Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Aborcja a legalność posiadania jąder

Etykiety: , ,
Można zapomnieć zdobywcy i grabież, i nawet gwałt, ale nie można przebaczyć uczonemu, jeżeli próbuje to naukowo uzasadnić.  Ludwik Hirszfeld

Nie usuniemy gwałtu i przemocy, jeśli również nie usuniemy podstawowych zasad, które gwałt i przemoc zrodziły. Jerzy Andrzejewski

Wszyscy się o mnie martwią: Kościoły, państwo, lekarze i sędziowie. Przez dziewięć miesięcy. Ale potem już sam będę musiał troszczyć się o siebie, gdyż przez lat pięćdziesiąt nie zatroszczy się o mnie nikt inny. Jednak przez dziewięć miesięcy będą się zabijać, by nikt mnie nie zabił. Czy to nie osobliwa troska? Kurt Tucholsky



Nauka nie daje jednoznacznej odpowiedzi w debacie o aborcję. Debaty o dostępności aborcji, bardzo popularne w naszym kraju, mają charakter nie mniej, ni więcej niż religijny. Dla nauki zarodek człowieka jest tylko zlepkiem komórek, dlatego nie można mówić o istocie ludzkiej. W 21. dniu od poczęcia dopiero pojawia się coś, co można już prawdopodobnie uznać za bijące serce, ale to tyle. 

Przeprowadzono przynajmniej kilka szerokich analiz, które pokazały, że nie istnieje coś takiego, jak syndrom poaborcyjny, ani zwiększona częstotliwość zachorowalności na raka piersi, częste wciąż argumenty na ustach jej przeciwników. W dodatku zakaz aborcji nie wpływa na ich liczbę, natomiast przyczynia się do zwiększonej umieralności kobiet, które się jej poddają w wątpliwej sterylności warunkach.

Proponuję jednak zostawić te jałowe w swej istocie dyskusje i podejść do problemu z nieco innej strony. Zauważmy proszę, że w debatach o zasadności aborcji nadzwyczaj często biorą udział... mężczyźni. 

A teraz zapomnijmy na moment o aborcji i rozważmy hipotetyczną sytuację. Światem rządzą głównie kobiety, które decydują o ważnych dla świata sprawach. Któraś z nich zauważyła, że przynajmniej połowa przeprowadzonych badań naukowych wykazuje pozytywną korelację między poziomem testosteronu, a agresywnością. Jak wiadomo, to mężczyźni są agresywniejsi od kobiet, więc jest prawdopodobne, że ma to związek z poziomem ich testosteronu. 

Gremium elitarnych kobiet dochodzi więc do słusznego wniosku, że wystarczy pozbawić mężczyzn jąder, a automatycznie zmniejszy się przestępczość na świecie! Zaczyna się debata o legalności posiadania jąder u mężczyzn, w której biorą udział głównie kobiety. A argumenty mają całkiem dobre, wiadomo choćby, że eunuchy wykastrowane przed okresem dojrzewania żyją przeciętnie o 14 lat dłużej od mężczyzn nie poddanych kastracji. W dodatku u kastratów prawdopodobnie mniejsze jest ryzyko wystąpienia raka prostaty, który odpowiada za około 9% zgonów mężczyzn z powodu nowotworów!

Kobiety więc dla dobra mężczyzn debatują nad legalnością posiadania jąder. 

Jądra są oczywiście sprawą typowo męską, chociaż ich posiadania prawdopodobnie wpływa na otoczenie, choćby przez większą agresję i być może zwiększone libido. W dalszej perspektywie może nawet odpowiadać za wojny i masowe mordy. Mimo to, jest to sprawa typowo męska i żaden mężczyzna nie pozwoliłby siebie pozbawić jaj. 

Aborcja z kolei jest sprawą typowo kobiecą, nawet jeśli płód zawiera część materiału genetycznego ojca. To kobieta znosi ciążę, która wbrew obiegowym opiniom jest niebezpieczna i niesie ze sobą ryzyko. Aborcja nikomu nie szkodzi, zarodek nie ma wykształconego układu nerwowego i nie odczuwa bólu. Z pewnością aborcja niesie mniejsze ryzyko niż sam poród. Jeżeli więc dokonanie aborcji nie szkodzi nikomu, w przeciwieństwie do faktu posiadania jąder, dlaczego w telewizji słyszy się debaty o legalności aborcji, a nie słychać debaty o legalności posiadania jąder?

W rozwiniętym państwie w ogóle nie powinno być dyskusji dotyczących aborcji. Kobieta powinna mieć prawo sama zdecydować, czy chce urodzić i mieć możliwość usunięcia niechcianej ciąży.
9 komentarze:

Wszystkie publiczne dyskusje o aborcji są dla mnie skrajnie idiotyczne. Ciało kobiety należy do niej i ma prawo zrobić z nim co chce i kiedy chce. Tak więc jak kobieta chce choćby w 9 miesiącu ciąży opróżnić macicę, naćpać się, popełnić samobójstwo, rozpocząć głodówkę, skakać na bungee, nałykać się różnych dziwnych leków, to żaden debil nie powinien jej tego zabraniać. Jej ciało i jej sprawa, płód musi się w 100% dostosować do woli organizmu kobiety, gdyż jest pasożytem, naroślą w macicy. Dla mnie osobiście, nawet po urodzeniu, do jakichś 2 lat powinno być całkowicie legalne zamordowanie dziecka. Taki bachor jest jak rzecz albo głupie zwierzę.


Oczywiste bzdury. Śmieszy mnie już nienaukowość stwierdzenia, że płód nie jest człowiekiem, bo niestety jest. Z naukowego punktu widzenia jest to organizm ludzki, który przechodzi przez kolejne fazy rozwoju przez 9 miesięcy ciąży a potem jeszcze przez kilkanaście-dwadzieścia kilka lat. Rozumiem, że w XIX wieku zwykli ludzie mogli tego nie wiedzieć, ale dzisiaj... Zasadniczym problemem w logicznym rozumowaniu autora tego tekstu jest to, że nie zdaje sobie sprawy z kilku faktów.



Po pierwsze, bez względu na to jaki status nadasz płodowi, nie jest on częścią organizmu matki. Natomiast jądra są częścią ciała. Szukanie analogii wycinania jąder z aborcją jest niepoważne.

Po drugie, ciąża faktycznie jest obciążeniem dla organizmu matki. Ale to nie powód, żeby ją usuwać. Równie dobrze ojciec, który pracuje dajmy na to w kopalni i skraca swoje życie wdychając jakieś pyły i ryzykując przysypaniem przez skały po to by wykarmić dzieci mógłby stwierdzić "ok, rujnuję sobie przez nich zdrowie, mam więc prawo ich zabić". Oczywisty absurd. Na tym samym poziomie rozumowania.

Po trzecie, pewne środowiska chciałyby, żeby WSZELKIE decyzje ws. ludzkiej rozrodczości podejmowały kobiety. Kiedyś kobiety często nie miały za dużo do powiedzenia w tej kwestii. Dziś doszło do jako takiej równowagi. Ale ktoś teraz chce przechylić szalę w drugą stronę, co jest żałosne i skończy się źle. Gdyby było tak jak chcecie, kobieta zachodzi w ciążę, a mężczyzna musi liczyć na jej łaskę lub niełaskę. Chore. Jak ona sobie zażyczy urodzić, to on będzie musiał ponosić wszelkie powinności bo jest ojcem. Jak ona zdecyduje usunąć, on nie ma prawa nic powiedzieć, bo jest rodzicem drugiej kategorii.

Tu obnaża się dwulicowość i egoizm najskrajniejszych ruchów feministycznych, które prezentujecie - nie równouprawnienie, tylko uprzywilejowanie jest tym czego pragniecie.


Anonimie: nieprawda. My nie jesteśmy feministami. My jesteśmy przeciwko feminizmowi: my chcemy, by płeć gorsza, czyli menszczyźni w końcu zaczęli patrzeć na siebie krytycznie. Płód to pasożyt, który jest przenoszony poprzez spermę mężczyzny do ciała kobiety(zaraża ją) i jeśli kiedykolwiek zajdę w ciążę, to usunę. Nie obchodzą mnie Twoje filozoficzne dywagacje, tym bardziej, że jesteś menszczyzną i cię to nigdy nie czeka - i tak nie powinieneś mieć żadnego prawa o decydowaniu... bo równość NIE ISTNIEJE.


Po pierwsze - feminizm jest postulowaniem o równouprawnienie. Nie mamy nic wspólnego z feminizmem, gdyż jestem kobiecym szowinistą. Wręcz uważam feminizm za bezcelowy, pomińmy jednak widoczny brak kompetencji w tak prostej kwestii.

Po drugie - chciałbym, aby kobiety podejmowały wszelkie decyzje nie tylko w oczywistej kwestii rodzenia, ale na każdej innej płaszczyźnie.

Po trzecie - tu obnaża się ignorancja i seksizm komentujących.


Krzysztof Galos, nie mówię o tym czym jest feminizm. Mówię o tym, co przeważnie kryje się pod tą nazwą, a przeważnie to jest właśnie kobiecy szowinizm mniej lub bardziej otwarty. Ale masz rację pomińmy to, bo jeśli nie czujesz się feministą to nim nie jesteś.

Co do drugiej kwestii, pomysł jest tak samo idiotyczny jak pomysł, żeby o wszystkim decydowali ludzi bez ręki albo bez oka, albo komuniści.

Po trzecie, możesz zablokować komentarze, jeśli drażni Cię konkurencja na polu seksizmu i ignorancji :)



Nie wręcz przeciwnie, dzięki, że komentujesz.


"Co do drugiej kwestii, pomysł jest tak samo idiotyczny jak pomysł, żeby o wszystkim decydowali ludzi bez ręki albo bez oka, albo komuniści."
Pięknie. Widać jak podświadomie klasyfikujesz kobiety. Jako kaleki (wspomniani ludzie bez ręki lub oka) albo demonizujesz, a wybrałeś komunizm a nie faszyzm bo komunizmowi jesteś bardziej wrogi, jako zapewne przedstawiciel skrajnej prawicy. Trzeba uważać na słowa. Czasem mówimy znacznie więcej niż chcielibyśmy powiedzieć.


Kocham ten blog :-) Autora i Cabana ubóstwiam. Nawet moje koleżanki (99% z nich) nie mają takiej świadomości/wrażliwości na tematy związane z mizoginią i nierównym traktowaniem kobiet...


Dziękuję Karolina. Dajesz dużo motywacji do dalszego pisania.


Prześlij komentarz


Ostatnie komentarze

Popularne posty