Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Szowinizm płciowy a iloraz inteligencji

Czy jest coś bardziej śmiesznego i żałosnego niż "wojny płci"? kazzmataz


Pomijając spór o to, czy popularny iloraz inteligencji jest miarodajnym wskaźnikiem ludzkiego poziomu umysłowego, weźmy na warsztat kilka argumentów, wciąż wyciąganych przez płciowych szowinistów, jakże to znamienne - mężczyzn, świadczących o rzekomo niższym poziomie intelektualnym kobiet. 

Zakładam, że testy IQ rzeczywiście coś mierzą, prócz umiejętności rozwiązywania testów i są niezłym prognostykiem osiągnięć akademickich, zawodowych (w wielu dziedzinach, także w zawodach niewymagających większej aktywności intelektualnej). Testy oczywiście mogą być tendencyjne i dyskryminować niektóre grupy, choćby kobiety, tendencyjne mogą też być pojedyncze zadania i pytania z testów IQ, jednak psychologia posiada narzędzia, choćby współczynnik zróżnicowania pytań DIF, zmniejszające ryzyko dyskryminacji. 

Poniższa mapa pochodzi z monografii Richard'a Lynn Race Differences in Intelligence- An Evolutionary Analysis (Washington Summit Publ. 2006):



Wg Flynna Polacy mają jedno z najwyższych średnich IQ na świecie, wynoszące 106 punktów. Jednocześnie około 20% wszystkich zdobywców nagrody Nobla ma żydowskie korzenie, z czego połowa urodziła się gdzieś w Polsce.

Lista noblistów wg zamieszczonego powyżej demotywatora zawiera 533 nazwiska mężczyzn i zaledwie 16 nazwisk kobiet. Ma to być koronnym dowodem (obok listy arcymistrzów szachowych) dla szowinistów o miażdżącej męskiej przewadze intelektualnej. Jeżeli jednak przyjrzeć się sprawie nieco bliżej, zadziwiającym wydaje się fakt, że aż 16 kobiet zdobyło nagrodę Nobla w patriarchalnym świecie zdominowanym przez mężczyzn, którzy zainicjowali istnienie zjawiska Matyldy.

Średni współczynnik inteligencji rośnie z czasem, systematycznie i regularnie od początku XX wieku. Jest to tzw. efekt Flynna, wzrasta zarówno inteligencja mężczyzn, jak i kobiet, z tą różnicą, że u kobiet proces jest zdecydowanie szybszy. 

Gdy wprowadzono testy IQ, kobiety wypadały w nich zdecydowanie gorzej niż mężczyźni, osiągały średnio o 5 punktów niższy IQ. Wg najnowszych badań Jamesa Flynna pochodzących z 2012 roku, w grupie 500 mężczyzn i 500 kobiet średni wynik pomiaru IQ wykazał jednopunktową przewagę kobiet. Ta różnica pozostała korzystna dla mężczyzn tylko u ludzi pochodzenia żydowskiego, gdzie przeciętne IQ kobiety jest wciąż niższe niż mężczyzny. 

Wiele współczesnych doświadczeń i badań zrewidowało stereotypowe myślenie dotyczące inteligencji jako takiej i talentu oraz szczególnych predyspozycji pewnych ludzi. Iloraz inteligencji np. nie jest trwały i może ulegać poważnym zmianom w ciągu życia, rzędu 10-20 punktów, a nawet więcej, w obie strony, tzn. zarówno obniżając się lub powiększając. Wygląda na to, że mózg ludzki jest na tyle plastyczny, że przy odpowiednim wysiłku każdy może poprawić swoją inteligencję i co najmniej zbliżyć się do geniuszu. 

Doświadczenia pokazały też, że mózg noworodków, które w późniejszym życiu stały się szczególnie uzdolnione, nie wykazywał żadnych różnic w odniesieniu do mózgów dzieci wyrastających na przeciętniaków. Z kolei ankiety, przeprowadzone choćby przez Andersa Ericssona udowodniły, iż za talentem stoi nic więcej jak tylko ciężka, systematyczna praca. 

W związku z powyższymi faktami należy przypuszczać, że dysproporcja w osiągnięciach naukowych kobiet i mężczyzn oraz do niedawna jeszcze widoczne różnice w ilorazie inteligencji wynikają jedynie ze zjawiska Matyldy, zainicjowanego w patriarchalnym społeczeństwie opartym o religię. To mężczyźni stłumili potencjał kobiet uniemożliwiając im praktycznie rozwój w dziedzinach nauki. Na każdym kroku utrudniali, oczerniali lub w inny sposób dyskryminowali kobiety, po czym bezczelnie za ich gorsze osiągnięcia winili genetyczne predyspozycje. Dziś niewiele się to zmieniło.

Ostatnie komentarze

Popularne posty