Demoniczne Samce
"99% z naprawdę przerażającego gówna tego świata zostało wszczęte, ustanowione, popełnione lub kontynuowane przez mężczyzn." George Carlin

Nasi krewni


Samce szympansa zwyczajnego często znęcają się nad samicami, ułatwia im to o około 20 kg większa masa ciała. Wystarczy im błahy pretekst, aby potraktować obcą, czy dobrze znaną samicę w sposób nad wyraz brutalny i poniżający, zdzielić ją kijem, spoliczkować, skopać lub cisnąć o ziemię. Obserwowano, jak grupa samców poturbowała przypadkowo spotkaną samicę, która prawdopodobnie zmarła wkrótce na skutek odniesionych ran. Jej nieporadny potomek został bezlitośnie zabity i częściowo zjedzony. Podobnie zachowują się orangutany, nadzwyczaj chętnie uciekające się do gwałtów na słabszych samicach i przedstawiciele... homo sapiens. 


Co ciekawe, na akty agresji wobec płci przeciwnej pozwalają sobie nie wielkie, przewyższające znacznie swymi rozmiarami rozmiary samic samce człowiekowatych, ale te małe, słabe, skapłonizowane osobniki, wykorzystujące nadmiar czasu na umieszczanie w popularnych serwisach typu kwejk.pl i youtube.pl przepełnionych mizoginią obrazów i filmów, jak to ma miejsce u gatunku h. sapiens.

U h. sapiens niektórzy samczy przedstawiciele należący do klasy naukowej pokusili się nawet o stwierdzenie, że agresję w stosunku do kobiet my, mężczyźni, zaprogramowaną mamy w swoim kodzie genetycznym, co stanowi dla mizoginicznego umysłu niezłe usprawiedliwienie dla własnej głupoty. Z takiego założenia wyszedł choćby antropolog Michael Ghiglieri w swojej Ciemnej stronie człowieka. 

Jednakże gdy dosłownie na dniach, czerwcem roku 2012 w Nature opublikowany został artykuł dotyczący zsekwencjonowania materiału genetycznego dwóch żyjących obecnie gatunków szympansa - agresywnego szympansa zwyczajnego i odkrytego stosunkowo niedawno, w późnych latach 20. XX wieku szympansa bonobo, który to różnił się zaledwie w 0,4%, argument dotyczący obecności agresji w kodzie genetycznym stracił nieco na wiarygodności.

Wszystko dlatego, że bonobo wiodą diametralnie odmienny styl życia niż ich baaardzo bliscy krewni, szympansy zwyczajne. Do tej pory nie zaobserwowano u nich żadnego przypadku pobicia ze skutkiem śmiertelnym, co wygląda wręcz na aberrację w porównaniu z resztą człowiekowatych. Właściwie jakiekolwiek akty agresji są rzadkością u tych naszych bliskich kuzynów, tworzących społeczności na czele których stoją samice - istny matriarchat. Już od najmłodszych lat promiskuityzm i swobodne zachowania seksualne stanowią trzon spajający osobników społeczności, także obcych, zastępujący jednocześnie agresję.

Hierarchie stricte męskie są obce bonobo, samice tworzą coś na kształt koalicji, nadających ton i wytyczających tory dla społeczności. Potomstwo traktowane jest nadzwyczaj dobrze, wychowywane praktycznie wspólnie, przez przedstawicieli obydwu płci. U niektórych samców zaobserwowano przywiązanie do matek przez całe życie. 

Różnice genetyczne pomiędzy tymi dwoma gatunkami szympansów są tak małe, że należy się spodziewać, iż u inteligentnych zwierząt w decydowaniu o dominującej strategii zachowań nie przesądzają wrodzone uwarunkowania i predyspozycje, a agresywności u człowiekowatych nie należy w ten sposób usprawiedliwiać.

Ponieważ większość ludzi uważa się za mądrzejszych niż małpy człekokształtne, a już szczególnie wielu mężczyzn się za takich uważa, wnioski, jakie nasuwają się po obserwacji życia społecznego naszych najbliższych krewnych są dla nich jednocześnie miażdżące. Mamy przed sobą wybór:
  1. Patriarchat, świat w którym dominującą rolę odgrywają mężczyźni, świat pełen wojen, przemocy, nieuzasadnionej agresji i mizoginii, gdzie szczytem publicznej debaty jest argumentacja o legalne posiadanie broni palnej i decydowanie za kobietę o zasadności aborcji, a człowiek nie może choćby wyruszyć w podróż pociągiem bez obaw o to, że zostanie napadnięty. 
  2. Matriarchat, gdzie w oddzieleniu od religii agresja zastąpiona zostaje swobodnymi zachowaniami seksualnymi, przy których nie ma miejsca na zazdrość, tak łatwo zmienianą przez słabych mężczyzn w mizoginię. Rola mężczyzny w takim świecie zepchnięta zostaje do roli reproduktora i co najwyżej kompana samic, stanowiącego dla nich rozrywkę i źródło przyjemności, gdy tego potrzebują oraz tanią siłę roboczą do najgorszych prac.
Gdybym miał zgadywać powiedziałbym, że za 90% negatywnych spraw tej planety odpowiadają bezpośrednio lub pośrednio mężczyźni. Wygląda na to, że kobiety nie są skłonne do agresji w takim stopniu jak mężczyźni. Jednocześnie ubolewam nad faktem, iż nie obraliśmy strategii rozwoju opartej o matriarchat i promiskuityzm, świat byłby wtedy o wiele bardziej przyjemnym dla ludzi miejscem.

Kobietom zaś pozwolę sobie zaproponować rozwiązanie tego problemu, godne jednak mego męskiego umysłu. Ponieważ mężczyźni mają czelność decydować o takich typowo kobiecych sprawach jak ciąża i aborcja, kobiety mogłyby zasądzić masową, przymusową kastrację. Pozbawiony jąder, a więc i większości testosteronu mężczyzna powinien nieco złagodnieć, w dodatku prawdopodobnie dzięki temu zabiegowi będzie żył dłużej i w lepszym zdrowiu. To oczywiście łagodniejsze rozwiązanie, bo znacznie skuteczniejsza byłaby pewnie eksterminacja większości męskiej części populacji i świat rodem z Seksmisji. Jestem nawet skłonny, mimo bycia mężczyzną, dać pozytywny głos w ewentualnej debacie na ten temat.

Ostatnie komentarze

Popularne posty