Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Seksualne zbrodnie mężczyzn

Etykiety: ,
Gwałt stał się w Pakistanie świetnym sposobem zarabiania pieniędzy. Pervez Mushararaf

 
Przez wielką część paleoceńskiej historii ludzkości kobieta traktowana była jako własność mężczyzny. Dlatego gwałt jest właściwie sprawą typową męską, głównie mężczyźni dopuszczali i dopuszczają się gwałtów, czy to na kobietach, czy innych mężczyznach, często na dzieciach lub zwierzętach. Gwałt w odwrotną stronę, tj. gdy kobieta jest gwałcicielką, stanowi niezmierną rzadkość (nawet słownik podkreślił żeńską odmianę słowa gwałciciel jako nieznaną). Znanych jest co najmniej kilka przekazów o tym, jak kobiety uprowadziły grupą mężczyznę i gwałciły go do utraty przytomności. Zdarzało się to choćby sfrustrowanym zakonnym zgromadzeniom żeńskim. Współcześnie, w dobie nieco większego równouprawnienia niż w czasach wcale jeszcze nie dawnych, mężczyźni posądzający kobietę o gwałt prawdopodobnie chcą się na niej zemścić lub odegrać. Jestem nawet skłonny twierdzić, że gdyby gwałt kobiety miał to samo znaczenie, jakie ma gwałt mężczyzny, to wtedy mężczyźni zdecydowanie częściej padaliby "ofiarą" gwałtu, właśnie przez chęć zemsty. 

Gwałt jest więc sprawą prawie typowo męską, o czym niech świadczy średniowieczny przekaz, jaki pozostawił arcybiskup Yorku, zawstydzony niezmiernie faktem masowego gwałtu, jaki dokonała na jego żonie zorganizowana grupa Wikingów. Wulfstan skupia się tylko na swoim wstydzie, zupełnie ignorując niezaprzeczalny ból kobiety. Wg jednego ze średniowiecznych kodeksów, Lex Gundobada, kobieta, która nie chce się kochać ze swoim mężem, ma zginąć wrzucona w błoto. 

Podobnie gwałty były legalne, jeśli chodzi o niewolnice i niewolników, Arabowie mają nawet specjalne określenie na nałożnice niewolnice, jariyah. Dlatego do czasu, gdy kobiety stanowiły prawnie i fizycznie własność mężczyzn, gwałt był co najwyżej zbrodnią przeciwko ojcu lub mężowi.

Współcześnie mężczyźni często próbują absurdalnie usprawiedliwiać gwałcicieli zbyt prowokacyjnym ubiorem kobiet lub ich kokieteryjnym zachowaniem. Prawda jednak jest taka, że stosunek seksualny nie jest priorytetem dla gwałciciela, choć tak głosi obiegowy mit. Gwałt to akt agresji, celem którego jest kontrola ofiary, zdegradowanie jej i upokorzenie. Dlatego też gwałciciele zazwyczaj są znajomymi ofiary (około 80% gwałtów), często bardzo bliskimi, a do gwałtów dochodzi w miejscach, gdzie ofiara sama dopuściła gwałciciela. 

Wśród niektórych mężczyzn panuje też powszechne przekonanie, że skoro zainwestował sporo pieniędzy i czasu w zbudowanie relacji z kobietą, ma prawo wymusić na niej stosunek seksualny, co w zasadzie nie różniłoby się niczym od prostytucji. To oczywiście przekonanie absurdalne, równie dobrze mężczyzna mógłby przelać na konto innego odpowiednią sumę pieniędzy i uznać go przez to za swojego niewolnika. 

Kolejny mit dotyczący gwałtu mówi o tym, iż jeśli nie doszło do ejakulacji, to tak naprawdę nie doszło do gwałtu. Wielu gwałcicieli ma jednak problemy z potencją, wykorzystują więc w swoich aktach agresji różne przedmioty, zbliżone kształtem do penisa. 

W USA do roku 1993 wszystkie już stany usunęły istniejący jeszcze gdzieniegdzie wyjątek, mówiący o tym, że mąż nie może zgwałcić żony. Zajęło to mężczyznom sporo czasu. 

Gwałcicielami są zazwyczaj szanowani obywatele, przedstawiciele kleru, strażacy, policjanci, nauczyciele, wreszcie politycy. Zdarzają się wśród nich dziesięciolatkowie i wiekowi staruszkowie. 

Jeszcze jednym mitycznym przekonaniem jest to mówiące o tym, że kobiety nie można zgwałcić, jeśli ona tego nie chce - równie dobrze można powiedzieć, że gdy ktoś przyłoży broń do skroni drugiego człowieka, który tego nie chce, to nie ma wtedy miejsca agresja i napaść. Skrajnym przykładem takiego rozumowania jest słynne stwierdzenie jednego z nieżyjących już polityków o tym, "jak można zgwałcić prostytutkę?"

Najżałośniejszym jednak ze wszystkich stwierdzeń dotyczących gwałtu jest mit mówiący o ty, że kobieta nie może zajść w ciążę, jeśli nie odczuwa przyjemności ze stosunku seksualnego. Podobne stwierdzenie co jakiś czas padają nawet z ust polityków co pokazuje, że albo rządzą nami zupełni ignoranci idioci, albo celowo prowokują ludzki - zarówno jeden jak i drugi przypadek jest na ich niekorzyść (oczywiście podobnymi stwierdzeniami błyszczą zazwyczaj mężczyźni, tutaj przykład). 

Pomijając zupełną absurdalność powyższej idei, warto powiedzieć, że aby osiągnąć orgazm zarówno mężczyzna jak i kobieta nie musi wyrazić na to zgody, wystarczy mechaniczne pobudzanie odpowiednich rejonów.

Ostatnie komentarze

Popularne posty