Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Dyskryminacja kobiety w chrześcijaństwie 2

Założenie, że kobieta jest nosicielką grzechu, stanowiące w chrześcijaństwie niewzruszoną zasadę wiary, z natury rzeczy musiało niezwykle negatywnie wpłynąć na jej społeczną i prawną pozycję Marcuse


Przez wieki chrześcijańskich rządów mężczyźni nie okazywali litości kobietom, z byle pretekstu palono kobiety na stosie, topiono, zakopywano, wbijano na pal, wreszcie rozrywano końmi. Gdzieniegdzie kobiet tylko nie wieszano, gdyż mogłoby to naruszyć względy przyzwoitości (!).

Luter, choć w dużej mierze zreformował chrześcijaństwo, twierdził jednocześnie, że przemoc w stosunku do kobiety jest w wielu okolicznościach uzasadniona, "oddalcie kobietę od prac domowych, a nic nie będzie warta" - pisał.

Nawet współcześni moraliści chrześcijańscy, choć oczywiście odmawiają mężowi prawa do bicia żony, jednak wciąż zalecają spowiednikom, aby w razie skargi "zwłaszcza kobiety" nie dawali się zbyt pochopnie nabrać, lecz przypomnieć jej, że "przede wszystkim ma czynić wszystko, by dom był piękny, a mężczyźnie w nim przyjemnie".

Właściwie w całym okresie średniowiecza w rodzinach ojciec miał władzę nad wyraz silną. Zarówno prawo, jak i teologia, zresztą w ówczesnych dziejach Europy praktycznie dwie nierozerwalne sprawy, zezwalały na sprzedaż dzieci w trudnych sytuacjach. Np. Kodeks Szwabski z XIII wieku stwierdzał, że "mąż jest w prawie sprzedać swoje dziecko, jeśli prawdziwa bieda go do tego przymusza". Jednocześnie niemieckie, średniowieczne prawo pomijało pozycję matki jako prawnego opiekuna, nawet w przypadku śmierci ojca, dzieciom przydzielano opiekuna płci męskiej.

Kobiety, które nie wychodziły za mąż, albo wstępowały do klasztoru, albo dożywotnio pozostawały w domu rodzinnym, uzależnione od męskiego rodzica. Gdy ojciec żył, nie miała prawa zarządzać majątkiem.

U progu ery nowożytnej w Europie, ale też w wielu innych miejscach na Ziemi w praktyce kobieta nie miała praw lub były one daleko niesprawiedliwe w stosunku do niej. Francuska rewolucja z 1789 roku nie poprawiła jej sytuacji, a kobiety, które ośmieliły się zbuntować, często kończyły jak Olympe Gouges, którą poddano dekapitacji za jej daremny, ale słuszny trud. Księżna Salm, Flora Tristan, George Sand walczyły dzielnie, co spotykało się drwinami, prześladowaniami, szkalowaniem lub w najlepszym przypadku, zupełnie jak współcześnie - z zupełną ignorancją i umniejszaniem znaczenia ich działań. Czasem w ich walce wspierali ich saint-simoniści, których najskrajniejsi przedstawiciele przyznawali się do kultu bogini matki.

We Francji sytuacja kobiet długo malowała się w ciemnych barwach, Kodeks Napoleoński uniemożliwiał kobiecie wyzwolenie praktycznie do końca wieku XIX. Czynne prawo wyborcze uzyskały Francuzki w roku 1945.

W Anglii było dużo gorzej, zwłaszcza, że królował tam protestantyzm. Rzućmy tylko okiem na słowa Williama Blackstone'a, które miały być komentarzem do prawa zwyczajowego: "Poprzez małżeństwo mężczyzna i kobieta stają się przed prawem jedną osobą: znaczy to, że prawne istnienie kobiety jest w okresie trwania małżeństwa zawieszone (!) lub co najmniej wtopione w prawne istnienie jej męża i z nim skonsolidowane... jest mu poddana i działa tylko z jego podniety".

Na przełomie XVIII i XIX wieku w jednej z londyńskich gazet ogłosił się dzierżawca, któremu zaginął koń i żona. Oferował on za znalezienie zwierzęcia pięć gwinei, natomiast za wskazanie miejsca pobytu jego piękniejszej połowy cztery szylingi (gwinea to 21 szylingów). Niektóre historyczne dokumenty poświadczają przypadki sprzedawania żon jeszcze w roku 1884, transakcji, w wyniku której kobieta stawała się prawną małżonką nabywcy.

Kate Millett analizując istniejące pisma z okresu XIX wiecznej Anglii doszła do konkluzji, że zawierając związek małżeński kobieta właściwie popełniała akt "cywilnej śmierci", właściwie "rezygnowała z wszelkich praw człowieka, jak przestępca trafiający do więzienia". Kit Mouat pisał, że zajmowała wtedy mniej więcej ten sam szczebel drabiny społecznej co "groźni przestępcy, ludzie umysłowo chorzy i bankruci". Nie posiadała prawa wyborczego, nie mogła wykonywać wolnego zawodu, podpisywać dokumentów, świadczyć w sądzie, zarządzać swoimi dochodami lub własnością. Jeżeli nabyła coś w okresie trwania małżeństwa, przechodziło to we własność męża, a prawo upoważniało go nawet do stosowania wobec niej "przymusu fizycznego" i "siły".

Jeszcze do 1923 roku żona nie mogła oskarżyć męża o zdradę, do 1925 roku ojciec miał większe prawa wobec dzieci. Mniej więcej do tego czasu zakres niezależności gwarantowany przez angielskie prawo był mniejszy, niż przewidywał to Kodeks Hammurabiego z 1700 roku p.n.e.

Właściwie jeszcze przez cały XIX wiek prawa społeczne i ekonomiczne kobiet zależały od pozycji męża, ojca lub brata. Wyjątek stanowią nieliczne kobiety, które w ówczesnym okresie panowały, co dziś dla niektórych często stanowi dowód na to, że kobiety wcale nie miały tak źle - dowód jedynie dla ignorantów w tej materii. Kobiety bowiem nieustannie były dyskryminowane, a zwycięstwo mężczyzn w tej walce wpłynęło negatywnie na ogólną sytuację na Zachodzie po 1848 roku. Ideologie typowo męskie, nacjonalizm, imperializm, strach i nienawiść napędzały ekspansję Europy, decydując o jest wewnętrznych i zewnętrznych wojnach, w tym dwóch wojnach światowych.

We Francji oczerniano George Sand, w Niemczech, w Austrii wyśmiewano się ze zdobywczyni pokojowej nagrody Nobla (w 1905 roku), Berthy von Suttner, nazywając ją "Bertą Pokoju", "Furią Pokoju", "Flądrą Pokoju". "Niemieccy mężczyźni nie potrafili przeciwstawić tej kobiecie niczego innego prócz Grubej Berty, wielkiego działa ostrzeliwującego Paryż w 1914 roku...".

Ostatnie komentarze

Popularne posty