Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Czy kobiety są mądrzejsze od mężczyzn?

Wszystkie przeprowadzone metaanalizy i większość przeprowadzonych badań pokazuje, że średnie IQ mężczyzn jest o 3-5 punktów wyższe, niż średnie IQ kobiet. W 2012 roku James Flynn pokazał, że wcale nie musi to oznaczać, że w rzeczywistości kobiety są głupsze od mężczyzn, jak niektórzy by chcieli

Jak pokazały moje ostatnie zmagania z Wikipedią w artykułach "kobieta", "hipoteza o wyższości mężczyzn" i "zjawisko Matyldy", nie wszyscy rozumieją, na czym polegały badania, jakie przeprowadził Flynn i do jakich wniosków doszedł. Spieszę z wyjaśnieniem. 


Aby zrozumieć wszystko jak należy, musimy rozważyć kilka faktów ze statystyki.

Rzeczywisty rozkład inteligencji w populacji ogólnej przedstawia prawdopodobnie prawie symetryczna krzywa dzwonowa (Gaussa), która ma taki kształt:
Oś X przedstawia IQ, natomiast oś Y % populacji, jaka posiada dany IQ. Naturalnie nie wiemy, czy tak wygląda prawdziwy wykres IQ dla ogólnej populacji, ideałem byłoby, gdybyśmy wykonali badania każdego osobnika, wtedy otrzymalibyśmy miarodajny wynik. Oczywiście coś takiego nie jest możliwe, dlatego aby narysować jak najbardziej zbliżony do rzeczywistego wykres, należy uzyskać miarodajną próbę z populacji. Temu służą testy IQ i badania statystyczne. Czerwone kropki oznaczają kolejne elementy próby, czyli pojedyncze testy IQ, na podstawie których wykreśla się wykres. Jeżeli próba jest miarodajna, otrzymany wykres będzie pokrywać się z rzeczywistym:


Jeżeli jednak z jakiś powodów przeanalizujemy niemiarodajne wyniki, otrzymamy rezultat odbiegający od rzeczywistości, na poniższym rysunku, średnie zmierzone IQ jest niższe niż rzeczywiste i odchylenie standardowe jest nieco mniejsze (krzywa jest "smuklejsza"):



W psychometrii oraz statystyce wykorzystuje się różne metody, aby uzyskany wyników pomiarów był jak najbardziej zbliżony do rzeczywistego. Jedną z tych metod jest wzięcie wszystkich dostępnych badań na jeden temat i potraktowanie ich tak, jakby były jedną, wielką próbą - im liczniejsza próba, tym lepiej - jest to tzw. metaanaliza. Metaanalizy są zwykle lepsze niż pojedyncze badania, wykonano też kilka żmudnych metaanaliz dotyczących inteligencji populacji, zajęli się tym Lynn i Irwing (2004, 2005) oraz Rushton i Jackson (2006). Wszystkie trzy wykazały, że średni IQ mężczyzn jest wyższy o 3-5 punktów niż średni IQ kobiet, przy czym analiza Lynna z 2005 roku obaliła też jedną z wcześniejszych hipotez mówiącą, iż odchylenie standardowe mężczyzn jest większe niż u kobiet.

Czym jest odchylenie standardowe? Im większe odchylenie, tym bardziej "rozwleczona" jest krzywa dzwonowa, co w praktyce, w naszym przykładzie oznacza, że w danej populacji jest więcej zarówno wybitnie inteligentnych ludzi, jak i tych wybitnie nieinteligentnych. Wspomniane badanie wykazało, że w połowie przypadków to odchylenie standardowe u kobiet było większe, choć różnica była nieznaczna. 

Tutaj dochodzimy do kolejnego, ważnego współczynnika statystycznego, współczynnika zmienności d Cohena, którego istoty także wielu ludzi nie rozumie, o czym przekonały mnie wspomniane wcześniej zmagania z Wikipedią. Można powiedzieć, że współczynnik d określa, na ile porównywane zmienne rzeczywiście się od siebie różnią, biorąc pod uwagę specyfikę badania. W praktyce współczynnik ten określa miarę błędu statystycznego, np. w metaanalizie Rushtona z 2006, choć różnica IQ wynosiła 3,63 na korzyść mężczyzn, współczynnik d był równy jedynie 0,12 (wg ogólnie przyjętych standardów wartość d w przedziale 0,2-0,3 uznaje się za małą różnicę, około 0,5 jako średnią, powyżej 0,8 jako dużą), czego nie można nawet uznać za małą różnicę, więc jest duża szansa, że wynik ten jest tylko statystycznym błędem. W metaanalizie Lynna z 2004 d wyniósł 0,33, co można uznać za małą, ale znaczącą różnicę, podobnie w badaniu z 2005 .

Tak wyglądają rozkłady inteligencji dla populacji kobiet i mężczyzn wg dostępnych metaanaliz przy założeniu, że badane próby były miarodajne:

Choć różnica wg standardów statystycznych jest mała i możliwe, że te dane są wynikiem błędu statystycznego, niektórzy mężczyźni tłumaczą ją większym mózgiem i wrodzoną, genetyczną przewagą mężczyzn wynikającą z ewolucji, w dodatku twierdzą, że mają swój wyraz w przewadze mężczyzn w ilości zdobytych nagród Nobla i osiągnięciach naukowych

Co ciekawe, przeprowadzone metaanalizy nie wykazały takiej różnicy wśród dzieci do około 14 roku życia, podważając nieco hipotezę o szczególnych, męskich predyspozycjach intelektualnych. Lynn stwierdził zdawkowo, że to dlatego, iż dziewczynki szybciej dorastają. 

W 2012 roku James Flynn opublikował książkę Are We Getting Smarter?, w której podważył miarodajność przeprowadzonych w temacie metaanaliz. Metaanaliza ma tę wadę, że bierze pod uwagę wyniki z różnych państw, także tych, gdzie kobiety odsuwa się od edukacji, bierze też pod uwagę dane pochodzące z różnych lat, a jak wiadomo, im dalej wstecz, tym większa dyskryminacja kobiet w dziedzinie nauki, a co za tym idzie niższe IQ, gdyż współczynnik ten jest silnie skorelowany z edukacją. 

Flynn wysunął hipotezę, że do około 14 roku życia, przynajmniej w krajach rozwiniętych, gdzie nie ma takiej dyskryminacji kobiet, większość dzieci uczęszcza do szkoły, a ponieważ standaryzowane testy IQ, których wyniki poddaje się badaniom statystycznym, przeprowadza się prawie wyłącznie w szkołach i uczelniach na różnych szczeblach edukacji, dlatego próba dla tego zakresu wiekowego jest miarodajna i nie wykazuje różnic zarówno w średnim IQ jak i odchyleniu standardowym (no dobra, niektóre badania wykazały przewagę dziewczynek rzędu 1 punktu IQ). 

Po około 14. roku życia znaczna część dzieci z różnych narodowości przechodzi do wyższych szczebli edukacji, część jednak z tego rezygnuje, w wielu krajach po 18. roku życia edukacja nie jest obowiązkowa. Tak się jednak składa, że w wielu krajach, także rozwiniętych, kobiety są dyskryminowane na rynku pracy, więc część z nich po szkole średniej idzie na studia, podczas gdy ich rówieśnicy męscy, o tym samym potencjale intelektualnym, idą pracować. Mężczyźni są też agresywniejsi niż kobiety, o czym można poczytać w artykule "kobieta" na Wikipedii. Z tego względu mniej inteligentne jednostki odpadają z edukacji, chociaż ich rówieśniczki o tym samym potencjale inteligencji pozostają. 

W taki oto sposób "próg", jaki określa poziom dostępu do edukacji wyższej jest niższy dla kobiet. Przez to na studiach pozostają bardziej elitarne jednostki męskie, często też po prostu więcej kobiet niż mężczyzn studiuje z różnego zakresu IQ. Jeżeli więc pomiary IQ wykonuje się tylko na uczelniach, a jest tam więcej kobiet z większego zakresu IQ, analiza takiej próby da niewłaściwe wyniki. Można to sprawdzić, porównując odchylenie standardowe w próbach męskich i kobiecych wyników testów, zrobił to właśnie Flynn. Rozkład inteligencji uczęszczających na uczelnie wyższe kobiet w próbach, które zbadał Flynn, ma wyższe odchylenie standardowe od rozkładu inteligencji mężczyzn! Oznacza to prawdopodobnie, że na studiach jest też więcej kobiet o niższym IQ niż mężczyźni, oznacza to też, że jeżeli obliczymy średnią z wyników, mężczyźni będą mieli wyższą. Jednakże oznacza to też, że ogólne, rzeczywiste IQ dla populacji nie wykazuje różnic w inteligencji między płciami.

Flynn dokonał estymacji badań z pięciu narodowości i na tej podstawie obliczył, że średnie, rzeczywiste IQ w ogólnej populacji musi być wyższe u kobiet o 0,5-1 punkt, bez względu na wyniki przeprowadzonych do tej pory metaanaliz. Tak oto poważnie podważona została hipoteza o wyższości mężczyzn.

Rozważmy dwie hipotezy, jak zrobił to Flynn.

Hipoteza o wyższości mężczyzn

Jeżeli rację ma Lynn i jego metaanalizy dają miarodajny wynik, średnie IQ ogólnej populacji mężczyzn wynosi 100 natomiast kobiet 95, przy czym odchylenie standardowe dla obydwu jest równe 15. Lynn zakłada z góry, że próba, którą badał jest miarodajna, a ponieważ badania przeprowadzone były głównie na studentach, zgodnie z jego założeniem zarówno kobiety jak i mężczyźni rekrutują się na wyższe uczelnie z tego samego progu IQ, np. 100. Wygląda to mniej więcej tak:
Ponieważ IQ jest ściśle dodatnio skorelowane z edukacją, poprawnym jest założenie, że na uczelnie wyższe dostają się ludzie o przeciętnie wyższym IQ, dla uproszczenia można założyć, że istnieje pewien próg, z którego się dostają, oznaczony na wykresie prostą w punkcie 100 IQ. Spójrzmy na rysunek powyżej. Ponieważ populacje kobiet i mężczyzn są prawie tak samo liczne, a zgodnie z hipotezą o wyższości mężczyzn, liczba kobiet o IQ większym niż 100 jest mniejsza niż liczba mężczyzn o IQ wyższym niż 100, należy oczekiwać, że pośród studentów znajdzie się pewna liczba kobiet, których IQ mieści się w pewnym zakresie nieco mniejszym niż zakres dla mężczyzn, czyli próba męska będzie mieć wyższe odchylenie standardowe. Można nawet obliczyć, jaka powinna być różnica przy tych założeniach. Pozwólcie, że pominę matematykę i posłużę się samymi liczbami. Przy tym założeniu średnie IQ mężczyzn studentów powinno być o 1,67 punktu wyższe niż średnie IQ studentek, a odchylenie standardowe próby kobiecej powinno stanowić tylko około 90% odchylenia standardowego próby męskiej.

Flynn wyodrębnił z metaanalizy Lynna z 2005 roku badania jedynie na grupach studentów i studentek w odpowiednim wieku i uzyskał następujące wyniki:

Okazało się, że różnica średniego IQ jest wyższa, niż przewidywana, a odchylenie standardowe w 7 na 9 prób było większe w próbie kobiet, co całkowicie nie pasowało do hipotezy Lynna o wyższości mężczyzn. Flynn zaproponował więc inne rozwiązanie:

Hipoteza o równości płci

Możliwe, że obie płcie mają taki sam potencjał inteligencji i to samo średnie IQ w populacji równe 100 oraz to samo odchylenie standardowe. Kobiety jednak rekrutują się na studia z nieco niższego "progu" IQ niż mężczyźni z powodów wymienionych wcześniej (sytuacja na rynku pracy, agresja mężczyzn, lepsze umiejętności czytania u kobiet). Rzeczywisty wykres wyglądałby więc tak:
Siłą rzeczy na uniwersytetach byłoby więcej kobiet o średnio niższym IQ, ale wcale nie byłoby tak w ogólnej populacji. Przy takim założeniu, wg obliczeń przewaga IQ mężczyzn powinna wynosić 2,98 IQ (paradoksalnie więcej, niż poprzednio) natomiast odchylenie standardowe w próbie kobiet powinno stanowić 110% odchylenia standardowego próby mężczyzn. Prawie idealnie zgadza się to rzeczywistymi wynikami, jakie uzyskał Flynn.

Na tej podstawie Flynn dokonał estymacji danych i obliczył, że rzeczywista średnia IQ dla ogólnej populacji musi być nieco wyższa dla kobiet, o 0,5 do 1 punktu. 

Ostatnie komentarze

Popularne posty