Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Równość okiem religianta - chrześcijaństwo

By oszczędzić ludzkości kolejnych konwulsji, musimy jasno i stanowczo powiedzieć naszym kobietom, starcom i dzieciom: My tu rządzimy! Żadnych eksperymentów! Żadnego „współdecydowania” w rodzinie! (...) Panowie! Zachowujmy się odważnie, po męsku!  

Dlaczego chłopaki są w szkole, w telewizji – i zapewne dziś już i w domach (bo rodzice byli indoktrynowani i w szkole i w telewizji...) – zamiast szacunku dla kobiet, zamiast normalnego u chłopców odruchu opiekuńczości w stosunku do dziewcząt – uczone zasady „równouprawnienia”? Jak „równouprawnienie” – to i dziewczynce można przywalić fangę w nos... 

Kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg – nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.
Janusz Korwin-Mikke
Uogólnienia dotyczące kobiet, a padające np. z ust przywódców religijnych, zostałyby wykpione i wyśmiane, jeżeli wypowiadałby je uczony, sędzia czy polityk, przy czym to ostatnie nie tyczy się Polski. Tutaj nawet politycy pozwalają sobie na pełne dyskryminacji stwierdzenia, co zwykle sprowadza się do ciągłego powtarzania, że kobiety i mężczyźni są równi (ba!, pan Korwin-Mikke stwierdził gdzieś nawet, że kobiety są lepsze od mężczyzn), tyle że różni, a różnice te wzajemnie się "dopełniają" no i oczywiście są "naturalne", "wrodzone" lub "stworzone". Te dopełniające się różnice sprowadzają się do tego, że płcie odgrywać mają w życiu inne role (oczywiście "dopełniające" się), co w praktyce wygląda nad wyraz prosto i zawsze tak samo: mężczyźni do świata, kobiety do garów. 

Niestety współczesna psychologia raczej pozbawia złudzeń, jakoby mężczyźni jakoś zasadniczo różnili się od kobiet. Wystarczy spojrzeć na hasło kobieta w Wikipedii, gdzie pozwoliłem sobie wygrzebać kilkadziesiąt rzetelnych źródeł naukowych przeczących stereotypowemu myśleniu o odmienności psychicznej i intelektualnej płci. Nawet różnice w średniej inteligencji kobiet i mężczyzn wynikają prawdopodobnie z niemiarodajności analizowanych prób i pośrednio z faktu, że kobiety są dyskryminowane w nauce. Wiele wskazuje nawet na to, że populacja kobiet jest średnio odrobinę inteligentniejsza niż populacja mężczyzn, przynajmniej w krajach rozwiniętych, gdzie nie wierzy się zbytnio w takie bajki jak św. Mikołaj, wróżka Ilona, socjalizm i dziewictwo Maryi. Jedyne w czym tak naprawdę mężczyźni przewyższają kobiety, to agresja, przemoc i gwałt - tutaj także odsyłam do hasła kobieta w Wikipedii, udokumentowałem to tam aż zbyt dobrze.

Chłopcy są dziś indoktrynowani przez telewizję, która namawia do czegoś tak złego i okrutnego jak równouprawnienie i dlatego istnieje przemoc wobec kobiet? To dziwne, bo im dalej sięgniemy w przeszłość, nawet do czasów, gdy telewizja nie istniała, tym gorzej kobiety są traktowane, męscy wyznawcy judaizmu gardzili kobietami i do dzisiaj traktują je jako gorsze istoty, chrześcijanie uważali kobiety za istoty nieczyste i źródło wszelkiego zła, przez całe średniowiecze mogli je bezkarnie bić i gwałcić, kobiety z niższych warstw społecznych chrześcijanie traktowali właściwie gorzej niż zwierzęta i sytuacja była niewiele lepsza w czasach nowożytnych. O islamistach nawet nie wspominam, gdyż religia ta na szczyty wzniosła mizoginię i pogardę do kobiet, a współczesne przykłady przemocy islamistów wobec kobiet są przerażające ([1], [2], [3]).

Tutaj właściwie docieramy do sedna problemu - religia monoteistyczna, która uzasadnia istnienie patriarchatu, jest jednocześnie źródłem mizoginii i przemocy. Trzeba być naprawdę zaślepionym przez tę religię aby stwierdzić, że za przemoc odpowiada telewizyjna propaganda, albo ruch feministyczny.

Religia ubiera oczywiście w piękne słowa uzasadnienie dla dyskryminacji kobiet, czasem tak piękne i wysublimowane, że próżno między wierszami szukać jakiejkolwiek treści, gdyż forma i przekaz wielokrotnie ją przerasta. Oto fragment listu apostolskiego, który wyszedł spod pióra nieżyjącego już, chyba największego autorytetu Polaków, Jana Pawła II:
Dlatego też słuszny sprzeciw kobiecy wobec tego, co wyrażają biblijne słowa "on będzie panował nad tobą" (Rdz 3,16) nie może prowadzić pod żadnym warunkiem do maskulinizacji kobiet. W imię wyzwolenia się spod "panowania" mężczyzny kobieta nie może dążyć do tego, by - wbrew swojej kobiecej "oryginalności" - przyswajać sobie męskie atrybuty. Zachodzi uzasadniona obawa, że na tej drodze kobieta "nie spełni siebie", może natomiast zatracić i wypaczyć to, co stanowi o jej istotnym bogactwie".
Wyróżnienie pochodzi z oryginalnego tekstu. Oczywiście przesłanie tego akapitu jest proste, gdy przyjrzeć się mu z bliska - kobiety na pewno różnią się od mężczyzn, więc muszą się odmienne zachowywać. Niestety dalekie jest to od definicji równości. Czy można więc pięknymi słowami powiedzieć wprost kobietom, że są inne od mężczyzn, dlatego powinny żyć tak, jak mężczyźni sobie tego życzą, nawet kosztem ich własnych marzeń i pragnień? Jan Paweł II był w tym mistrzem:
Ta jedność i zarazem dwoistość mężczyzny i kobiety jest oparta na godności każdego człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, który "stworzył mężczyznę i niewiastę (Rdz 1, 27), ale należy tu unikać zarówno schematycznego ujednolicania i spłaszczającej, zubożającej równości, jak i zasadniczego różnicowania, które prowadziłoby nieuchronnie do konfliktu (...)
Współczesny Kościół nie posiada takiej władzy, jaką miał w średniowieczu, stąd jego przedstawiciele ostrożnie formułują swoje stwierdzenia. Mimo to absurdem jest fakt, że to władza całkowicie, 100% męska, bo taki przekrój płci jest w hierarchii kościelnej, ustala prawa dla kobiet uzasadniając je cytatami ze starych ksiąg. 

Współczesne wielkie religie stworzyli mężczyźni, religie, które na każdym kroku ingerują w naturę, choćby poprzez małżeństwo i celibat. Mimo to odnoszą się do rzekomych, "naturalnych" różnic między mężczyzną i kobietą uzasadniając dyskryminację tych drugich.

Ostatnie komentarze

Popularne posty