byś się powoływał. Możliwe oczywiście, że jakiemuś ułamkowi kobiet się taka natarczywość podoba, ale ankiety i dostępne badania pokazują, że z reguły jednak takie kobiety są krzywdzone i często krzywdzący mężczyźni nie są tego świadomi.

Możesz mieć inną moralność niż ja, bo np. wyznajesz ewolucjonizm, który w niektórych interpretacjach w pewnym stopniu uzasadnia męską skłonność do zgwałceń. Kiedyś dyskutowałem z mężczyzną, który stwierdził ostatecznie, że męczą go tacy moralizatorzy. Jemu wystarczyło wiedzieć, że poprawiło się jego życie seksualne, gdy siłą brał kobiety, nie interesowało go, że mogą z tego powodu odczuwać zespół stresu pourazowego lub traumę.


Ten komentarz został usunięty przez autora.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,14870231.html bez komentarza..


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty