Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Feminizmowi mówię: NIE

You're all a bunch of feminists, and I hate feminists! (Jesteście wszystkie kupą feministek, nienawidzę feministek!) Marc Lépine, sprawca masowego mordu z grudnia 1989 roku, zastrzelił 14 kobiet
Osobiście nie popieram feministek, a cały ruch feministyczny uważam za nietrafiony i bezcelowy. Feministki postulują o równouprawnienie, czyli równość wobec prawa, gdyż bezsprzecznie, regularnie i systematycznie, począwszy od czasów starożytnych, przez średniowiecze, zarówno u chrześcijan jak i islamistów, aż do czasów nowożytnych, są dyskryminowane właściwie na każdej płaszczyźnie kulturowej i społecznej, z wyjątkiem chyba tylko prawa do rodzenia dzieci.

Zadziwiające, że mężczyźni, choć uważają się za mądrzejszych niż kobiety i potrafią poświęcić masę czasu aby to udowodnić, mimo to nie potrafią zrozumieć, że feministki walczą tylko o równouprawnienie, nie walczą z mężczyznami. Mizoginia ma swoje źródło w kompleksie niższości, miałem ku temu przykład, gdy jeden z użytkowników Wikipedii próbował bezskutecznie, przez wiele dni udowodnić na kartach hasła "kobieta", i kilku haseł pokrewnych, iż mężczyźni są od kobiet mądrzejsi i lepsi. Jednakże prawdopodobnie mężczyźni mądrzejsi nie są, są co najwyżej tak samo inteligentni, a prawdopodobnie nawet średnio nieco mniej inteligentni niż kobiety. Choć wyjaśniłem tę hipotezę szczegółowo, jestem przekonany, że co najmniej większość mężczyzn w swojej mądrości jej nie zrozumie...

Jestem więc przeciwny ruchowi feministycznemu, który postuluje o równouprawnienie. Jak mężczyźni mogą być na równi wobec prawa z kobietami? Mężczyźni odpowiadają za 3/4 morderstw, jakie zostały popełnione na tej planecie, większość też morderstw, jakie popełniły kobiety, było tylko odpowiedzią na agresję ze strony mężczyzn lub wynik poważnych zaburzeń psychicznych. Większość seryjnych morderców to mężczyźni, także większość sprawców jednorazowych, masowych mordów jest płci męskiej. Potwierdza to szereg statystyk, które cytuję na Wikipedii w haśle "kobieta". Każde z przeprowadzonych do tej pory badań naukowych wykazało mniejszą lub większą przewagę mężczyzn w liczbie dokonanych aktów brutalnej agresji. Mężczyźni są odpowiedzialni za ogromną większość gwałtów i to zarówno na kobietach jak i na innych mężczyznach. Ogromna większość żołnierzy ma między nogami penisa, w Polsce około 97%, w najbardziej liberalnych pod tym względem krajach może przynajmniej 80%, to więc mężczyźni są głównie odpowiedzialni za wojny. 


Mężczyźni regularnie odsuwali kobiety od nauki, do dziś w niektórych krajach muzułmańskich grożą poważne konsekwencje za próby nauczania dziewczynek czytania i pisania. Dziś dysproporcję między płciami w ilości rozdanych nagród Nobla, swoją drogą najbardziej szowinistycznej nagrody, tłumaczą swoją wyższą inteligencją.

Także pedofilia jest domeną mężczyzn. Mimo to mężczyźni są tak ślepi w swoim narcyzmie, że usprawiedliwiają istnienie całego zła, które im się nie podoba, faktem rozwiniętej cywilizacji, bo przecież to mężczyźni ją głównie rozwijali. Jeden z tutejszych komentujących na zarzut, że wkrótce rozwiniemy się tak bardzo, że prawdopodobnie zdegradujemy całą biocenozę planety, odpowiedział tylko, że to naturalny cykl wymierania. 

Jak więc mężczyźni mieliby być traktowani na równi z kobietami? Pozwólcie, że posłużę się paralelą, jaką wykorzystał Pan Janusz Korwin-Mikke, aby unaocznić bezzasadność demokracji. Jeżeli na wyspie mieszkałoby 10 kobiet i 10 mężczyzn i pewnego dnia zostałoby zamordowane 4 osoby - dwie kobiety i dwóch mężczyzn, z czego trójka tych osób zginęłaby z rąk mężczyzn, natomiast jedna z tych osób, mężczyzna, zginąłby z ręki kobiety, która się przed nim broniła, to jak wtedy wyglądałaby sytuacja mężczyzn? Czy zasługiwaliby na równe traktowanie wobec prawa?

Jaką więc zasadność ma tutaj feminizm, postulujący o równouprawnienie? W świetle przedstawionych faktów należałoby raczej uznać mężczyzn za gorszą część społeczeństwa i hołdować idei kobiecego szowinizmu. Należałoby przymusowo pozbawiać mężczyzn jąder, a już szczególnie tych skazanych za brutalne ataki agresji lub morderstwa. Mężczyźni pozwalają sobie na publiczny, słowny lincz np. kobiety oskarżonej o zamordowanie własnego dziecka, którego nie chciała, ale urodziła, bo nasz kraj utrudnia aborcję chroniąc ludzkie zarodki. Dlaczego nie linczują ojca? To mężczyźni głównie walczą o zakaz aborcji, a jednocześnie nie mają nic przeciwko temu, żeby to kobieta brała całą odpowiedzialność choćby w przypadku śmierci dziecka. Niektórzy, nawet profesorowie psychologii, pozwalają sobie na takie stwierdzenia, że brakuje mi słów.

Mimo to kobiety postulują TYLKO o równouprawnienie! Choć powinny po prostu ostatecznie rozwiązać kwestię mężczyzn... To oczywiście świadczy o tym, że są od mężczyzn lepsze i łagodniejsze.

Ostatnie komentarze

Popularne posty